Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Biały Orzeł: Początek – recenzja komiksu „Biały Orzeł: Pierwszy Lot – wydanie scalone”

Niespełna rok temu na półki wybranych księgarń trafił pierwszy zeszyt z przygodami polskiego superbohatera, znanego jako Biały Orzeł. Mimo obaw, jakie towarzyszyły twórcom oraz fanom, komiks przyjął się bardzo dobrze. Oficjalny profil Białego Orła na Facebooku polubiło już ponad trzy tysiące osób, a kolejne ukazujące się zeszyty z jego przygodami znajdują drogę do biblioteczek setek pasjonatów obrazkowych historii. W oczekiwaniu na następny, czwarty tom, warto zapoznać się z wydanym tuż przed Bożym Narodzeniem integralem, zawierającym wszystkie dotychczasowe odsłony przygód rodzimego herosa.

Integral, na który składają się trzy wydane do tej pory zeszyty, mieści się na dokładnie stu stronach. Większość z nich stanowi oczywiście komiks, choć autorzy nie poskąpili fanom również materiałów dodatkowych, wśród których są głównie szkice konceptowe. Niektórych rozczaruje fakt, iż zbiorcze wydanie cyklu „Biały Orzeł – Pierwszy Lot” nie posiada ani twardej, ani nawet usztywnionej oprawy. Niestety, okładka, choć zdobiona świetną ilustracją, jest mięciutka. Z jednej strony wpływa to niekorzystnie na trwałość komiksu, z drugiej jednak pozwoliło wydawcy na zachowanie niewygórowanej ceny. Wynosi ona dwadzieścia złotych bez jednego grosza, a pamiętać trzeba, że mówimy o stustronicowym zeszycie pełnym kolorowych ilustracji.

Na tych, którzy mieli okazję czytać wcześniej pojedyncze zeszyty składające się na cykl „Pierwszy Lot”, nie czekają oczywiście żadne fabularne niespodzianki. Stanowi on dobre wprowadzenie do dalszych przygód Białego Orła, dostarczając informacji na temat przeszłości Aleksa Poniatowskiego i tego, w jaki sposób został superherosem. Zawiązane zostają pewne wątki, które z pewnością znajdą rozwinięcie i finał w kolejnych odsłonach serii, a w oczy rzuca się już kilka drugoplanowych postaci, jak dziennikarka Maja Pokuszalska, czy żona Aleksa – Alicja, które z pewnością odegrają jeszcze w historii Białego Orła niemałą rolę. „Pierwszy Lot” przedstawia więc wciągającą i intrygującą opowieść, stanowiącą jednak – miejmy nadzieję – zaledwie przedsmak tego, co znajdzie się w kolejnych tomach.

Po „Białego Orła” warto sięgnąć jednak nie tylko ze względu na ciekawą fabułę oraz fakt, że mamy tu do czynienia z pierwszym nie-humorystycznym komiksem o rodzimym superbohaterze. Zadowoleni powinni być bowiem także ci odbiorcy, którzy dużą wagę przykładają do oprawy wizualnej rysunkowych opowieści. Kreska Adama Kmiołka, choć widać w niej wyraźne inspiracje marvelowskimi rysownikami, ucieszy niejedno oko, w szczególności zaś ilustracje zajmujące całe stronice, których choć nie ma tu wiele, to jednak w większości prezentują się imponująco. Także dobór kolorów, za który odpowiedzialna jest Daria Widermańska-Spala, zasługuje na słowa uznania i dopełnia pozytywnego wrażenia, jakie budzi graficzna osnowa opisywanego komiksu.

Jeśli ktoś nie miał do tej pory sposobności, by zapoznać się z polskim superbohaterem, zakup integrala z przygodami Białego Orła będzie ku temu idealną okazją, zwłaszcza że jest to dużo bardziej opłacalne rozwiązanie, niż kupowanie każdego zeszytu z osobna. Natomiast najzagorzalszych fanów rodzimego herosa, nawet jeśli posiadają dotychczasowe tomy, do sięgnięcia po wydanie zbiorcze zachęcać nie trzeba. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko czekać na premierę kolejnej odsłony komiksu i liczyć, że okaże się równie dobra, jak dotychczasowe.

Dyskusja