Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Powrót z piekła – recenzja „Ponurego Piaskuna”

Richard Kadrey to amerykański pisarz, dziennikarz i fotograf, mający na swoim koncie pięć powieści oraz ponad pięćdziesiąt opowiadań, w większości reprezentujących gatunek grozy i cyberpunku. Poza dziełami literackimi sławy dostarcza mu zamiłowanie do pięknych kobiet oraz erotyczne fetysze, którym daje wyraz w swoich fotografiach, publikowanych m.in. na DeviantArcie. Polscy czytelnicy mogą się dowiedzieć jakie historie narodziły się w głowie Kadrey’a dzięki wydawnictwu Zysk i S-ka, które wydało „Ponurego Piaskuna”.

Przed jedenastoma laty James Stark został wciągnięty żywcem do piekła, gdzie pozostawał pod opieką Azazela i walczył na arenie jako gladiator, dostarczając uciechy demonom i diabłom. Podczas pobytu w domenie Lucyfera nauczył się także używać potężnej magii, a dzięki niespotykanemu talentowi do wychodzenia nawet z najgorszych tarapatów, zdołał uciec Szatanowi sprzed nosa i powrócić do świata żywych. Teraz zamierza wziąć odwet na tych, którzy zgotowali mu jedenaście lat gehenny, a wcześniej zabili ukochaną. Ponury Piaskun nie wie jednak, że obrana przez niego ścieżka zemsty jest zbieżna z ratowaniem świata przed zagłada.

Świat wykreowany przez Richarda Kadrey’a z racji swojego klimatu może przywodzić na myśl realia popularnego niegdyś systemu RPG – „MAG: Wstąpienie”. Ziemię, poza ludźmi, zamieszkują fantastyczne istoty, takie jak wampiry, wilkołaki, nefryci czy magowie. Główny bohater odwiedza miejsca, w których zapewne żaden z czytelników nie chciałby się nigdy znaleźć, zwłaszcza w samotności i po zapadnięciu zmroku: począwszy od najgorszych dzielnic amerykańskich miast, poprzez posiadłość pełną demonów, a skończywszy wreszcie na samym piekle. Uniwersum wykreowane przez Kadrey’a to miejsce, w którym zhańbione anioły usługują w burdelach, zaś sam Lucyfer nie może być pewien swojej pozycji w Piekle, wobec intryg snutych przeciwko niemu przez demonicznych podwładnych.

Czytelnicy z pewnością nie będą mogli narzekać na nudę, bądź przestoje w fabule. Ponury Piaskun kradnie samochody, rozprawia się z neonazistami, ratuje przyjaciół z opresji, a jednocześnie systematycznie wyrównuje dawne rachunki. Akcja na przestrzeni niemal czterystu stron przybiera liczne nieoczekiwane zwroty, dzięki czemu książkę chłonie się z niesłabnącym zainteresowaniem. Spora w tym zasługa stylu, jaki autor obrał przy pisaniu przygód Piaskuna. Narracja jest pierwszoosobowa, a zatem wszystkie przewidziane w fabule wydarzenia poznajemy z perspektywy głównego bohatera. Bieżące wydarzenia przeplatają się natomiast z retrospekcjami Starka z pobytu w Piekle. Tu i ówdzie dostrzegalny jest czarny humor, a kwiecisty, momentami wręcz rynsztokowy język używany przez Piaskuna, jedynie dodaje wiarygodności tej postaci. Wreszcie, książka posiada zaskakujące zakończenie. I chociaż najważniejsze wątki zostały wyjaśnione i „Ponurego Piaskuna” z powodzeniem można traktować jako samodzielną historię, to dzieło Kadrey’a ma konstrukcję powieści otwartej, dzięki czemu autor otworzył sobie furtkę do napisania ewentualnej kontynuacji.

Tytułowy bohater jest jednym z najważniejszych atutów opisywanej książki. Utożsamić się z nim nie sposób, jako, że jest typem opryskliwym, nieokrzesanym i nie dbającym o nic poza własnymi interesami. Niemniej trudno pozostać obojętnym na jego urok. Zwłaszcza, że Stark potrafi przyznać się do błędu, gdy uzna, że potraktował kogoś niewłaściwie, a ponadto zawsze zachowuje się lojalnie wobec swoich przyjaciół. Godny uwagi jest też wątek związany z dawną miłością Piaskuna, zamordowaną przed laty przez wrogów Starka. Chociaż motyw zemsty za śmierć ukochanej jest jednym z najbardziej ogranych w literaturze to autorowi udało się sprawić, że stał się on jednym z najbardziej przejmujących elementów powieści. Wreszcie, na przykładzie Starka, Kadrey zwrócił uwagę na błyskawiczny rozwój technologii w otaczającym nas świecie. Chociaż Ponury Piaskun spędził w piekle zaledwie jedenaście lat, to po powrocie do ziemskiego życia z trudem dostosowuje się do przemian, jakie zaszły w technice i ludzkiej mentalności. I chociaż jego najlepszymi przyjaciółmi i tak pozostaje kultowa strzelba Benelli i wraz z dwoma browningami .45, to nawet on wreszcie będzie musiał przekonać się, że takie rzeczy jak telefonia komórkowa czy powszechny dostęp do Internetu mogą uczynić życie dużo prostszym.

Obrazek

Większość spośród pozostałych postaci stanowi tak naprawdę tło dla Jamesa Starka. Kiedy już któryś z bohaterów drugoplanowych zostaje odpowiednio nakreślony i wydaje się, że będzie nam towarzyszył do ostatnich stron lektury, to jego wątek schodzi na odległy plan. Postać znika wówczas z pola widzenia, powracając jedynie epizodycznie, gdy trzeba pchnąć fabułę do przodu. Tak jest chociażby z Carlosem, właścicielem baru, który Piaskun upatrzył sobie za jadłodajnię i Allegrą, pozostającą pod opieką Starka. Natomiast bohaterowie tacy jak doktor Kinsky czy Vidocq nie mają w sobie nic, co pozwoliłoby im na dłużej zagościć w pamięci czytelnika i sprawiają wrażenie papierowych. Trzeba też zauważyć, że pośród nieciekawych postaci drugiego planu, zdarzają się i bardziej intrygujące, wręcz groteskowe, udowadniające, jak swobodny stosunek ma Kadrey obranej przez siebie konwencji literackiej.

Dla tych, którzy należą do grona zwolenników podobnych zabaw konwencją, „Ponury Piaskun” jest wręcz lekturą obowiązkową. Richard Kadrey stworzył przekonującego, głównego bohatera, osadził go w ciekawych realiach, a całą historię przedstawił w lekkim i przystępnym stylu, nie pozwalając, by czytelnik nudził się choćby przez chwilę. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że wydawnictwo Zysk i S-ka pójdzie za ciosem i pierwsza wydana w Polsce powieść Richarda Kadrey’a nie będzie zarazem ostatnią.

Ocena: 4/5

Dyskusja