Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

…lat minęło: „Egzorcysta”

Jedna z najsłynniejszych scen opętania i egzorcyzmu została przedstawiona w filmie „Egzorcysta” z 1973 w reżyserii Williama Friedkina. Nic więc dziwnego, że film ten doczekał się kilku kolejnych części, a nawet prequela. Co stanowi o fenomenie tego tytułu i jak do tego doszło?

Obrazek

Konstrukcja filmu jest mało skomplikowana. Kilkuletnia dziewczyna zaczyna się dziwnie zachowywać: lewituje, dysponuje nadludzką siłą etc. etc. Lekarze i psycholodzy są bezsilni. Zrozpaczona matka małej Regan MacNeil, bo tak nazywa się dziewczynka, chwyta się ostatniej deski ratunku ¬– egzorcyzmu. Okazuje się, że tylko ksiądz może pomóc dziecku, gdyż jej ciałem faktycznie zawładnęły złe moce. (Scenariusz powstał na bazie autentycznego opętania małego chłopca ze stanu Iowa w 1949 roku)

Pomimo tego, jakże nieskomplikowanego, scenariusza film zafascynował widzów na całym świecie, głównie dzięki oryginalnym scenom. Można do nich zaliczyć chociażby tę gdzie Regan schodzi po schodach zginając stawy niczym pająk. Istnieją nawet trzy rodzaje tego „pajęczego chodu” wykorzystywane naprzemiennie w późniejszych kopiach filmu i wersjach kinowych. W jednym z nich Regan pluje krwią, w drugim gryzie Sharon, a w trzecim wystawia wężowy język.

„Egzorcysta” od samego początku borykał się z wieloma problemami. Dla przykładu –wytwórnia Warner Bros nie mogła znaleźć reżysera. Wielu odrzucało propozycję pracy: Stanley Kubrick, Mike Nichols (który nie chciał kręcić filmu z dzieckiem w roli głównej) czy Peter Bogdanovich (który z kolei, po premierze filmu, bardzo żałował zmarnowanej szansy). Dopiero William Fredkin podołał trudnemu wyzwaniu reżyserki. Natomiast John Boorman, który odrzucił propozycję reżyserowania tego filmu (jako że był według niego zbyt brutalny w stosunku do dzieci), gdy planowano nakręcenie drugiej części– zgodził się z miejsca.

Obrazek

Podobne roszady miały miejsce w gronie aktorskim. Przy wyborze odtwórczyni głównej roli brano pod uwagę m.in. Jane Fondę, Audrey Hepburn (która postawiła warunek, że film ma być kręcony w Rzymie) czy Denise Nickerson, której matka zabroniła zagrania w tak obrazoburczym filmie. Ostatecznie zaangażowano Ellen Burstyn. Twórcy przystali na warunek, że dziewczynka nie wypowie kwestii: „Wierzę w szatana”.
O rolę księdza ubiegali się tak znani aktorzy jak Marlon Brando czy Jack Nicholson. Ostatecznie w tę postać wcielił się Max von Sydow.

23 grudnia 1973 odbyła się światowa premiera „Egzorcysty”. Film zyskał tak duże uznanie, że już w roku premiery został uhonorowany Oscarem za dźwięk i najlepszy scenariusz adaptowany. Oprócz tego dostał aż osiem nominacji do tej statuetki w wielu ważnych kategoriach – m.in. najlepszy reżyser czy aktor pierwszo i drugoplanowy. Nagrodzono go również czterema Złotymi Globami, trzema Saturnami oraz szeregiem innych nagród.

Ale nie tylko gra aktorska zadecydowała o tak dużym sukcesie „Egzorcysty”. Przyczyniła się do tego także olbrzymia staranność, z jaką przygotowano najciekawsze sceny. Dla przykładu– reżyser zażądał, aby podczas kręcenia sceny egzorcyzmu odpędzenie złych mocy odbyło się zgodnie z autentycznym obrządkiem. Komplety naczyń, które zostały wykorzystane w filmie zostały schłodzone do prawie minus czterdziestu stopni Celsjusza!

