Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Trzepot kamiennej ćmy – recenzja książki „Kamienna Ćma”

Paweł Matuszek, były redaktor naczelny Nowej Fantastyki, obecnie kierujący polską edycją magazynu Fantasy&Science Fiction, spędził lata publikując recenzje i omówienia książek, a teraz próbuje swoich sił jako pisarz. Jego debiutancka powieść, Kamienna Ćma, przykuwa uwagę czytelnika ciekawą strukturą i oryginalnością przedstawianej historii. Opowieść o zapomnianym świecie, pełnym niezwykłych istot, skłania do refleksji i jest wielopoziomowa w interpretacji.

Przy pierwszym zetknięciu z książką można dostrzec jej niezwykłość – format inny niż zwykle. W środku parę stron czarno-białych ilustracji, które stanowią odrębną powieść będącą jednocześnie punktem zwrotnym w historii. Ważniejszym bohaterom autor przypisał różne czcionki, przez co uwypuklił ich wyrazistość. Pomysł jest oryginalny, urozmaica lekturę, a wyróżnione wypowiedzi lub fragmenty szybciej zapadną w pamięć. Ważniejsze, czy bardziej złożone i wymagające partie tekstu staną się łatwiejsze w odbiorze. Taki sposób tworzenia i redakcji tekstu Matuszek nazywa Lopterus Press. W wywiadach podkreśla, że dzięki temu książka może przemawiać na wielu poziomach. I nie sposób się z nim nie zgodzić, choć jego metoda posiada jedną wadę: czytanie krótkich tekstów wyrównanych w lewą lub prawą stronę nieznacznie męczy wzrok.

Kamienna Ćma nie tylko urzeka swoją formą, ale również treścią. Matuszek stworzył urokliwy świat pełen niezwykłych istot. Czytelnik z każdym rozdziałem poznaje coraz więcej zapomnianych ras, magicznych artefaktów i ciekawych zdarzeń. Mnogość i atrakcyjność stworzonego świata budzi w czytelniku wiele pytań, a mnóstwo niedopowiedzeń sprawia, że książkę da się wielorako zinterpretować. Kłębiące się domysły i refleksje czynią z Kamiennej Ćmy niezapomnianą powieść. Debiutujący autor odniósł zamierzony skutek, ale jego metoda ma zauważalne niedociągnięcie. Na większość pytań zadanych przez głównego bohatera pada identyczna odpowiedź – problem rozwiąż sam. Po którymś z kolei powtórzeniu słowa te tracą na początkowej tajemniczości.

Styl Matuszka można określić jako lekki i prosty. Nawet zasady funkcjonowania świata, mimo swojej złożoności i refleksyjnej strony, są przedstawione w sposób nie wymagający wielkiego zaangażowania odbiorcy. W opisach autor wystrzega się ozdobników, jego zdania są oszczędne i klarowne, dzięki czemu lektura jest szybka i przyjemna, lecz po zakończeniu pozostaje uczucie niedosytu. Z krótkich opisów, z urwanych jedynie zasygnalizowanych kwestii, można wysnuć wniosek, że autor nie przedstawił w pełni wykreowanego przez siebie świata, a szkoda, bo z pewnością zafascynowałby on niejednego czytelnika.

Podsumowując, Kamienna Ćma to debiut udany. Czytelnik, który sięgnie po powieść Matuszka, będzie oczarowany treścią i formą. Co prawda da się zauważyć parę drobnych wad, czy niedociągnięć, ale nie psują one przyjemności płynącej z lektury. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna książka Matuszka będzie co najmniej równie dobra, a czas do jej premiery wypełni wspomnienie trzepotu skrzydeł kamiennej ćmy.

Dziękujemy wyd. MAG za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego.

Ocena: 4/5

Dyskusja