Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Bal maturalny”

Studniówka i bal maturalny to bardzo ważne wydarzenia w życiu każdego licealisty. Uroczystości wyjątkowe, po których zazwyczaj pozostaje wiele miłych wspomnień. Co jednak, gdy któraś z nich zostanie nieoczekiwanie zakłócona – na przykład, kiedy wśród gości niespodziewanie znajdzie się seryjny morderca?

[img=left]http://www.bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/prom-nigh2.jpg[/img]Odpowiedź na to pytanie możemy znaleźć w ostatnim filmie Nelsona McCormicka, zatytułowanym „Bal maturalny”. Główną bohaterką jest Donna – nastolatka, której rodzina została przed trzema laty zamordowana przez zakochanego w niej nauczyciela-psychopatę. Zabójca uniknął kary śmierci i trafił do więzienia dla przestępców z urazami psychicznymi. Jednak tuż przed balem maturalnym Donny, psychopata ucieka. W trakcie imprezy nieświadoma niczego dziewczyna spotka się z koszmarem przeszłości – a w walkę o śmierć i życie wplątani zostaną jej najbliżsi przyjaciele.

Wieść, że Nelson McCormick zamierza nakręcić horror w stylu slasher, przyjąłem z umiarkowaną satysfakcją. Z jednej strony, twórca ten, znany z reżyserii świetnych seriali, ma za sobą całkiem duży bagaż filmowych doświadczeń. Cykle takie jak „Skazany na śmierć”, „Ostry dyżur” czy „CSI” to dzieła jego rąk. Z drugiej natomiast – przeglądając jego dorobek, próżno szukać jakichkolwiek produkcji grozy. Obawy okazały się w dużej mierze słuszne.

„Bal maturalny” jako slasher sprawdza się raczej przeciętnie. Wprawdzie posiada wszystkie najważniejsze cechy gatunku, jednak jeśli ktoś szuka w tego typu filmach mocniejszych wrażeń, to dzieło McCormicka mu ich nie zafunduje. Ten, kto widział w swoim życiu więcej niż kilkanaście różnych slasherów, może się podczas seansu nudzić – scenariusz jest bowiem w dużej mierze przewidywalny.

Irytuje także postać mordercy. Jak na psychopatę, działa on z ogromnym wyrachowaniem, cechuje go niesamowity spryt. Nie byłoby to może tak rażące, gdyby nie fakt, że inteligencja zabójcy jest tu znacznie przesadzona. Jak można bowiem wytłumaczyć fakt, ze psychopata wymyka się z intensywnej policyjnej obławy, a następnie potajemnie wkrada się do domu chronionej przez policję Donny? Mało tego – gdy ta śpi, zabija wtulonego w jej ramiona młodego chłopaka. Nadanie zabójcy nadludzkich wręcz cech zdecydowanie nie wychodzi filmowi na dobre, w znacznym stopniu nadszarpując jego wiarygodność. Także sceny mordów, tak istotne dla większości fanów slashera, w „Balu maturalnym” wypadają słabo. Twórcy nie pokazują widzowi praktycznie nic, kamera układana jest w każdy sposób, byle nie tak, żeby pokazać krew. Zatem jeśli ktoś szuka tu okrucieństwa i pokazywania zbrodni bez żadnej cenzury – z pewnością spotka go zawód.

[img=right]http://www.bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/prom_night1.jpg[/img]Aktorstwo w „Balu maturalnym” prezentuje dość przeciętny poziom. Wcielająca się w główną bohaterkę Brittany Snow dwoi się i troi na ekranie, aby wypaść dobrze, ale skutek jest tylko przyzwoity. Odtwórcy pozostałych ról wykonali swoje zadania różnie – wielu z nich wystąpiło na szczęście w niewielu scenach i nie zaliczyli większych potknięć. W „Balu maturalnym” nie ma tak naprawdę wyrazistych, ponadprzeciętnie odegranych ról. Nawet Johnathon Schaech, wcielający się w mordercę, zagrał bez charakteru. Być może dlatego, że scenariusz przewidywał dla niego „więcej czynów, mniej gadania”.

Całkiem niezła jest natomiast muzyka. Jako, że rzecz dzieje się podczas balu maturalnego, twórcy nie mogli nie pokusić się o wplecenie do ścieżki dźwiękowej kilku ciekawych utworów. I rzeczywiście, niektóre z nich wpadają w ucho i znacząco umilają seans. Dobre wrażenie robi także cała otoczka, jaką stworzono wokół tytułowego balu – atmosfera uroczystości udziela się widzowi podczas oglądania nie tylko dzięki odpowiedniej muzyce, ale też kostiumom i dobrze przygotowanej scenografii.

„Bal maturalny” to jeden z tych slasherów, które wprawdzie można obejrzeć, ale nie stanowi to obowiązku dla każdego miłośnika gatunku. Na przykładzie opisywanego filmu mogę stwierdzić, że Nelsonowi McCormickowi dużo lepiej wychodzą seriale, aniżeli pojedyncze, samodzielne produkcje. Jego najnowsze dzieło jest przeciętne. Czasu spędzonego na obejrzenie go wprawdzie nie uznaję za stracony, mam jednak świadomość, że owe dziewięćdziesiąt minut można było spożytkować znacznie lepiej.

Ocena: 5+/10

Tytuł: Bal maturalny
Tytuł oryginału: Prom Night
Reżyseria: Nelson McCormick
Scenariusz: Stephen Susco, J.S. Cardone
Muzyka: Paul Haslinger
Czas trwania: 88 minut
Data premiery: 2008-04-10 (świat)
Kraj: Kanada, USA
Obsada: Brittany Snow, Scott Porter, Jessica Stroup, Dana Davis, Collins Pennie

Ocena: 5/5

Dyskusja