Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Duchy dla młodszych – recenzja filmu „Kacper”

Popularność kina familijnego od lat utrzymuje się na wysokim poziomie. Niestraszny mu ani niż demograficzny, ani rosnące ceny biletów w multipleksach. Nie zawsze jednak jest czas, bądź środki, by wybrać się z pociechami do kina. Dobrym pomysłem jest wówczas sięgnięcie po klasykę kina familijnego – produkcje, które przed laty cieszyły dzisiejszych rodziców, a i powinny przypaść do gustu współczesnym kilkulatkom. Jednym z lepszych przykładów tego typu filmów jest „Kacper” w reżyserii Brada Silberlinga.

Carrigan Crittenden odkrywa, że stary zamek w Whipstaff, który odziedziczyła po ojcu, skrywa ogromny skarb. Problem w tym, iż budynek od wielu lat nawiedzają duchy. Wynajmuje więc doktora Harvey’a – ekscentrycznego psychologa, który po śmierci żony zdecydował się świadczyć swoje usługi zabłąkanym na świecie duszom zmarłych. Harvey wraz z nastoletnią córką Cat podróżuje po Stanach Zjednoczonych, wykonując kolejne zlecenia. Nie ma jednak pojęcia, że w Whipstaff zmuszony będzie zostać na dłużej. W zamku mieszkają cztery duchy, które ani myślą opuścić budynek, w którym mieszkają od wielu lat.

Film Brada Silberlinga jest jedyną pełnometrażową adaptacją kreskówki o sympatycznym duszku Casprze. Casper, w odróżnieniu od swoich złośliwych przyjaciół, nie przepada za straszeniem ludzi. Zamiast płatać ludziom figle, próbuje się z nimi przyjaźnić. Ilekroć jednak podejmuje takie próby, ci uciekają z przerażeniem. Zmienia to dopiero przyjazd doktora Harvey’a i jego córki. Relacja między Cat a Casprem, przyjaźń między człowiekiem a duchem, została ukazana szczególnie ciekawie i to ona przez większość projekcji pozostaje w centrum uwagi. Wypada tu zwrócić szczególną uwagę na rolę, jaką odegrała kreacja Cat. Jej odtwórczyni, Christina Ricci, miała w chwili premiery „Caspra” zaledwie piętnaście lat, a za rolę w filmie Silberlinga zdobyła w 1996 nagrodę Saturna w kategorii dla najlepszych kreacji młodych aktorów. W roli Cat faktycznie wypadła fantastycznie, zaś „Casper” był jednym z tych filmów, które otworzyły młodej Ricci wrota do hollywoodzkiej kariery.

Chociaż to Christina Ricci miała w „Casprze” do odegrania najważniejszą i najbardziej wymagającą rolę, to wobec pozostałych aktorów z obsady również trudno wystosować poważniejsze zarzuty. Bill Pullman w roli doktora Harvey’a wypada bardzo naturalnie. Natomiast odtwórcy czarnych charakterów, a więc Cathy Moriarty oraz Eric Idle, stworzyli wyraziste i groteskowe, zapadające w dziecięcą pamięć kreacje.

Duchy nawiedzające Whipstaff, a więc Stretch, Stinkie, Fatso, oraz oczywiście Casper, to dzieło specjalistów odpowiedzialnych za efekty specjalne. Wykonali oni kawał solidnej pracy. Z całą pewnością zaś duchy nie są przerażające. Wręcz przeciwnie, wyglądają dość komicznie, przez co nie trzeba obawiać się, że będą śnić się po nocach oglądającym je małolatom. Ostatecznie – pochwalić należy ekipę odpowiedzialną za polski dubbing. Głosy podkładane duchom w polskiej wersji wypadają na tle oryginału zupełnie nie najgorzej.

Jeśli dodać do tego błyskotliwy dowcip, jakim scenarzyści raczą widzów w niemal każdej scenie, a także elementy czarnego humoru, to w rezultacie otrzymujemy produkcję, obok której nie sposób przejść obojętnie. „Casper” to emocjonujące kino dla całej rodziny – przygody sympatycznego duszka powinny przypaść do gustu zarówno najmłodszym widzom, jak również ich rodzicom.

Ocena: 3/5

Dyskusja