Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Scenariusze pisane przez życie – recenzja komiksu „Powstanie ’44, tom 4”

Od kilku lat Muzeum Powstania Warszawskiego rokrocznie organizuje konkursy, w których młodzi twórcy komiksu mają możliwość wykazania się umiejętnościami. Przygotowują oni prace związane z konkretnymi zagadnieniami z dziejów powstania, a najlepsze z nich trafiają później na łamy pięknie wydanych antologii. Publikowane dotychczas zbiory trzymały bardzo wysoki poziom. Tegoroczna edycja nie tylko go utrzymuje, ale i pod pewnymi względami okazuje się lepsze od poprzedniczek.

Motywem przewodnim ubiegłorocznej antologii, zatytułowanej „Morowe panny”, były biorące udział w Powstaniu Warszawskim kobiety. Wobec tego, każdy z opublikowanych w niej komiksów, w mniejszym bądź większym stopniu traktował o walczących z okupantem przedstawicielkach płci pięknej. W najnowszym zbiorze wspólny mianownik dla zamieszczonych w nim komiksów jest zupełnie inny. Autorom prac postawiono wymóg, by ich dzieła były inspirowane

jedną z blisko trzech tysięcy ustnych relacji uczestników powstania, zgromadzonych przez Archiwum Historii Mówionej w Muzeum Powstania Warszawskiego. Wybór był zatem przeogromny, jednak spojrzenie na prace uczestników pozwala zauważyć, iż nie mieli oni problemów z wyselekcjonowaniem najciekawszych, ukazujących najbardziej intrygujące, a niekiedy niemal niewiarygodne epizody z dziejów powstania.

Antologię otwiera zwycięska praca autorstwa Marii Rostockiej, zatytułowana „Co jest czarne, co jest białe, a co jest bez sensu”. Przedstawia ona losy niemieckiego żołnierza, który ciężko raniony przez patrolujących warszawskie ulice powstańców, zostaje przeniesiony do szpitala i tam otoczony opieką. Komiks ukazuje zupełnie ludzki wymiar wojennej tragedii. Spomiędzy kadrów można także wydobyć przesłanie, mówiące o tym, że człowieczeństwo i poszanowanie ludzkiej godności to coś, na co powstańcy gotowi byli zdobywać się, nawet w obliczu całkowicie niesprzyjających temu okoliczności. Jak informuje się czytelnika we wstępie do antologii, decyzja o przyznaniu Marii Rostockiej głównej nagrody zapadła niemal jednogłośnie. Jej praca faktycznie jest jedną z najlepszych, jakie zawarto w zbiorze, choć w antologii nie brakuje i takich komiksów, które niczym nie ustępują jej ani pod względem treści, ani też wykonania.

Drugie miejsce zajęła praca pod tytułem „Piwnicobajdurzenie”, autorstwa Karoliny Walczak. Nagroda dla autorki wydaje się jak najbardziej zasłużona, gdyż komiks prezentuje zarówno interesującą historię, jak i oryginalną oprawę graficzną. „Piwnicobajdurzenie” przedstawia powstanie z perspektywy ośmioletniego chłopca, ukrywającego się wraz z rodziną w podziemiach stolicy, podczas gdy jego siostra bierze udział w walce w charakterze łączniczki. Autorka naprzemiennie wykorzystuje czerń i biel oraz jaskrawe barwy, natomiast ilustracje są niezbyt szczegółowe, z rozmywającymi się tu i ówdzie konturami. Całość stwarza zupełnie nietuzinkowy efekt.

Komiks Krystiana Garstkowiaka i Mateusza Wiśniewskiego, noszący tytuł „Memento Mori”, ukazuje w sposób metaforyczny, z jak wielką traumą i przezwyciężaniem własnych słabości wiązał się udział w powstaniu, zwłaszcza w odniesieniu do najmłodszych jego uczestników. Mówi także o śmierci, towarzyszącej powstańcom na każdym kroku i nie dającej o sobie zapomnieć ani na moment. Warszawa została przedstawiona jako wielkie cmentarzysko. Wśród dominującej szarości i koloru khaki, wyróżniają się jedynie dwie bardziej jaskrawe barwy – to biel i czerwień, nadzwyczaj żywe i wyraziste na tle wypełniających kadry martwych ciał tych, którzy za wolność stolicy ponieśli najwyższą cenę.