Dźwięki demona wydobywające się z ciała Lindy, były w rzeczywistości odgłosem zarzynanych świń. Początkowo głównym głosem diabła miał być naturalny głos Lindy Blair. Mimo tych planów, ostatecznie zaangażowano Mercedes McCabridge. Aby uzyskać odpowiedni „diabelski” efekt napojono ją alkoholem, częstowano papierosami i karmiono na siłę surowymi jajami. Związana była zmuszona do wydawania dziwnych dźwięków. Mercedes została nawet wymieniona w napisach końcowych, jako głos demona, za co pozwała do sądu Warner Bros.

Reżyser, posunął się zresztą i do innych skrajności, aby uzyskać odpowiedni poziom przerażenia u granych przez aktorów postaci– straszył ich naprawdę! Krzyczał i strzelał za ich plecami, podobno uderzył nawet jednego z nich w twarz na chwilę przed włączeniem kamery. Plotka głosi, że nawet związał Lindę Blair i Ellen Burstyn by uzyskać lepszy efekt przerażenia.

Film mimo starannego przygotowania nie wystrzegł się drobnych, acz licznych, błędów i pomyłek: pojawiające się i znikające papierosy i wiele innych rekwizytów zmieniających swoje miejsca podczas kręcenia dubli.
„Egzorcysta” zawładnął wyobraźnią widzów do tego stopnia, że amerykański teolog i ewangelista Billy Graham stwierdził, że w rolkach tego filmu naprawdę zamieszkał diabeł. Cenzura nie przepuściła filmu w wielu krajach– w tym w Wielkiej Brytanii, gdzie ukazał się dopiero 14 lat później na kasetach VHS.

Ze względu na kasowy sukces pierwszej części, powstanie kontynuacji było tylko kwestią czasu. Zdjęcia zaczęto już w marcu 1976, a ukończono w listopadzie tego samego roku. 17 czerwca 1977 roku światową premierę miał „Egzorcysta II: Heretyk”, a jego fabuła nawiązywała wyraźnie do poprzedniej historii:

Wyznaczony przez kardynała ksiądz Lamont bada tajemnice śmierci zmarłego przed laty egzorcysty ojca Merrina (który jak wiemy z pierwszego filmu zginął niosąc pomoc opętanej Regan). Okazało się, że dziewczyna, chociaż starsza, ponownie padła ofiarą demona Pazuzu. Aby ją ratować, egzorcysta udaje się do Afryki, gdzie znajduje się inna ofiara tego samego zła. Po powrocie do Stanów okazuje się, że za opętaniem stoi maszyna do hipnozy.

O rolę ojca Lamonta ubiegało się wielu aktorów, w tym ponownie Jack Nicholson. Brany pod uwagę był także Christopher Walken, oraz Jon Voight. W filmie zobaczyliśmy jednak Richarda Burtona.
Linda Blair znów wcieliła się w rolę Regan, chociaż odmówiła ponownego ucharakteryzowania twarzy. W filmie zobaczyliśmy więc jej dublerkę. Z kolei scenariusz do tego stopnia nie przypadł do gustu Louise Fletcher (odgrywającej postać Dr Gene Tuskin, która stworzyła maszynę hipnotyzująca), że podczas kręcenia cały czas próbowała usilnie go zmienić.

equel także obciążony był fatum dręczącym produkcję. Podczas kręcenia zdjęć w Afryce reżyser filmu –John Boorman– nabawił się rzadkiej choroby. Pracę trzeba było przerwać do czasu, gdy

Swyzdrowieje. Warto wspomnieć, że reżyser, już po przeczytaniu scenariusza, chciał wycofać się z projektu, ale gdyby to zrobił poniósłby konsekwencje prawne i pieniężne wynikające z zerwania umowy.

Fatum prześladowało produkcję nawet podczas premierowego pokazu w Hollywood Boulevard. Film został – dosłownie – wygwizdany przez widownie. Była ona niezadowolona z projekcji do tego stopnia, że obrzuciła ekran owocami.
Pomimo tego negatywnego przyjęcia, „Egzorcysta II” otrzymał aż trzy nagrody Saturn w 1978, w tym dwie dla najlepszych aktorów: Lindy Blair i Richarda Burtona.

