Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Nastoletnie multiwersum – recenzja książki „Felix, Net i Nika oraz Świat Zero”

Podróż do światów równoległych nie jest w fantastyce nowym motywem. Z teorii wieloświatu korzystali chociażby Moorcock czy Zelazny. Poprzeczka postawiona została więc wysoko. Rafał Kosik słynie jednak z tego, że nie boi się wykorzystywać utartych schematów dla własnych potrzeb. Co więcej, znów czyni to z wyczuciem, uzyskując zadowalający efekt.

Dziesiąty tom serii o przygodach Felixa, Neta i Niki nawiązuje do tajemniczego pierścienia, znanego czytelnikom z wcześniejszej lektury (motyw zapoczątkowany w „FNiN oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa”). Tym razem jednak użycie machiny kończy się niespodziewanym efektem – przenosi bohaterów do alternatywnych rzeczywistości. Tam czyhają na nich liczne niebezpieczeństwa, ale także i niespodziewane pokusy.

Najnowsza część serii zawiera zagęszczenie przygód, które wynikają z kolejnych skoków. Mamy tu do czynienia nie z linearną akcją, lecz ze zbitką wielu historii – mniej lub bardziej prawdopodobnych. Kosik, swoim zwyczajem, podpatruje zjawiska życia codziennego, a następnie bezwzględnie obnaża ich słabości, ukazując je w przejaskrawiony sposób. Nie gardzi także historią współczesną – młodzi odbiorcy, podczas lektury tego tomu FNiN, otrzymują garść informacji o realiach życia w PRL.

Brak jednolitej akcji może nieco zmęczyć czytelnika. Po kolejnym użyciu pierścienia, chciałoby się, żeby w końcu fabuła zaczęła toczyć się w ustalonym kierunku. Zbytnie natężenie barwnych światów powoduje finalny spadek czytelniczych emocji. Autor jednak kończy tom silnym akcentem, który w niepokojący sposób mówi odbiorcy: teraz się zatrzymamy, stąd tak prędko nie odejdziemy. Aby jednak sprawdzić, czy intuicja nie zawodzi – trzeba poczekać na drugą część powieści.

„FNiN oraz Świat Zero” nie jest najlepszym spośród tomów w serii, jednak utrzymuje jej wysoki poziom. Z pewnością zaciekawi wielbicieli cyklu, a i nowicjusz nim nie wzgardzi. Rafał Kosik po raz kolejny dowiódł, że słusznie uznawany jest za godnego następcę twórców powieści młodzieżowych na miarę Nienackiego, Niziurskiego czy Musierowicz. Kosik tworzy jednak powieści skrojone na miarę obecnych nastolatków, co czyni jego twórczość aktualną i niezaprzeczalnie potrzebną, a przy tym niezmiennie fascynującą.

Dziękujemy wyd. Powergraph za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego.

Ocena: 4/5

Dyskusja