Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Rozczarowanie i osamotnienie – recenzja książki „Gdyby był …”

O książce Edwarda Karpiaka „Gdyby był …” wiadomo niewiele, brak recenzji i opinii innych sprawia, że czytelnik spodziewa się czegoś wartościowego i interesującego. Jednak już po 20 stronach jego nadzieja, że pierwsze i kolejne strony będą dobrą lekturą, przechodzi w rozczarowanie, które z każdą następną stroną atakuje ze zdwojoną siłą.

Zawód towarzyszy czytelnikowi przez cały czas, najbardziej dotyka podczas poznawania historii bohatera, wzmagany przez niespełnione oczekiwania. Niewinnie wyglądająca 140 stronicowa książka może sugerować lekturę krótką i przyjemną, lecz jest to mylne wrażenie. Każda strona dłuży się i ciągnie, a styl jakim posługuje się autor jest bardzo zagmatwany. Nieraz czytelnik złapie się na tym, że nie wie co chce przekazać Karpiak, że niektóre wydarzenia uciekły mu sprzed nosa. Kończy się to powrotem na początek strony, co za którymś razem staje się irytujące. Kontrowersyjne jest nadużywanie przez autora wulgaryzmów, które przede wszystkim dotykają seksualności człowieka. Często są używane bez powodu, zamiana na coś „lżejszego” z pewnością wyszłaby całości na dobre.

Odbiór książki byłby zdecydowanie lepszy, gdyby bohater był bardziej sympatyczny, albo jego historia zupełnie inna. Karpiak tworzy atmosferę, która przygnębia, wtłacza w serce poczucie beznadziejności i bezsilności. Niejedna osoba będzie miała ochotę przerwać lekturę, bo raz, że nie dzieje się nic co mogłoby popchnąć akcję do przodu, a dwa nawet jeśli zaistniała taka możliwość, to autor z niej nie skorzystał. Zarozumiałość bohatera, jego oschłość i bezczelność wobec innych sprawia, że zostaje odrzucony przez otoczenie. Próba pogodzenia się z tym, zrozumienia osamotnienia i jego przyczyn to przewodnie motywy „Gdyby był …”.

Wiele osób może się zastanawiać skąd pomysł na taką książkę. Najbardziej trafną odpowiedzią, a przy tym niewątpliwą inspiracją autora, jest życie. Codziennie mnóstwo osób zostaje odrzuconych przez społeczeństwo. Większość ludzi została odepchnięta z powodu koloru skóry, poglądów, itp.. Najmniejszym, ale spotykanym odsetkiem, są osoby odrzucone z powodu okropnego charakteru. Chciałoby się rzec, że są one same sobie winne, tak jak bohater „Gdyby był …”. Ukazanie życia z perspektywy człowieka odrzuconego może dla niektórych stać się lekcją, a nawet przestrogą.

Podsumowując, Edward Karpiak chciał pokazać czytelnikom jak żyją osoby odrzucone. „Gdyby był …” przedstawia próbę poradzenia sobie z samotnością i przeciwnościami losu. Wykorzystanie kontrowersyjnego stylu miało wyostrzyć przekaz, a wyszło obciachowo, zagmatwanie i nieprzyjemnie.

Ocena: 1/5

Dyskusja