Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Fikcja czy rzeczywistość – recenzja książki „Tajemnica Ołtarza Gandawskiego”

Czas drugiej wojny światowej nie bez powodu uchodzi za najbardziej okrutny, ale też na swój sposób fascynujący okres w historii. Do dziś pozostało wiele nierozwiązanych zagadek, związanych z wydarzeniami minionego czasu. Karl Hammer w „Tajemnicy Ołtarza Gandawskiego” porusza jedną z nich. Książka oparta na rozmowach z byłym agentem służb wywiadowczych, opisuje temat kradzieży tablicy „Sędziowie sprawiedliwi”, namalowanej przez braci van Eycków.

Powieść ta napisana została w pierwszej osobie, w formie wspomnień. Zawiera nie tylko opis wydarzeń ale też własne refleksje narratora. Tom R. jest historykiem sztuki, który w młodości pomagał służbom wywiadowczym w śledztwie, związanym z hitlerowska grabieżą dzieł sztuki. Dzięki takiej konstrukcji czytelnik do końca nie wie, na ile przytaczane fakty są realne, a na ile jest to licentia poetica.

Zapiski głównego bohatera są tym bardziej fascynujące, iż nie ograniczają się tylko do wspomnianego śledztwa, lecz szerzej opisują udokumentowane zamiłowanie wysoko postawionych pomocników Hitlera do okultyzmu i mistycyzmu. Nie są w tym zakresie bardzo szczegółowe, jednak na tyle dokładne, by podsycić czytelniczą ciekawość w kwestii podstawowej, a więc kradzieży fragmentu ołtarza.

Osią fabularną „Tajemnicy…” nie jest ołtarz Gandawski ani jego skradziona część, lecz poszukiwania arma Christi- narzędzi męki pańskiej. Dywagacje, związane z tym tematem, stają się intrygujące zarówno dla chrześcijan jak i wszystkich tych, którzy wątpią w boskie posłannictwo Chrystusa. Książka jest w oczywisty sposób sensacyjna, ale przy tym ustrzegła się przed grożącą jej tandetą.

Język powieści momentami może wydać się surowy czy wręcz nużący. Drobiazgowe śledztwo i teoretyczne rozważanie nie sprzyjają wartkości akcji. Nie wpływa to jednak na walory literackie tej pozycji, gdyż to nie tempo narracji buduje napięcie w tej powieści.

Reasumując, szczegółowe poszukiwania zaginionej tablicy potrafią wciągnąć czytelnika, który rozpoczyna swoje prywatne śledztwo. Jest tu wszystko, czego miłośnicy sensacji poszukują w tego typu powieściach. Są spiski, kradzieże, a nawet morderstwa. Brakuje tylko jednego: oddzielenia fikcji od rzeczywistości, choć może właśnie to stanowi o atrakcyjności tej książki.

Dziękujemy wyd. TELBIT za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego.

Ocena: 4/5

Dyskusja