Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Za mało komiksu w komiksie? – recenzja komiksu „Komiksowe Hity 2/2011: Wiedźmin. Racja Stanu”

Wiedźmin Geralt, wykreowany przez Andrzeja Sapkowskiego zdołał opuścić książkowy świat i na stałe zagościć w innych mediach. Mogliśmy go zobaczyć w filmowej i serialowej adaptacji, jak również w grach komputerowych, karcianych i RPG. Na początku lat dziewięćdziesiątych pojawił się także na łamach komiksów, gdzie teraz powrócił.
Drugi tegoroczny numer „Komiksowych Hitów”, przy okazji premiery kontynuacji gry komputerowej „Wiedźmin 2: Zabójcy Królów”, przedstawia nam nieznany epizod z życia Geralta. A konkretnie to pierwszą część tej historii. Tytuł ten był bardzo konsekwentnie reklamowany w Internecie, dlatego też z nieukrytym zapałem postanowiłem mu się przyjrzeć.

„Racja stanu” to krótki i nieznany epizod z życia egzekutora potworów, który wypełnia lukę fabularną powstałą tuż po uratowaniu Ciri, z rąk Driad zamieszkujących Las Brokilon. Akcja tej opowieści dzieje się w Księstwie Malleore, leżącym nad rzeką Braa. Krainę tę od pewnego czasu dręczy tajemnicza bestia z puszczy, którą najpewniej jest leśny duch – Leszy. Coraz więcej ludzi ginie bez wieści, więc mieszkańcy wzywają wiedźmina. Tak się składa, że równocześnie Geralt poszukuje pracy za sowitą zapłatę, a to zlecenie jest naprawdę solidnie nagradzane, co może budzić pewne podejrzenia.

Wydawca w krótkim wstępniaku zaręcza, że w tym komiksie otrzymamy wszystko to za co pokochaliśmy postać Geralta, czyli przygodę, akcję i intrygę. Niestety poczułem lekkie rozczarowanie, ponieważ w pierwszej części tej historii, w zasadzie nic konkretnego nie uświadczyłem. Ot kolejne zlecenie, które Geralt wykona. Zaś wspomniana intryga kończy się zaledwie po kilku stronach, bowiem wiedźmin w mgnieniu oka domyśla się o co chodzi, a nawet zaczyna żałować zainkasowanej zaliczki.

No właśnie, otrzymujemy kilka stron intrygi, choć zeszyt liczy 52 strony. Pomimo takiej objętości komiksowa opowieść bardzo szybko zostaje przerwana, tak naprawdę zajmuje niewiele ponad połowę stron. Co zatem z resztą „Komiksowych hitów”? W zasadzie pozostała część numeru, to artykuły i reklamy. Trudno odróżnić jedne od drugich, bowiem niektóre teksty są napisane w taki sposób, że wydają się być poleceniem gry lub książki Sapkowskiego. W porównaniu do długości komiksu miałem wrażenie, że trzymam w ręku magazyn, w którym obrazkowa historia to tylko jedna z części składowych.

Za to mocną stroną tej opowieści jest szata graficzna. Nad „Racją stanu” pracowało aż trzech rysowników. Nie da się nie zauważyć, że kadry są mocno inspirowane nadchodzącą grą „Wiedźmin 2: Zabójcy Królów”. Potwierdzenie tego można znaleźć w słowach wstępu, Nawet strój Geralta jest ubiorem, który będzie można zobaczyć na naszych monitorach.

Do jednej z najbardziej widowiskowych scen, niewątpliwie należy zaliczyć ciąg kadrów przedstawiających zmagania z gryfem, toczone na arenie. Nie sposób odmówić tym kilku rysunkom ekspresji i dynamizmu. Podobne czynniki towarzyszą scenie gdy wiedźmin zmaga się z leśną bestią. Oboje zostali uchwyceni w locie, gdy mają wyciągnięte w swoje strony śmiercionośne bronie: Geralt dzierży miecz, zaś bestia ma komplet równie ostrych pazurów.

Kto ostatecznie wygra? Tego dowiemy się dopiero z kolejnego, czerwcowego tomu „Komiksowych hitów”. Mimo przesytu detali w niektórych rysunkach i małej zawartości komiksu w komiksie, ten numer wypada nawet w miarę przyzwoicie. Mam jednak nadzieję, że kulminacja „Racji stanu” okaże się dłuższa niż dotychczas przedstawiona historia, natomiast artykuły będą tylko dodatkami, a nie odwrotnie.

Dyskusja