Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Magiczne Drzewo”

Filmy przygodowe z elementami fantasy to w polskim przemyśle kinematograficznym prawdziwa rzadkość. Z tego powodu niezbyt głośne zapowiedzi „Magicznego Drzewa” w reżyserii Andrzeja Maleszki, rozbudziły we mnie niemały entuzjazm. Trzymałem za niego kciuki, w nadziei, że jego najnowszy film okaże się udany. Miałem okazję obejrzeć go na dużym ekranie w kilka dni po premierze i muszę przyznać, że „Magiczne Drzewo” nie tylko spełniło moje oczekiwania, ale nawet nieco je przerosło.

[img=left]http://www.bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/magicznedrzewo_plik1.jpg[/img]Fabuła opisywanej produkcji nie przedstawia się skomplikowanie, jednak oceniając ją należy pamiętać, do jakiej grupy wiekowej jest ona adresowana. Otóż dawno temu rósł sobie ogromny, magiczny dąb. Pewnego wieczoru zerwała się straszna burza i powaliła go, a niedługo później miejscowi drwale pobrali z niego drewno i wykorzystali je do tworzenia przedmiotów codziennego użytku. Kiedy produkowane z nich meble, zabawki czy kostki do gry trafiają do sklepów na całym świecie, zaczynają dziać się z nimi różne dziwne rzeczy. Cząstka magicznej mocy ostała się bowiem we wszystkim, co wykonano z magicznego drewna. Przedmiotem, do którego dostało się najwięcej magii jest zwyczajne, drewniane krzesło. Kiedy pewnego razu trójka dzieci – Tosia, Filip i Kuki – znajdują je, szybko zauważają, że krzesło spełnia życzenia osoby, która na nim siedzi. Tymczasem rodzice dzieciaków, mając kłopoty finansowe, zatrudniają się jako muzycy orkiestrowi na statku, który w ciągu roku ma opłynąć całą kulę ziemską. Dostając się pod opiekę wrednej ciotki, dzieci usiłują dotrzeć do rodziców. Nie wiedzą, że ich tropem podąża ktoś, kto chciałby zatrzymać krzesło tylko dla siebie…

Opowiedziana tu historia wprawdzie jest odrobinę banalna, jednak przymykając oko na pewne nieduże detale, oglądanie „Magicznego Drzewa” może dostarczyć mnóstwa rozrywki nawet osobie dorosłej. Wśród widzów zgromadzonych na moim seansie, byłem jednym z zaledwie trojga dorosłych (z czego pozostałą dwójkę stanowiły wychowawczynie dwóch grup szkolnych), a i tak bawiłem się przednio.

Gra aktorska w „Magicznym Drzewie” stoi na niezłym poziomie, choć muszę przyznać, że role rodziców przydzielone Agnieszce Grochowskiej i Andrzejowi Chyrze były dla mnie zaskoczeniem. Pierwsza kojarzyła mi się dotąd z tandetnymi komediami romantycznymi, drugi zaś zawsze budził skojarzenia z różnego rodzaju czarnymi charakterami. Mimo to, w swoich rolach wypadli całkiem nieźle, choć trzeba wziąć poprawkę na fakt, iż sceny z ich udziałem stanowią zdecydowaną mniejszość. Świetnie spisała się Jolanta Śleszyńska w roli znienawidzonej ciotki. Znana ostatnio głównie z ról w serialach komediowych, wspaniale odegrała zimną i nieugiętą opiekunkę, bezwzględnie surową wobec nowych podopiecznych. Nieco gorsze wrażenie zrobił na mnie główny zły, występujący w „Magicznym Drzewie”. Odgrywający go Maciej Wierzbicki był raczej komiczny aniżeli przerażający, jednak było to zamierzone – taką, a nie inną rolę czarnego charakteru zakładał scenariusz. Widok śmiesznie przebranego, poruszającego się na wygiętych szczudłach łysego jegomościa powodował u widowni raczej salwy śmiechu, niż jakiekolwiek obawy. Jak już mówiłem, wszystko wskazuje na to, że takie było założenie – jednak mnie ono zupełnie nie odpowiadało.

