Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Podróż w mroczną przyszłość – recenzja komiksu „Star Wars. Mroczne Czasy. Tom 2. Podobieństwa”

„Podobieństwa” to drugi numer wydanego w Polsce cyklu „Mroczne Czasy”. Akcja tej serii rozpoczyna się zaraz po wydarzeniach przedstawionych w trzecim epizodzie nowej trylogii, w momencie wydania Rozkazu 66. Zgodnie z nim, żołnierze-klony w zdradziecki sposób mają eksterminować swoich dotychczasowych dowódców – rycerzy Jedi. W ten oto sposób Kanclerz Palpatine buduje swoje nowe Imperium.

Wielka czystka nie unicestwiła jednak wszystkich rycerzy Jedi. Wielu z nich ukrywa się, inni zeszli do podziemia. Jednym z nich jest mistrz K’Kruhk (znany polskiemu czytelnikowi z serii „Dziedzictwo”). W momencie wydania tragicznego w skutkach rozkazu, przebywa wraz z gromadką dzieci na jednej z odległych planet. Ich ochrona staje się dla niego priorytetem.

W albumie pojawi się też postać Domo Greenbarka znana z pierwszej części „Mrocznych Czasów”. Po stracie żony i jedynej córki przepełnia go gorycz i smutek. Zmuszony jest rozpocząć nowe życie. Po kłótni z byłym towarzyszem, mistrzem Dass Jennirem, decyduje się przyłączyć do wyjętej spod prawa załogi statku „Uhumele”. Teraz to oni staną się jego nową rodziną. Rodziną, którą przyjdzie mu chronić szybciej, niż by sobie tego życzył.

To nie jedyne podobieństwa, które zgodnie z tytułem zeszytu, pojawiają się w komiksie autorstwa Micka Harrisona. Historia mistrza K’Kruhka i Boma ma wiele wspólnych mianowników. Obaj muszą rozpocząć nowe życie, utraciwszy wszystko w co do tej pory wierzyli i o co walczyli. Zdradzeni i odrzuceni zaczynają od zera. Tym razem jednak ich bolesne doświadczenia przygotowały ich na to co może przynieść przyszłość. Teraz już mają pewność, że nie popełnią drugi raz błędów tak brzemiennych w skutki.

W „Podobieństwach” polski czytelnik nie spotka niestety postaci Dass Jennira. Nie uświadczy także obecności mrocznego Lorda Sith – Dartha Vadera. Fabuła tego zeszytu skupia się na wydarzeniach o charakterze o wiele bardziej epizodycznym, nie mającym tak dużego wpływu na los galaktyki, jak te przedstawione w numerze pierwszym cyklu: „Ścieżka donikąd”. Mimo to, akcja jest pełna dynamiki i dramatyzmu. Pomysłodawca opowieści zadbał o to, aby zaintrygować czytelnika na tyle, by ten nie mógł się oderwać od lektury aż do ostatniej strony.

Za stronę graficzną wyjątkowo odpowiadają dwie osoby. Są to rysownicy: Dave Ross i Lui Antonio. Niestety prace tego drugiego pana mogą na pierwszy rzut oka rozczarować. Są mocno schematyczne i oszczędne w kwestii szczegółów. To praktycznie sam kontur, zaznaczony jedynie delikatnymi liniami. Kolorystyka jego prac również jest bardzo uboga i ogranicza się do podstawowej palety barw. Rysunki wydają się przez to wszystko bardzo naiwne, jakby stworzone z myślą o mniej wymagającym odbiorcy.

Na szczęście dla komiksu, strona plastyczna broni się dzięki osobie Dave’a Rossa, znanego głównie ze swej pracy dla wydawnictwa Marvel. Rysunki artysty o wiele lepiej współgrają z pierwszym zeszytem serii, gdzie polski czytelnik miał okazję poznać warsztat Douglasa Wheatley’a. Prace Rossa obfitują w bogactwo detalu i szczegółów. Dużo wysiłku zostało włożone także w dobranie odpowiedniego balansu koloru. Oba te czynniki sprawiają, że rysunki wydają się bardzo realistycznie, prawie jak obrazy malarskie. Warto zwrócić uwagę na to, że Ross zrezygnował z obróbki komputerowej swoich prac. Światłocień i efekty świetlne oraz wybuchy są o wiele bardziej tradycyjne niż w większości współcześnie wydawanych komiksów.

„Mroczne Czasy: Podobieństwa” mimo drobnych wad, okazują się bardzo dobrą pozycją. Jest to głównie zasługa bardzo dobrze skonstruowanego scenariusza. Pozostaje więc czekać na kolejną odsłonę przygód dziejących się w czasach Imperium, w Mrocznych Czasach i mieć nadzieje, że okażą się one równie dobrą kontynuacją cyklu co drugi tom.

Dyskusja