Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Superherosi w obronie Warszawy – recenzja „Biały Orzeł 4”

Na premierę czwartej odsłony przygód Białego Orła fani musieli czekać bardzo długo, jednak cierpliwość została im wynagrodzona. Tom otwierający „Wielką drakę w stolicy” zaskoczy ich nową, niższą ceną, jeszcze lepszą oprawą graficzną oraz szeregiem nietuzinkowych bohaterów.

Komiks zaczyna się od przedstawienia sylwetek dwóch, nad wyraz intrygujących, postaci. Pan Pyta i Pan Odpowiada to dwie niezwykłe istoty, istniejące i podróżujące ze sobą od początku wszechświata. Za każdym razem, kiedy rozgorzewa między nimi konflikt, świat spotykają katastrofy. Ich zasługą jest wyginięcie dinozaurów, średniowieczne epidemie dżumy, liczne klęski nieurodzaju. Pewnego razu Panowie Pyta i Odpowiada postanawiają zawitać do Warszawy. Niecodzienna wizyta ma miejsce w tym samym czasie, gdy horda krwiożerczych potworów zwanych zalewiakami wydostaje się z odmętów Wisły i zagraża bezpieczeństwu stolicy. W sytuacji, gdy korporacja TechCorp nie pali się do pomocy, mieszkańcy liczą na pomoc Białego Orła, który jednak od dłuższego czasu nie daje oznak życia. Okazuje się, że uwielbianemu superbohaterowi wyrasta w mieście poważna konkurencja.

Zgodnie z zapowiedziami, widocznym modyfikacjom uległa oprawa wizualna komiksu. Wszystkich, którym przypadła do gustu kreska Adama Kmiołka należy jednak uspokoić – w tej materii nie zaszły żadne zmiany i możemy kolejny raz podziwiać jego rysunki. Nowym współpracownikiem twórców „Białego Orła”, odpowiadającym za dobór kolorów, został natomiast Rex Lokus – ten sam, który za oceanem wsławił się współpracą z takimi komiksowymi potęgami jak Marvel i DC Comis. Posunięcie to okazało się strzałem w dziesiątkę. O ile w dotychczasowych odsłonach „Białego Orła” wspomniany element oprawy graficznej prezentował się bardzo dobrze, to tym razem jest wyśmienicie. Najdobitniej uwidacznia się to w ilustracjach zajmujących całe strony, których tym razem nie poskąpiono, ukazując co ważniejszych bohaterów oraz widowiskowe sceny w odpowiednio dużym formacie.

Fabuła pierwszego tomu „Wielkiej draki w stolicy” okazuje się nad wyraz interesująca i rozbudza spore nadzieje przed kolejnym, który ma być jednocześnie zwieńczeniem tego krótkiego, dwuzeszytowego cyklu. Ogromnym atutem są nowi, wyraziści bohaterowie. Niezwykle intrygują Pan Pyta i Pan Odpowiada, choć rozbudowanie wątku związanego z nimi, twórcy pozostawili na następny tom. Niemałą część opisywanego zeszytu zajmuje spotkanie tytułowego herosa z Obywatelem, który na własną rękę oczyszcza stolicę z bandytów i oprychów. Jest przekonany, że sam potrafi wymierzyć im lepszą karę, niż mógłby to zrobić skorumpowany aparat sprawiedliwości. Na ostatnich stronach spotykamy zaś warszawską Syrenę, która powróciła, by pomóc uratować mieszkańców miasta przed grożącym im niebezpieczeństwem. Postać, doskonale znana ze związanych ze stolicą legend, ukazana została jako zielonowłosa, ponętna kobieta o wyjątkowo atrakcyjnej aparycji, gotowa wspomóc Białego Orła w walce z atakującymi Warszawę monstrami. Wyobraźnia autorów w kontekście nowych, nietuzinkowych bohaterów jest naprawdę godna podziwu. Niektórzy są do tego stopnia zajmujący, że chciałoby się przeczytać komiks poświęcony wyłącznie ich przygodom. Rodzi się jednak obawa, czy wątek każdego z nich zostanie odpowiednio wyeksploatowany w kolejnych odsłonach „Białego Orła”, a byłoby szkoda, gdyby tak wyraziści herosi nie pojawili się ponownie.

Podobnie jak dotychczas, w „Białym Orle” nie brakuje akcentów humorystycznych. Bohaterów cechuje ironiczny, nieco zgryźliwy dowcip. I choć niektóre odzywki drażnią infantylizmem (vide „czas zabrać się za tego kalmara na poważnie” wypowiedziane przez Białego Orła tuż przed przystąpieniem do walki), to mieści się to w ramach konwencji – jak fani komiksu zapewne dobrze pamiętają, często cechowało to również amerykańskie zeszytówki o superherosach, którymi „Biały Orzeł” jest ewidentnie inspirowany.

Pierwszy tom „Wielkiej draki w stolicy” warto polecić każdemu, kto z przyjemnością czytał dotychczasowe przygody polskiego superbohatera. Długo oczekiwana, czwarta odsłona komiksu pozostawia czytelnika z mnóstwem pytań i wątpliwości – czy Biały Orzeł zdoła powstrzymać atakujące Warszawę potwory? Jak rozwinie się wątek Obywatela i Syreny? Czym spowodowana jest nieobecność, znanego z poprzednich tomów, Rycerza Polskiego? Na odpowiedzi przyjdzie poczekać zapewne ładnych kilka miesięcy, jednak twórcy „Białego Orła” nie raz udowadniali już, że kolejne przygody polskiego superbohatera warte są każdego oczekiwania.

Dziękujemy wydawnictwu Wizuale za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Dyskusja