Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Walka w imię słusznej sprawy – recenzja komiksu „Monte Cassino 2. Maj 1944”

Nieczęsto zdarza się, by wartościowa treść szła w przypadku komiksu historycznego w parze ze świetną oprawą wizualną. Normą stały się komiksy przedstawiające ciekawe, mało znane lub celowo niegdyś przemilczane epizody z dziejów państwa polskiego, przy jednoczesnym zepchnięciu formy przekazu na dalszy plan. Na szczęście jednak ostatnie lata pokazują, że polscy wydawcy komiksów historycznych dostrzegają niekorzystne efekty takiego działania. Jednym z najlepszych tego dowodów jest „Monte Cassino” Zbigniewa Tomeckiego i Gabrieli Becli.

Drugi tom stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń z pierwszej części. Czytelnikowi ponownie dane jest śledzić losy porucznika Jakuba Grebowskiego, przybyłego do Włoch celem nadzorowania pracy Melchiora Wańkowicza. Zadaniem, jakie postawił przed sobą Wańkowicz, jest napisanie książki będącej możliwie najdokładniejszym opisem bitwy pod Monte Cassino, ze szczególnym uwzględnieniem wysiłków, jakimi zwycięstwo to okupił polski żołnierz. Sposób narracji nie uległ zmianie. Sceny przedstawiające dziennikarską pracę Wańkowicza przeplatane są z obrazami pola bitwy, widzianej oczyma biorących w niej udział żołnierzy.

„Monte Cassino, t.2” utrzymuje wysoki poziom części pierwszej. Niektóre elementy zostały udoskonalone, inne nie schodzą poniżej pułapu wytyczonego przez pierwszy tom. Zarazem te niedociągnięcia, które najbardziej rzucały się do tej pory w oczy, nie zostały wyeliminowane. Ostatecznie jednak lektura komiksu Becli i Tomeckiego pozostawia po sobie niezmiennie dobre wrażenie, a ich dzieło – można to stwierdzić bez obaw – wprowadza nową jakość do polskiego komiksu historycznego.

Na uwagę zasługuje sposób, w jaki autorzy przedstawiają polskiego żołnierza. Podobnie jak w pierwszym tomie, tak i w drugim odbywa się to bez zbędnej heroizacji. Wprawdzie wertując kolejne strony i poznając historię walk o Monte Cassino czytelnik raz za razem przekonuje się o bohaterstwie Polaków walczących we Włoszech, lecz autorzy nie podejmują w tym kierunku żadnych nachalnych zabiegów. Skupiają się przede wszystkim na ukazaniu polskich żołnierzy jako osób z krwi i kości, posiadających ideały, za które gotowi byliby przelać krew, ale i zwyczajne, typowo ludzkie słabości. Autorzy dużą uwagę przykładają do emocji bohaterów biorących udział w walkach, to one wychodzą tu na pierwszy plan. Niektórzy nawet w obliczu spadających nieopodal pocisków zachowują trzeźwy osąd sytuacji, inni wpadają w panikę, postępują nieracjonalnie. Piekło pola bitwy ukazane jest w sposób niezwykle sugestywny i obrazowy, co było atutem już pierwszego tomu, ale na prawdziwe wyżyny autorzy wznoszą się pod tym względem w jego kontynuacji.

Walka jest przede wszystkim jeszcze bardziej dynamiczna, a przez bardziej porywająca, niż do tej pory. W miarę, jak konfrontacja między wojskami polskimi a niemieckimi staje się coraz bardziej bezpośrednia, emocje są coraz większe. Kiedy Polacy znajdują się w odległości zaledwie rzutu kamieniem od stanowisk niemieckich, akcja dodatkowo nabiera tempa. Kadry usłane trupami, żołnierze nieomal odchodzący od zmysłów wśród bitewnego zgiełku, wzajemne wyzwiska padające z polskich i niemieckich ust, a także rzadko spotykana dbałość autorów o detale i realizm wydarzeń i – wszystko to sprawia, że wojenne zmagania bohaterów „Monte Cassino” czyta się z zapartym tchem.

