Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Tułacze trzeci raz – recenzja książki „Następca”

Fani twórczości małżeństwa Diaczenków z gorliwością pochłaniają wszystkie ich powieści. Najgorsze dla fana są cykle – gdy zacznie się jakiś czytać, potem z niecierpliwością oczekuje się kontynuacji. Na szczęście, cykl „Tułacze” wydawany jest bardzo sprawnie i czytelnicy nie muszę zbyt długo oczekiwać na kontynuację przygód Egerta Solla i innych.

Trzeci tom, „Następca”, nie tylko rozwija wątek nadchodzącej Trzeciej Siły, ale także pokazuje pewne retrospekcje. Choć wydawałoby się, że po zdjęciu klątwy Tułacza, życie Egerta powinno wreszcie dobrze się ułożyć, na jaw wychodzą kolejne straszne fakty z przeszłości. Chłopiec, którego Soll uważał za swojego syna, okazuje się nim nie być. Mężczyzna po raz kolejny zostaje doświadczony przez los, zarówno własną rozpaczą, jak również szaleństwem żony.

Kontynuacja cyklu nic nie traci ze swojej świeżości. Diaczenkowie prowadzą intrygę w sposób kontrolowany, ale bynajmniej nie nudny. Świadome zabiegi literackie, polegające na wplataniu zdarzeń retrospektywnych w znaną już historię, uzupełniają wiedzę o bohaterach, ale przede wszystkim dają możliwości dla nowych, nieoczekiwanych kierunków rozwoju fabuły.

W dalszym ciągu czytelnik podczas czytania odczuwa napięcie, takie samo, jakie spoczywa na bohaterach cyklu. Jest to niepewność losu i uczucie, że „coś wisi w powietrzu”. Oczekiwanie na nieszczęście nierzadko bywa gorsze od samego zdarzenia i być może tak jest i w tym przypadku. Czy jednak na pewno? Wiadomo tylko, że złoty Amulet znów rdzewieje.

Diaczenkowie po raz kolejny udowadniają, że świetnie sobie radzą z powieściami fantasy. Trzeci tom tetralogii „Tułacze” jest równie dobry jak poprzednie, a pod pewnymi względami nawet lepszy. Zdecydowanie warto przeczytać, nie tylko „Następcę”, ale wszystkie części serii.

Dziękujemy wyd. Solaris za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.

Ocena: 3.5/5

Dyskusja