Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Kapuściane rozważania

O rozmnażaniu wampirów.

Tadeusz Boy Żeleński w „Pieśni o mowie naszej ” podkreślił poważny problem, z którym borykają się Polacy – brak słownictwa miłosnego, archaiczne określenia na sprawy i sprawki mniej lub bardziej łóżkowe, niewielkiej ilości rozmów o uczuć sferze pospolitszej. Wobec tego dzisiaj będzie o seksie. Nieziemskim, nieludzkim… wampirzym. Czyli czy wampir może, a jeśli tak, to co i ile? I jak to się ma do powiększania liczebności gatunku? Poniżej – analiza wampirzego rozmnażania wg. schematu zaproponowanego przez George’a R.R. Martina w „Fevre Dream” wraz z uwagami pobocznymi.

Pierwszą kwestią, jaką należy rozważyć, jest to, jak Martin nie postrzega wampirów. Otóż zgodnie z zaproponowaną przez niego wizją, wampiry to nie są nieumarli, przemienieni ludzie. Wampiry to osobny gatunek, mniejsza o to, skąd się wywodzący. Wiążą się z tym bardzo daleko idące konsekwencje – ugryzienie przez wąpierza nie powoduje przemiany. Skąd więc biorą się nowi przedstawiciele gatunku? Odpowiedź jest dużo prostsza niż mogłoby się wydawać – nie, wcale nie z kapusty. Nie przynoszą ich też nietoperze. Wampiry rodzą się – są efektem udanego aktu płciowego.

Już samo to stwierdzenie, choć może nie brzmi szczególnie odkrywczo, może wywoływać kilka wątpliwości. Po pierwsze – czy wampir może narodzić się tylko z obojga rodziców – wampirów? A może wystarczy tylko nieumarła matka lub takiż ojciec? Martin nie przesądza tej kwestii ostatecznie. Daje czytelnikowi jednak kilka wskazówek. Z pewnością człowiek i wampir mogą spółkować. Wszak piękna wampirzyca, Valerie, nie raz kusiła kapitana Marsha swoimi wdziękami. Jednak należy raczej wykluczyć możliwość urodzenia przez kobietę niebędącą nieumarłą wampirzego dziecka. Wynika to z faktu, iż, jak dowodzą badania Joshuy Yorka, króla krwiopijców, skład krwi i budowa wewnętrzna ludzi i wampirów są różne.

Z powyższych wynika, że do rozmnażania wampirów konieczni są on i ona nieumarli. Martin ukazuje akt płciowy wampirów jako nierozerwalnie związany z czerwoną gorączką, czyli pragnieniem krwi. W „Fevre Dream” wampiry uprawiają seks w swoistym amoku – kiedy oboje łakną świeżej posoki. Nie jest więc to czysto fizyczne pożądanie pomiędzy dwoma przedstawicielami gatunku, ale uwarunkowany biologicznie akt, związany raz, że z cyklem wampirzycy, a dwa – z głodem.

Żeby było trudniej, wampirze kobiety nie mają regularnych okresów. Zamiast tego, raz na kilka lat mają ruję, w trakcie której mogą zajść w ciążę. Jest to jednak stan o tyle niepożądany, że znakomita większość matek umiera przy porodzie. Zazwyczaj dzieje się tak dlatego, że dziecko drapieżnika rozrywa matce narządy wewnętrzne i wychodzi na świat dzięki jej śmierci. Joshua częściowo w tym upatrywał mrocznej natury wampirów – w konieczności zrodzenia się poprzez śmierć osoby najbliższej. Życie wampira od początku związane było z okrucieństwem.

York, jak przystało na romantyka, czytującego poezję Byrona, marzył, aby taki stan rzeczy został zmieniony. Wynalazł cudowny lek na czerwoną gorączkę, toteż pragnął oswoić i tę najbardziej naturalną czynność dla każdego gatunku – rozmnażanie. Joshua postanowił kochać się z wampirzycą z miłości, a nie z pragnienia. Wierzył, że wampiry mogą w ten sposób począć dziecko i nawet w końcu mu się to udaje. Po prawdzie nie z tą kobietą, z którą pierwotnie snuł plany – ale mu się udaje.

Refleksja końcowa, płynąca z lektury Martina – należy próbować, długo i wytrwale. W końcu wszystko staje się możliwe – nawet wampir, zrodzony z miłości. Być może niektórzy wielbiciele mrocznego, wampirzego rodu, woleliby już wersję z kapustą. Niestety, krwiopijcy nie przystoi pić soków jak jakiemuś roślinnemu barankowi (patrz: „Świat Baśni, Legend i Mitów – Mityczne stwory”, Polska Oficyna Wydawnicza „BGW”).

Obrazek

Dyskusja