W dalszym ciągu wszelkie wydarzenia, które mają miejsce w komiksie, toczą się w obrębie faktów z przeszłości. Twórcy nie pozwolili sobie na historyczne samowole, a nadzór nad projektem sprawowały autorytety naukowe. Dzięki temu komiks zyskuje na wiarygodności i jest tym bardziej godny polecenia miłośnikom historii. Na uwagę zasługuje także fakt ukazanie problemu polskiego z perspektywy wielkich mocarstw. Nie brakuje scen, z których wynika jasno, że Polska, która dla wielu walczących pod Monte Cassino była najwyższą wartością, dla mocarstw ówczesnego świata była jedynie pewnym elementem planu politycznego, pozwalającym w prosty sposób pozyskać uzdolnioną, ambitną i zdeterminowaną siłę bojową w osobach polskich żołnierzy. Z rzadka pojawiają się także patriotyczne akcenty, niekiedy wzruszające, innym razem zmuszające do refleksji. Niezwykle poruszająca jest scena, w której żołnierze polscy będąc tuż pod pozycjami niemieckimi, w obliczu silnego ostrzału, zdobyli się na odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego, przed ruszeniem do kontrofensywy. Jednak i to wydarzenie jest udokumentowane źródłowo, w relacjach walczących. Trudno byłoby więc zarzucać twórcom posługiwanie się patosem, gdy w istocie przedstawiają historyczne fakty. Patriotyzm żołnierzy walczących pod Monte Cassino, aczkolwiek nie poddawany w wątpliwość, przedstawiany jest nienatarczywie, wkomponowując się w fabułę.

Jednym z największych atutów „Monte Cassino” jest rysunek. Pod tym względem twórcy wznieśli się na wyżyny, praktycznie rewolucjonizując polski komiks historyczny. Próżno szukać w pamięci miłośników gatunku innego dzieła, które charakteryzowałoby się tak wysokim poziomem oprawy wizualnej. Ilustracje są tu czarno-białe, ale zarazem szczegółowe. Świetnie wykonano efekty specjalne, takie jak strzały czy eksplozje, wykorzystując przy tym efekt rozmycie obrazu. Nie inaczej rzecz się ma z wyglądem postaci. Są realistyczne, ich emocje zaś nieprzerysowane, dzięki czemu brak tu karykaturalizmu. Dodatkowo, warto zwrócić uwagę na onomatopeje. Wyrazy dźwiękonaśladowcze, jakich użyli twórcy w „Monte Cassino” nie tylko brzmią realistycznie, ale niekiedy wręcz odkrywczo, wprowadzając do komiksu powiew świeżości w tej materii.

Niestety, jedno z najpoważniejszych niedociągnięć pierwszego tomu nie zostało przez autorów poprawione. Po raz kolejny w trakcie lektury można się natknąć na literówki, a nawet błędy ortograficzne. Wiadomo zaś, że przedsięwzięcia o podobnej skali powinny wystrzegać się tego typu wpadek, zwłaszcza, że poza tymi kilkoma rażącymi błędami, komiks praktycznie pozbawiony jest bardziej znaczących wad. Utrzymano poziom wydania pierwszego tomu, a nawet udoskonalono je – wydając „Monte Cassino” na błyszczącym papierze. Przy tym wszystkim utrzymano niemałą, ponad stodwudziestostronicową objętość komiksu, zachowując przy tym relatywnie niską cenę.

Drugi tom „Monte Cassino” jest jeszcze lepszy, niż pierwsza część i stanowi jedno z najlepszych dzieł w historii polskiego komiksu historycznego. Zadbano zarówno o ciekawy scenariusz, jak i pełną zgodność przedstawianych wydarzeń z faktami historycznymi. Wszystko to zaś okraszono doskonałą oprawą wizualną, zachowując wysoki poziom wydania i przystępną cenę. Jedynym realnym mankamentem jest nienajlepsza korekta, która dopuściła do publikacji kilka rażących błędów. Nie zmienia to jednak faktu, że dzieło Zbigniewa Tomeckiego i Gabrieli Becli jest jednym z najlepszych polskich przedsięwzięć tego rodzaju i warto, by zapoznał się z nim każdy szanujący się miłośnik komiksu historycznego.

Dyskusja