Wśród wyróżnionych prac na szczególną uwagę zasługuje komiks autorstwa Bereniki Kołomyckiej. Utrzymany w sentymentalnym nastroju, jest jedną z najbardziej poruszających historii w antologii. Bohaterką jest Krystyna Krahelska, ta sama, która udzieliła wizerunku słynnej warszawskiej syrence, a w późniejszym czasie zasłynęła także jako poetka i autorka pieśni (do jej dzieł należy między innymi „Hej chłopcy, bagnet na broń”). W komiksie poznajemy ważniejsze epizody z jej życia, wraz z jego tragicznym końcem krótko po wybuchu powstania, zaś między kadrami mamy okazję zapoznać się z fragmentami twórczości Krahelskiej.

Całkowicie słusznie wyróżniono także „Włosy” Alesi Zawodzińskiej. Jest to krótka forma, inspirowana opowiadaniem Haliny Cieszkowskiej. Chociaż pozbawiona jest rozbudowanej fabuły, posiada zaskakujące, mocne zakończenie, które w dobitny sposób uzmysławia odbiorcy, w jak fatalnych warunkach przyszło żyć mieszkańcom stolicy, gdy na ulicach miast trwały walki. Uwagę przykuwa ciekawa oprawa wizualna. Kreska jest wyjątkowo prosta, pojedyncze kadry niekiedy zajmują większą część strony, szczególne zaś brawa należą się autorce za doskonały dobór kolorów.

Ostatni spośród wyróżnionych przez jury komiksów to „Łza” Marcina Opiłowskiego. Inspirowana relacją sanitariuszki AK, Barbary Gancarczyk, ukazuje nam dwie młode Warszawianki, usiłujące wydostać przyjaciół z płonącego, zajętego przez hitlerowców budynku. „Łza” jest jedną z bardziej poruszających historii w antologii, odzianą jedynie w czarno-białe kolory, zwizualizowaną przy użyciu ciekawej, szczegółowej kreski, z dbałością o detale i starannym odwzorowaniem mimiki bohaterów.

Niestety, nie wszyscy autorzy dobrych, wartościowych prac znaleźli się w gronie laureatów. Świadczy to najlepiej o poziomie komiksów zawartych w tegorocznej antologii. Konkurencja była nadzwyczaj silna, co korzystnie wpłynęło na jakość wydanego zbioru. Autorzy poruszali istotne problemy związane z powstaniem, przypominali jego niezwykłe epizody, niejednokrotnie zmuszając czytelnika do głębszych refleksji. Zazwyczaj wykazywali się przy tym nietuzinkowymi zdolnościami artystycznymi. Część spośród komiksów odznacza

się bowiem fantastyczną oprawą wizualną, by wspomnieć zwłaszcza „Muszkę w winie” Sławomira Wolickiego i „Nalot” Krzysztofa Bryneckiego. Najważniejsze jednak, że antologia doskonale spełnia swoją rolę popularyzatora wiedzy o powstaniu, nie tylko proponując odbiorcy szereg wartościowych, dobrze prezentujących się komiksów, ale i zachęcając go do samodzielnego sięgnięcia do Archiwum Historii Mówionej, i zapoznania się z relacjami uczestników tamtych wydarzeń.

Całości dopełnia wysoki poziom wydania antologii. W kwestii tej nie zaszły żadne zmiany względem poprzednich edycji. Objętość jest podobna: blisko sto pięćdziesiąt stron mieści dwadzieścia jeden osobnych komiksów, kilka kadrów z prac najmłodszych uczestników konkursu oraz noty biograficzne, poświęcone tym, biorącym w nim udział autorom, których prace zdecydowano się opublikować na łamach zbioru. Wysoki artystyczny i merytoryczny poziom tegorocznej antologii, w połączeniu z niewysoką, wynoszącą niespełna trzydzieści złotych ceną, sprawia, że najnowszy zbiór „Powstanie ’44” powinno znaleźć się na półce każdego miłośnika komiksów historycznych.

Dyskusja