Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

W służbie Bogu i Ojczyźnie – recenzja komiksu „Piątka”

W ostatnich latach polscy miłośnicy komiksu historycznego byli wyjątkowo rozpieszczani przez twórców gatunku. Pojawiły się liczne, wartościowe publikacje, przedstawiające przy pomocy historii rysunkowych mniej lub bardziej znane fakty z dziejów narodu i jego wybitnych przedstawicieli. Niestety, były i takie, które przyniosły rozczarowanie. Jedną z nich jest „Piątka”, wydana przez Artur Piotrowski Films we współpracy z Zin Zin Press.

Bohaterami komiksu są wychowankowie Salezjańskiego Oratorium świętego Jana Bosko w Poznaniu: Czesław Jóźwiak, Edward Kaźmierski, Franciszek Kęsy, Edward Klinik i Jarogniew Wojciechowski, którzy przeszli do historii jako „Poznańska Piątka”. Poznajemy ich jeszcze jako nastolatków, którzy na tle swoich rówieśników odznaczają się wyjątkowym patriotyzmem, religijnością oraz oddaniem dla spraw lokalnej społeczności. Ich młodzieńcze marzenia i plany na przyszłość zostają brutalnie zniszczone przez wybuch II Wojny Światowej. Młodzieńcy szybko angażują się w działalność konspiracyjną, nie zdają sobie jednak sprawy, iż w organizacji, do której należą, działa obcy szpieg. Kiedy za wierność Ojczyźnie przychodzi im zapłacić najwyższą cenę, tym, co dodaje im sił w ostatnich chwilach życia, jest wiara w Chrystusa.

Pomysł na stworzenie komiksu przedstawiającego losy „Poznańskiej Piątki” był o tyle dobry, iż nawet w samej stolicy Wielkopolski wiedza o tych ludziach nie jest zbyt duża. Choćby z tego względu przypomnienie o piątce młodzieńców, zamordowanych przez Niemców z powodu ich przywiązania do polskości oraz wiary katolickiej, jawił się jako słuszny. Samo wykonanie nie budzi już jednak tak pozytywnych emocji. Czytelnik, który przed przystąpieniem do lektury o Poznańskiej Piątce nigdy nie słyszał, natknie się jedynie na chaotyczny zlepek dotyczących ich informacji, usilnie ubranych w szczątkową fabułę i doprawionych licznymi patriotycznymi i katolickimi akcentami. O ile to ostatnie nie jest szczególnie uciążliwe – wręcz przeciwnie – to chaotyczna narracja zniechęci do dalszej lektury niejednego spośród tych, którzy zdecydują się z „Piątką” zapoznać. Jest to o tyle rozczarowujące i zaskakujące, że ci sami twórcy, którzy adaptowali scenariusz Artura Piotrowskiego do formy komiksowej, jeszcze tego samego roku odpowiadali za scenariusz do bardzo udanego komiksu „1940 Katyń. Zbrodnia na nieludzkiej ziemi”, wydanego przez Zin Zin Press.

Przyznać trzeba, że „Piątka” ma kilka lepszych fragmentów. Niezwykle sugestywnie ukazane zostały ostatnie chwile życia salezjańskich oratorianów. Interesującym zabiegiem są też wzmianki o takich wydarzeniach, jak ich spotkanie z prymasem Augustem Hlondem czy przebieg kampanii polskiej (choć temu ostatniemu poświęcono zdecydowanie zbyt mało uwagi). Niestety, to za mało, by stwierdzić, iż historia Poznańskiej Piątki w komiksowym wydaniu jest w jakikolwiek sposób porywająca. Czterdzieści stron zeszytu okazuje się niewystarczające, by pomieścić na nich dzieje bohaterów, począwszy od ich młodzieńczych lat, aż po czerwiec 1999, kiedy to zostali beatyfikowani przez Jana Pawła II wraz z innymi męczennikami II Wojny Światowej.

Komiks do pewnego stopnia ratuje wysokiej jakości oprawa graficzna. Chociaż kreska Wojciecha Nawrota nie jest zbyt szczegółowa, a wizerunki bohaterów sprawiają w niektórych kadrach wrażenie nazbyt groteskowych, to bardzo dobre wrażenie robi dobór barw oraz wykorzystanie zdjęć z epoki, służących jako tło w części ilustracji. Uwagę zwraca także jakość wydania zeszytu. „Piątka”, chociaż posiada miękką oprawę, wydrukowana została na kredowym papierze i w pełnym kolorze.

Całość zamyka krótki artykuł Tomasza Nowaka poświęcony bohaterom komiksu. Ma on jednak raczej postać eseju, aniżeli tekstu popularnonaukowego. Dlatego też chcąc zgłębić informacje o Poznańskiej Piątce i zapoznać się z biografiami tych postaci, czytelnik będzie musiał sięgnąć do innego źródła. Ostatnią kartkę wypełniają natomiast zachowane fotografie błogosławionych Poznaniaków, stanowiąc jedyny godny uwagi dodatek do zamieszczonej w zeszycie obrazkowej historii.

Historia Poznańskiej Piątki z całą pewnością zasługuje na to, by poznali ją współcześnie żyjący Polacy. Pozostaje mieć nadzieję, że poświęcony jej pełnometrażowy film, bazujący na scenariuszu Artura Piotrowskiego, już wkrótce trafi do polskich kin. Oby tylko losy bohaterów „Piątki” zostały w nim przedstawione w bardziej przystępny i mniej chaotyczny sposób, niż miało to miejsce w przypadku komiksu.

Dyskusja