Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Rotmistrz Pilecki godnie uhonorowany – recenzja komiksu „Epizody z Auschwitz #2: Raport Witolda”

„Raport Witolda” to drugi tom cyklu „Epizody z Auschwitz”, przedstawiającego losy jednostek, które w sposób szczególny zapisały się w historii największego spośród niemieckich obozów zagłady. Rotmistrz Pilecki, któremu poświęcona jest kolejna odsłona komiksu, to jeden z polskich bohaterów II wojny światowej, słynący z tego, że do Auschwitz trafił jako ochotnik, aby pomóc w organizacji obozowego ruchu oporu oraz ujawnić światu informacje o dokonywanym tam ludobójstwie. Komiks autorstwa Michała Gałka i Arkadiusza Klimka stanowi godne przypomnienie tej postaci.

Komunistyczne władze swojego czasu robiły bardzo wiele, by zatrzeć pamięć o ludziach takich jak rotmistrz Pilecki – niezłomnych, wiernych rycerskim wartościom, dla których niepodległość ojczyzny była najwyższym dobrem. Pilecki, w działalności konspiracyjnej używający pseudonimów „Roman Jezierski” czy „Tomasz Serafiński”, uważał – tak jak wielu podobnych mu patriotów – iż zakończenie drugiej wojny światowej nie przyniosło Polsce wyzwolenia, lecz wręcz przeciwnie: zmianę okupanta, z nazistowskiego na sowieckiego. Rotmistrz Pilecki był weteranem wojny polsko-bolszewickiej, brał też czynny udział w kampanii polskiej 1939 roku. Po klęsce w wojnie obronnej, przeszedł do konspiracji i był jednym z założycieli Tajnej Armii Polskiej.

Rotmistrz Pilecki trafił do Auschwitz-Birkenau z własnej woli, przedłożywszy przełożonym plan zebrania informacji wywiadowczych na temat funkcjonowania obozu. Trafił tam z ulicznej łapanki, a we wrześniu 1940 roku był już więźniem obozu. Na miejscu opracował tytułowy raport, uznawany za pierwsze na świecie sprawozdanie dotyczące Holokaustu. Zorganizował też w Auschwitz-Birkenau ruch oporu, który szybko urósł do znacznych, jak na panujące w obozie warunki, rozmiarów. Pragnąc przekazać światu informacje o tym, czego był świadkiem, w kwietniu 1943 zbiegł z obozu wraz z dwoma współwięźniami. Po zakończeniu wojny nie skorzystał z amnestii skierowanej w 1947 do działaczy podziemia antykomunistycznego. Wkrótce trafił jednak w ręce bezpieki, gdzie po długich torturach i procesie, będącym w istocie mordem sądowym, został skazany na karę śmierci. Urzędujący wówczas prezydent Bierut nie skorzystał z prawa łaski i wyrok wykonano.

Wspomniane śledztwo posłużyło za oś fabuły komiksu. Sceny z ubeckich katowni, w których Pilecki jest przesłuchiwany i torturowany przez komunistycznych aparatczyków, przeplatane są retrospekcjami oskarżonego. Kiedy opowiada oprawcom, czego doświadczył podczas pobytu w Auschwitz, widzimy szokujące sceny z obozu zagłady, narysowane przez Arkadiusza Klimka, lecz wiernie odwzorowujące treść tytułowych raportów. Takie rozwiązanie pozwoliło twórcom upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, ukazując jednocześnie działania Pileckiego w Auschwitz-Birkenau, jak i powojenne losy rotmistrza, nie pomijając niczego, co świadczy o wyjątkowości tej postaci.