Na kolejną część trzeba było czekać prawie 13 lat. Trafiła ona do kin dopiero 17 sierpnia 1990. Zdjęcia rozpoczęto 5 czerwca 1989 roku, a zakończono już 7 sierpnia tego samego roku. Początkowo reżyser – William Peter Blatty–

chciał, żeby film nazywał się tak jak książka– „Legion”. Ostatecznie zdecydowano się na tytuł: „Egzorcysta 3”. Historia została zainspirowana postacią prawdziwego seryjnego mordercy– Zodiaka. W kościele znaleziono ciało zamordowanego chłopca. Na tropie zbrodni jest porucznik Kinderman. Ślady prowadzą do człowieka najprawdopodobniej opętanego przez demona.

Trzecia część przeszła bez większego echa zwłaszcza, że była w cieniu dwóch poprzednich. Do dziś to właśnie ten tytuł uważany jest za najsłabszy z całej serii– chociaż nie był ostatnim.

Dopiero prequel „Egzorcysta: Początek” (który miał światową premierę 18 sierpnia 2004 roku) sprawił, że ponownie wzrosło zainteresowanie serią o Egzorcyście. Film przedstawia losy znacznie młodszego księdza Merrina. Okazuje się, że miał on już okazję spotkać w latach 40-tych XX wieku ucieleśnienie Diabła. Działo się to podczas działań misjonarskich Merrina w samym sercu Afryki.

Film ten, chociaż zdecydowanie lepiej przyjęty niż trzecia część, nie zyskał przychylności fanów. Świadczą o tym chociażby dwie nominację do Złotych Malin 2005: w kategorii najgorszy remake/sequel i najgorszy reżyser (Renny Harlin). Jednak trzecia nominacja świadczy o tym, że film posiadał także mocne strony, ponieważ pretendował do nagrody Teen Choise w kategorii najbardziej przerażającej sceny. Była nią chwila, gdy Diabeł chwytał Merrina w jaskini.

Nad czwartą częścią „Egzorcysty”, podobnie jak nad pierwsza, ciążyło podejrzane fatum. Wystarczy wskazać problemy z reżyserią. Pierwszym reżyserem był John Frankenheimer, który zrezygnował dosłownie na miesiąc przed swoją śmiercią. Z kolei praca reżyserska Paula Schradera nie spodobała się wytwórni do tego stopnia, że ta

zatrudniła Renny’ego Harlina i kazała mu zacząć pracę od nowa. Harlin na samym początku kręcenia zdjęć w Rzymie miał dość poważny wypadek– został potrącony przez samochód, w wyniku czego połamał nogi i podczas trwania zdjęć miał obie kończyny w gipsie. Akurat to reżyser sobie chwali, gdyż jak sam twierdzi „musiał siedzieć w jednym miejscu, a więc mógł się skupić bardziej na filmie”.

Obsadzenie roli ojca Merrina okazało się równie trudne, jak wybór reżysera. Wystarczy wymienić takie nazwiska, jak Ryan Phillippe, Kerr Smith, Alec Baldwin, a nawet Liam Neeson! Ostatecznie rolę dostał Stellan Skarsgard. I tu kolejna ciekawostka– Skarsgard gra młodszą wersję ojca Merrina pomimo faktu, że sam jest starszy o ponad dekadę od aktora z 1973 roku, czyli Maxa von Sydowa.

Producenci filmu nie wystrzegli się także innych rażących błędów. Przykładowo: w filmie użyto swastyki, która była zwrócona w drugą stronę, natomiast modlitwa „Anioł Pański” została wprowadzona dopiero dziesięć lat po wydarzeniach przedstawionych w „Egzorcyście: Początek”. Takich „perełek” w tej produkcji istnieje jeszcze kilka.
Warto zaznaczyć, że praca Schradera nie poszła na marne. Odrzucona wersja wzbogaciła wydanie DVD z marca 2005, jako dodatkowy film: „Dominion: Prequel to the Exorcist” i zyskała o wiele lepsze recenzje niż oficjalne dzieło, ponieważ był to bardziej obraz psychologiczny niż horror. Opinie widzów były przychylne do tego stopnia, że zarząd Warner Bros i Morgan Creek rozważali możliwość wprowadzenia go na ekrany kin.

Tym ciekawym aspektem kończy się, na dzień dzisiejszy, historia utkana w wokół ojca Merrina i jego walki z Afrykańskim wcieleniem Diabła. W tej chwili żaden twórca nie rozważa prób zmagania się z tak kultowym dziełem, jakim jest oryginał z 1973 roku.

Dyskusja