Odtwórcy ról dziecięcych spisali się bez zarzutu. Maja Tomawska jako rozważna, lecz buntownicza Tosia, Filip Fabiś w roli mózgu całej trójki oraz Adam Szczegóła jako Kuki – wszyscy zaprezentowali się w sposób co najmniej przekonywający. Pozostając jednak przy rolach dziecięcych, nie można zapomnieć o Joannie Ziętarskiej, która nagle w niecodziennych okolicznościach staje się towarzyszką wspomnianej trójki. Jak to się odbywa – nie zdradzę, by nie psuć wam przyjemności z oglądania, dość jednak wspomnieć, że stoi za tym moc magicznego krzesła.

[img=right]http://www.bestiariusz.pl/images/filmy/obrazki/magicznedrzewo_plik2.jpg[/img]Także pozostałe aspekty filmu pozostawiają niewiele do życzenia. Muzykę do filmu skomponował Krzesimir Dębski, co zresztą słychać od razu, z racji charakterystycznego dla tego twórcy brzmienia. Utwory odtwarzane podczas oglądania, brzmią bardzo dobrze, a w dodatku świetnie wkomponowują się w pojawiające się na ekranie sceny. Mocną stroną filmu są zdjęcia. „Magiczne Drzewo” kręcono głównie na wybrzeżu, zwłaszcza w okolicach Gdyni i muszę przyznać, że odpowiedzialny za nie Mikołaj Łebkowski dał idealny dowód na to, że ujęte w obiektyw nadmorskie miasta mogą być bardzo fotogeniczne. Ostatnim aspektem, na który chciałbym zwrócić uwagę, są efekty specjalne. W filmie nie ma ich zbyt wiele. Pojawiają się głównie na początku, gdy lektor streszcza nam historię magicznego dębu, jednak stoją na bardzo wysokim poziomie. W późniejszym czasie jednak ograniczają się do ukazywania magicznego krzesła samodzielnie poruszającego się i podążającego za bohaterami. Trudno zatem orzec, jak duża część z ośmio-milionowego budżetu została przeznaczona właśnie na nie.

„Magiczne Drzewo” to przede wszystkim bardzo ciepła opowieść, w której znajdziemy głębsze dno i moralne przesłanie na kilku poziomach. Obraz Maleszki w nienachalny sposób pokazuje, jak ważna dla każdego dziecka jest rodzicielska miłość i do czego jest ono w stanie się posunąć, by ową miłość znaleźć. Niespodziewanie jej pozbawieni, Tosia Filip i Kuki gotowi są podjąć największe ryzyko i rzucić wyzwanie swym lękom w imię szczęścia, które nagle utracili.

Film Andrzeja Maleszki bardzo mnie zaskoczył. Liczyłem na obraz udany, ba, miałem nadzieję obejrzeć w końcu udany polski film familijny z elementami fantastyki. Tak też się stało, za co Maleszce należą się szczere gratulacje. „Magiczne Drzewo”, chociaż niezbyt głośno u nas reklamowane, przyjęło się nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach, skutecznie konkurując z tamtejszymi produkcjami. Na pytanie, czy warto zobaczyć „Magiczne Drzewo”, a może nawet skusić się na seans kinowy – odpowiadam zdecydowane tak. Obecne na sali kinowej dzieciaki wyszły rozradowane, a ja sam zapewne nieprędko o tym filmie zapomnę.

Ocena: 8/10

Tytuł: Magiczne Drzewo
Tytuł oryginału: Magiczne Drzewo
Reżyseria: Andrzej Maleszka
Scenariusz: Andrzej Maleszka
Muzyka: Krzesimir Dębski
Czas trwania: 90 minut
Data premiery: 2009-09-18
Kraj: Polska
Obsada: Maja Tomawska, Filip Fabiś, Adam Szczegóła, Agnieszka Grochowska, Andrzej Chyra, Maciej Wierzbicki

Ocena: 8/5

Dyskusja