Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Przepis na bohatera – recenzja książki „Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu”

Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda przepis na idealnego bohatera? Większość z nas bez wahania przyrządziłaby miksturę z mitycznych osiłków a’ la Herkules czy Achilles, całość doprawiając szczyptą średniowiecznego wojaka w typie Lancelota. Wszak heros musi mieć nie tylko prezencję, ale i maniery. Kto jednak powiedział, że prawdziwym wojownikiem nie może być również chuderlawy młokos, marzący o rycerskich zaszczytach?

15-letni Will, wychowanek zamkowego sierocińca, pragnie pójść w ślady swojego ojca, bezimiennego bohatera wojennego. Droga do chwały nie wiedzie jednak przez wojskowe koszary, a przez leśną chatkę królewskiego zwiadowcy, u którego przychodzi terminować niewysokiemu, acz zwinnemu adeptowi. Niecodzienna profesja otworzy przed chłopcem bogaty wachlarz przygód i doświadczeń, w zdobywaniu których towarzyszyć mu będzie nieoceniony mistrz, Halt.

„Ruiny Gorlanu” to pierwszy tom sagi „Zwiadowcy”, autorstwa australijskiego pisarza, Johna Flanagana. Książka stanowi doskonałe połączenie fantasy z zawadiacką opowieścią o dorastaniu, przyjaźni i pokonywaniu własnych słabości. Pozycja z pewnością zaciekawi miłośników średniowiecznej fantastyki, pełnej czarnej magii, cudacznych stworów i zakapturzonych wojowników.

Początkowo pisarz kreował swoją baśniową historię jedynie dla syna, chcąc zachęcić go do czytania. Seria zauroczyła jednak o wiele szersze grono odbiorców. Nic dziwnego – niesamowite zwroty akcji nie pozwalają oderwać się od kolejnych kartek, a bystre, pełne poczucia humoru dialogi nadają powieści iście filmowy charakter.

Wydawać by się mogło, iż fabuła jest dosyć prosta, a opisywane zdarzenia – wręcz banalne. Ilu już bowiem było uczniów, mniej lub bardziej posłusznie drepczących śladami swoich mistrzów? Jednakże, wbrew pozorom, czytelnik może poczuć się mile zaskoczony. Szczegółowe ukazanie losów bohaterów, wywodzących się z różnych środowisk, żywe, barwne opisy – wszystko to pobudza wyobraźnię, pozwala nam stać się częścią wyimaginowanego świata. Jednego dnia ćwiczymy walkę na miecze w Szkole Rycerskiej, następnego przemierzamy konno bezkresne połacie niewyobrażalnie gęstych lasów.

Tutaj nie sposób się nudzić. Jeśli lubicie przygodę i nie boicie się nowych wyzwań – ta książka jest właśnie dla Was.

Ocena: 4/5

Dyskusja