Pod względem oprawy wizualnej drugi zeszyt „Epizodów z Auschwitz” prezentuje się pierwszorzędnie, zdecydowanie przewyższając poprzednią odsłonę. Arkadiusz Klimek pokazał się z bardzo dobrej strony, prezentując staranną kreskę, choć nie mniejsze słowa uznania należą się Piotrowi Rosnerowi, odpowiedzialnemu za dobór kolorów. Postacie narysowane są z dużą dbałością o szczegóły, posiadają przekonującą mimikę, zaś obrazy kaźni przedstawione zostały w sposób bardzo plastyczny i sugestywny. Łatwo ponadto zauważyć, iż sceny toczące się w katowni Urzędu Bezpieczeństwa znacznie różnią się kolorystyką od tych w obozie. Pierwsze utrzymane są w ciemnych barwach, dzięki czemu atmosfera tego miejsca dodatkowo udziela się czytelnikowi. Natomiast w obrazach z Auschwitz-Birkenau dominuje kolor brunatny. Niebo nad obozem zdaje się być nieprzerwanie posępne, w poszczególnych kadrach dominuje półmrok, tu i ówdzie widać anonimowe twarze wychudzonych, ledwo żywych więźniów bądź zwłoki tych, którzy nie przetrwali obozowej gehenny. Wszystko to razem tworzy niezwykły efekt, ukazując odbiorcy namiastkę piekła, przez jakie musieli przechodzić więźniowie Auschwitz.

Nie sposób pominąć części edukacyjnej komiksu, która odgrywa tu znaczącą rolę. Na pierwszych stronach mieści się krótki, dwustronicowy wstęp, w którym został przedstawiony zarys historii II wojny światowej. Co istotne, twórcy nie umieścili tego samego opisu, co w pierwszej odsłonie. Aby nakreślić genezę największego konfliktu w dziejach ludzkości, cofają się aż do początków dwudziestolecia międzywojennego, wspominając o narastających nastrojach komunistycznych i kryzysach, w jakich znalazły się liczne państwa biorące udział w wojnie. Dalej pokrótce zostaje opisany okres międzywojnia, mord katyński, wybuch wojny i rola, jaką w konflikcie odegrał Związek Radziecki. Chociaż wszystko to pomieszczono na zaledwie dwóch stronach, to autorzy zdołali zawrzeć na nich najważniejsze fakty. Dzięki temu nawet czytelnicy nie obcujący na co dzień z historią, nie będą mieli większych problemów, by w pełni zrozumieć przedstawioną w komiksie opowieść.

Jeszcze przed rozpoczęciem lektury autorzy raczą czytelnika krótką historią obozu w Oświęcimiu. W tym wypadku część informacji zapożyczono z pierwszego zeszytu, ale w ostatnich akapitach skupiono się na dziejach Auschwitz-Birkenau w kontekście działalności Witolda Pileckiego. Pożytecznym zabiegiem było ponadto umieszczeni osi czasu, wraz z zaznaczonymi na niej najważniejszymi wydarzeniami z pobytu rotmistrza w obozie.

Czysto edukacyjne materiały znalazły się także na kilku ostatnich stronach, tuż po zakończeniu fabularnej części komiksu. W posłowiu, doktor Adam Cyra, z którym konsultowano się w kwestiach naukowych, przybliżył czytelnikom szczegóły ucieczki Pileckiego z obozu, odsyłając czytelnika do kilku wartościowych prac historycznych na omawiany temat. Przydatnym dodatkiem okazuje się też znajdujący się na ostatniej stronie słowniczek, w którym znalazło się kilkadziesiąt pojęć, nazwisk i miejsc, wspominanych wielokrotnie na kartach komiksu.

Podobnie jak w przypadku poprzedniej odsłony, wydanie „Raportów Witolda” stoi na wysokim poziomie. Okładkę komiksu zdobi intrygująca okładka, przedstawiająca tytułowego bohatera, zaś wnętrze zeszytu pozbawione jest błędów edytorskich bądź niedociągnięć w postaci literówek. Całość mieści się na czterdziestu stronach formatu A4, a koszt komiksu, zważywszy na prezentowaną przez niego wartość merytoryczną i artystyczną, nie wydaje się wygórowany: wynosi dokładnie dwadzieścia pięć złotych.

„Raporty Witolda” to jeden z ciekawszych, wydanych w ostatnim czasie komiksów historycznych, w przejmujący sposób przypominający niezwykłego bohatera, jakim był Witold Pilecki. Scenarzysta komiksu miał o tyle wymagający temat, że historia rotmistrza śmiało mogłaby posłużyć za scenariusz do epickiego kinowego hitu. Stanął jednak na wysokości zadania, podobnie jak osoby odpowiedzialne za warstwę wizualną komiksu, dzięki czemu komiks jako całość robi imponujące wrażenie. Dla miłośników gatunku jest to pozycja obowiązkowa i jako taka powinna jak najszybciej znaleźć drogę do ich biblioteczek.

Dyskusja