Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja filmu „Opowieść wigilijna”

Co roku w okolicach grudnia do kin trafia przynajmniej jedna produkcja mniej lub bardziej powiązana ze świętami Bożego Narodzenia. Rok 2009 nie jest wyjątkiem. Mamy kilka takich filmów, z których zdecydowanie najgłośniejszy i najdroższy to wyprodukowana w trójwymiarze ekranizacja „Opowieści wigilijnej” Dickensa z Jimem Carreyem w roli głównej.

Ebenezer Scrooge to powszechnie nielubiany skąpiec, nie znoszący świąt Bożego Narodzenia. Zimny jak lód, od wielu lat pozostaje obojętny na cierpienie bliźnich i ani myśli okazywać pomoc tym, którzy jej potrzebują – nawet w czasie świąt. Z czasem odwraca się od niego rodzina. Kiedy zostaje zupełnie sam, pewnej wigilijnej nocy nawiedzają go trzy duchy: Duch Minionych Wigilii, Duch Obecnej Wigilii oraz Duch Nadchodzących Wigilii. Spotkania okazują się dla Scrooge’a wyzwaniem trudnym do sprostania. Owocują jednak głęboką, wewnętrzną przemianą.

„Opowieść wigilijna” jest dobrą, choć nie do końca wierną ekranizacją powieści o tym samym tytule. W filmie pojawia się stosunkowo dużo elementów scenariusza, które w książce Dickensa nie wystąpiły, lub które zostały lekko zmodyfikowane przez twórców. Dobrym przykładem może być chociażby wizerunek Ducha Nadchodzących Wigilii wraz z szaleńczym pościgiem ulicami miast, gdy widz ma okazję zobaczyć pomniejszonego Scrooge’a.

To co jest największą siłą „Opowieści wigilijnej” to klimat. Idealnie oddano nastrój powieści Dickensa, dzięki czemu film ogląda się z zapartym tchem od pierwszej do ostatniej minuty. Nie bez znaczenia są tutaj muzyka i oprawa dźwiękowa, doskonale dopasowane do tego, co dzieje się akurat na ekranie. Dodać należy, że spora część filmu utrzymana jest raczej w ciemnych kolorach, a lokacje, które przychodzi widzowi ze Scroggem odwiedzać – jak na przykład cmentarz, opuszczona szkoła na prowincji, czy chociażby jego domostwo tuż przed pojawieniem się duchów – również nie pozostają bez wpływu na wyobraźnię.

„Opowieść wigilijna” nie jest bajką dla dzieci. Wielu rodziców popełniło ten błąd i przyszło na seans wraz ze swoimi najmłodszymi pociechami, które w kinie płakały już w momencie spotkania Scrooge’a z duchem Marley’a. Trudno się jednak temu dziwić. Wszak widok zjawy o zdeformowanej twarzy, spętanej brzęczącymi łańcuchami i zawodzącej w cierpieniu mógłby podziałać na wyobraźnię niejednego dorosłego widza. To nie jedyna tego typu scena. Podobnych, mniej lub bardziej traumatycznych przeżyć twórcy serwują widzom znacznie więcej. Oczywiście nie jest to błędem, wręcz przeciwnie. Warto jednak wiedzieć, czego można się po filmie spodziewać, chcąc zabrać do kina małe dzieci. „Opowieść wigilijna” zdecydowanie nie jest dla nich przeznaczona.

Film zrealizowano przy użyciu technologii trójwymiarowego obrazu. Zemeckisowi zarzuca się często, że w swoich dziełach nadużywa wizualnych fajerwerków, głównie kosztem fabuły. Podobne zarzuty padają także wobec „Opowieści wigilijnej”, choć zdaje się, że niesłusznie. W istocie Zemeckis znalazł złoty środek pomiędzy formą a treścią, serwując widzowi wiele świetnie zrealizowanych scen, w których użycie efektów trójwymiarowych stoi na bardzo wysokim poziomie. W ich wykorzystaniu nie dopuścił się jednak przesady i nie odwrócił uwagi od tego, co w tej opowieści najważniejsze.

Reasumując, „Opowieść wigilijną 3d” mogę z czystym sumieniem polecić zarówno nastolatkom, jak i dorosłym pragnącym przy okazji świąt zrelaksować się w kinie, na filmie z bożonarodzeniową tematyką. Najnowsza ekranizacja powieści Dickensa prezentuje wysoki poziom wykonania, zarówno jeśli chodzi o efekty wizualne, jak i opowiedzianą tu historię. Warto samemu się o tym przekonać.

Ocena: 8/10

Tytuł: Opowieść wigilijna
Tytuł oryginału: Christmas Carol
Reżyseria: Robert Zemeckis
Scenariusz: Robert Zemeckis
Muzyka: Alan Silvestri
Czas trwania: 96 minut
Data premiery: 2009-11-20 (Polska), 2009-11-03 (świat)
Kraj: USA
Obsada (głos): Jim Carrey, Gary Oldman, Colin Firth

Ocena: 8/5

Dyskusja