Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Czarodziejskie opowieści – recenzja książki „Wielka Księga Opowieści o Czarodziejach Tom 1”

Postacie czarodziejów od zawsze fascynowały wielu z nas. Wszak czy nie darzy się podziwem ludzi, którzy potrafią magicznie przemieniać przedmioty, rzucać uroki czy panować nad pogodą? Ludzi, którzy opanowali moce prawie tak potężne jak te, którymi władają bogowie? Ale tak to już jest, że każda potęga ma swoją cenę. A jak ona jest wysoka i ciężka w spłacie? Z tego już mało kto zdaje sobie sprawę.

„Opowieści o czarodziejach” to pierwszy tom zbioru opowiadań wydanych niedawno przez Fabrykę Słów. Napisane były one też w różnych latach: najstarsze mają już kilka dziesięcioleci, najmłodsze w oryginale były publikowane nie tak dawno. Większość z nich powstała niezależnie od planów wydawniczych tej antologii, znalazły się jednak i takie, które powstały specjalnie dla potrzeb tej właśnie książki. Również narodowość
autorów tych historii jest zróżnicowana, mimo że dominują pisarze anglojęzyczni.

W tej książce podejście do postaci czarodzieja jest zupełnie odmienne niż to, o którym pomyśli wielu z nas. Bo gdy zapytać o czarodzieja, najczęściej widzimy dobrotliwego, siwobrodego starca, w szacie wyszywanej gwiazdami, zaś kapelusz ma uformowany w obowiązkowy szpic. Ale w tym zbiorze takich postaci nie spotkamy. Tu czarodzieje są zupełnie inni. Są o wiele bardziej realni. Oni są świadomi swoich mocy, a wielu z nich stoi po jej mrocznej stronie. Tak, zgadza się. Większość z nich to jednostki tak zachłyśnięte własną potęgą, że pozbawieni są wszelkich ludzkich uczuć.

Jak to bywa ze zbiorami opowiadań – są one różne. Przeważnie jest tak, że na kilka lepszych przypada tyle samo gorszych. Ale ta antologia jest inna. Tu praktycznie wszystkie opowiadania trzymają jeden równy, w miarę wysoki poziom. Szczególną uwagę czytelnika może przykuć na przykład charakterystyczne dla utworów Terry’ego Pratchetta podejście do magów, prezentowane w tytule „Skażenie nadprzyrodzone” . Ta humorystyczna historia autorstwa Toma Holta dowodzi, że człowiek niekoniecznie musi władać potężnymi zaklęciami, by stawić czoła przeciwnościom losu. To jego inteligencja i inne cechy charakteru powinny być główną bronią. Gdy właściwie z nich skorzystamy, to naprawdę nic nie będzie w stanie nam zagrozić. Tu największą potęgą jest słowo. Główny dialog, który jest tutaj rozwinięciem i kulminacją akcji, to prawdziwe arcydzieło gry słów. Mimo że wydaje się to skomplikowane, to rozmowa ta prezentowana jest w sposób łatwo przyswajalny dla każdego z czytelników. Warto zaznaczyć jeszcze, że tutaj postać czarodzieja jest jedną z nielicznych prezentowanych w tym zbiorze, która jest jednoznacznie pozytywna.

Inną, równie ciekawą pozycją zawartą w tej antologii, jest „Rower Wiedźmy”. Wszak nie tylko mężczyźni parają się różnymi odmianami czarów. Kobiety również posiadają swoje dary i wykazują wielkie umiejętności w tej dziedzinie. A czego oprócz potęgi może pożądać kobieta? Oczywiście wiecznej młodości i piękna. Takie też ma pragnienia tytułowa wiedźma. Czy jednak dopnie swego po raz kolejny? Zwykle jej się udawało, ale jak wiadomo, czasy się zmieniają. „Rower Wiedźmy” jest bardzo przyjemną i wciągającą lekturą. Z pierwszoplanowymi bohaterami tego opowiadania zapewne niejeden z nas bardzo szybko zdąży się utożsamić. Dlatego trochę szkoda, że tak szybko następuje finał całej fabuły.

„Wielka księga Opowieści o Czarodziejach” kryje w swoim wnętrzu jeszcze wiele bardzo ciekawych tytułów. Ze wszystkimi warto się zapoznać. Trudno jest stwierdzić jednoznacznie, by jakiekolwiek opowiadanie było złe. Ich poziom można określić jako dobry, bardzo dobry lub po prostu lepszy od poprzedniego. Mamy tu opowieść o bogach, córce czarodzieja, zegarmistrzu, który choć skromny, władał ludzkim życiem i śmiercią (nie był jednak tak do końca zły), a także o grze komputerowej, która naprawdę wciąga.

Mimo że w zbiorze zabrakło polskich autorów, żaden z czytelników nie powinien być tym faktem rozczarowany. Prezentowane nazwiska to śmietanka światowych pisarzy, których twórczość warto poznać. Zapewne wielu czytelników po zakończonej lekturze sięgnie po książkę sygnowaną nazwiskiem jednego z pisarzy, których przyszło mu spotkać w tym właśnie tomie. Pozostaje także żywić nadzieję, że dobór tytułów w drugiej części „Wielkiej księgi opowieści o czarodziejach” jest równie trafny.

Ocena: 4/5

Dyskusja