Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Cena supernaturalnego życia – recenzja filmu „Nie z tego świata”

Supernatural: sezon 2

W pierwszym sezonie serialu „Supernatural” poznaliśmy rodzinę Winchesterów, której misją stało się tropienie i tępienie skrytych w mroku potworów. Bracia Dean i Sam, po trwających kilkanaście odcinków poszukiwaniach, odnajdują wreszcie swojego ojca. Niestety, seria kończy się tragicznie. Starcie z demonami, kierowanymi przez żółtookiego Azazela, doprowadza ich niemal na skraj śmierci. Spośród trójki Winchesterów, jedynie dwóm uda się przeżyć…

Od śmierci do śmierci

Sezon drugi otwiera śmierć Johna Winchestera, który oddaje swoje życie i swoją duszę w zamian za życie Deana, starszego ze swych synów. Po raz kolejny mocne otwarcie serii zapowiada sporą dawkę sensacji i niemało emocji. Główny wątek drugiego sezonu skupiony jest na budzącej się w Samie mocy oraz na pytaniach o jego przeznaczenie. Czy najmłodszy z rodu Winchesterów skazany został na przemianę w to, co dotychczas sam ścigał? Czy Dean będzie potrafił ustrzec go przed podobnym losem?

W trakcie kolejnych łowów bracia natrafiają na ludzi, którzy posiadają równie tajemnicze, co Sam, zdolności. Szybko okazuje się, że wszystkich ich łączy coś więcej, niż tylko nadludzkie właściwości; łączy ich postać żółtookiego demona, który towarzyszył im od samych narodzin. Dean i Sam przez kolejne 22 odcinki próbują nie tylko dopaść Azazela, ale przede wszystkim zrozumieć jego motywy i poznać cel działania. Ścieżka ta doprowadzi ich najpierw w objęcia śmierci, a następnie na stary kowbojski cmentarz w północnym Wyoming.

Nowe twarze w „Supernatural”

Wśród postaci oraz aktorów występujących w „Supernatural”, w drugim sezonie dochodzi do wyraźnych zmian. Oprócz, oczywiście, Jensena Acklesa i Jareda Padaleckiego pojawiają się nowe twarze, a stare zyskują na znaczeniu. John Winchester umiera i trafia do piekła, przez co w drugiej serii pojawia się jedynie dwukrotnie. Jego miejsce i rolę opiekuna obu braci przejmuje Bobby Singer, zwany wujkiem Bobbym, w tej roli Jim Beaver. Beaver, choć urodził się w Wyoming, jest kolejnym rodowitym Teksańczykiem występującym w serialu. Do roli prostego farmera, którego okoliczności skierowały na drogę łowców, nadje się idealnie. Oprócz niego, znacznie więcej do powiedzenia ma żółtooki demon – Azazel, czyli Fredric Lehne. Również i tutaj należy głośno przyklasnąć doborowi aktora do konkretnej postaci. Lehne jako demon prezentuje się wyśmienicie, a jego irytująca pycha i szyderczy uśmiech przysporzyły mu zapewne sporą ilość wrogów wśród fanów „Supernatural”. Spośród reszty nowych twarzy trzeba wyróżnić postać agenta FBI, Viktora Henriksena – w tej roli Charles Malik Whitfield, który stanowi połącznie Brudnego Harrego i nieustępliwego szeryfa federalnego Samuela Gerarda z filmu „Ścigany”.

Śmiech przez łzy

Jednak to, co wyróżnia drugą serią „Supernatural”, i co wyraźnie wpływa na kształt całego serialu, to przedziwne połącznie humoru oraz ludzkich dramatów. Obok odcinków i wątków pełnych zabawnych opowieści i odniesień do amerykańskich miejskich legend, mamy tu do czynienia z pytaniami i problemami godnymi największych filozofów. I tak oto, tuż po odcinku, w którym bohaterowie sami sobie zadają pytanie o prawdę, dobro i wiarę w cokolwiek, co pozwoli im nie tylko przetrwać, ale i zachować nadzieję, wraz z Samem i Deanem trafiamy do studenckiego kampusu zamieszkałego przez trickstera – istotę o niemal boskiej mocy, obdarzonej przy tym niesamowitym poczuciem humoru, wykorzystującej swe umiejętności do wymierzania zasłużonej kary tym, którzy, jej zdaniem, na to zasłużyli.

Podobna przeplatanka trwa przez kilka odcinków. Po tricksterze przychodzi czas na ducha kobiety, której miłość do męża oraz poczucie winy nie pozwalają odejść z tego świata. Następnie obserwujemy, jak Sam, zauroczony kobietą, którą próbował ocalić od klątwy likantropii, zmuszony jest własnoręcznie pozbawić ją życia. Aż w końcu trafiamy do Hollywood, gdzie bracia biorą udział w produkcji horroru klasy C, na którego planie dochodzi do licznych zjawisk „nie z tego świata”.

Dramat i humor, śmierć i zabawa, te sprawy przeplatają się wzajemnie, tworząc słodko – gorzki smak życia łowców. Z upływem czasu wydaje się jednak, iż wątki humorystyczne serialu coraz bardziej stają się jedynie rzadkimi przerywnikami, że przewagę zyskuje ponura rzeczywistość, a może raczej – nierzeczywistość, która byłaby w stanie zniechęcić każdego, mającego ochotę pójść w ślady rodziny Winchesterów i zostać łowcą potworów. Twórcy serialu

pokazują to wyraźnie – los łowcy to przekleństwo, to życie dalekie od przygodowych wyobrażeń nastolatków. Co ciekawe, Sam i Dean pełnię swego dramatu odczuwają nie po śmierci ojca, gdyż śmierć tę wiążą bezpośrednio z rodzinną wendettą, ale w momencie, kiedy ginie niewinny, choć mocno naiwny człowiek, który tak jak oni uwierzył w istnienie potworów, i kiedy za obu braćmi rusza pościg kierowany przez zawziętego agenta FBI. Osamotnieni, mogący liczyć jedynie na siebie, ruszają w dalszą podróż przez Stany Zjednoczone, nie jako bohaterowie, ale jako ścigani mordercy i wyrzutki społeczeństwa. Ruszają w drogę, z której nie ma powrotu…

„All Hell Breaks Loose”

Finał sezonu rozgrywa się na starym kowbojskim cmentarzu w północnym Wyoming. W miejscu, które wiąże niezwykły rewolwer Samuela Colta ze swym twórcą oraz z okultyzmem, z którym ów legendarny rusznikarz najwidoczniej miał bardzo wiele wspólnego. To właśnie tam dochodzi do ostatecznego starca rodziny Winchesterów (na krótką chwilę znów w komplecie) z żółtookim Azazelem. Jednak wynik tej walki może dostarczyć jedynie chwilową satysfakcję. Bramy piekielne zostały otwarte, a to oznacza nową, znacznie trudniejszą wojnę.

Ocena: 4/5

Dyskusja