Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Jeż Jerzy ponownie w opałach – recenzja „Jeż Jerzy: Ścigany”

Jeżowi Jerzemu najwyraźniej nie jest dane zaznać w życiu choćby chwili spokoju. Ucierał już nosa skinheadom, dresiarzom i gangsterom. Poskromił nawet samego Diabła! A jednak, na miejscu każdego pokonanego wroga wyrasta szereg następnych. Nie inaczej jest w czwartym tomie jego przygód, w którym Jeż podpada politykom, ekologom i śmiertelnie niebezpiecznym kryminalistom.

W przeciwieństwie do poprzedniego tomu, który posiadał jednolitą, ciągnącą się przez cały komiks fabułę, w „Ściganym” autorzy powrócili do sprawdzonego i lubianego przez czytelników rozwiązania. Prezentują szereg luźno powiązanych ze sobą historyjek ze wspólnym mianownikiem w postaci bohaterów – na czele z tytułowym herosem. I chociaż „Egzorcysta” był komiksem udanym, to czytając „Ściganego” trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie kilkanaście odrębnych opowieści stanowi optymalną formę przedstawienia przygód Jerzego.

Humor pozostał oczywiście niezmienny. „Ścigany” to solidna porcja mocnego, niekiedy trochę obrazoburczego, ale nade wszystko absolutnie niepoprawnego politycznie dowcipu. Tylko Jeż Jerzy potrafi przekonać Anonimowych Alkoholików, że wbrew temu, co wpaja się im do głowy, to wódka jest najlepszym lekarstwem na otaczające ich ze wszystkich stron problemy. Innym razem bezlitośnie ośmiesza telewizyjny program pokroju „Wybacz mi”, doprowadzając prowadzącego do utraty pracy. Ekolodzy ukazani zostali jako zmanipulowane, pryszczate, nastoletnie półgłówki – nie bardzo wiedzący, jakie metody powinni obrać w walce o dobro Matki Ziemi. Straszne cięgi zebrali także politycy, a konkretniej – reprezentanci Samoobrony.

Czwarty tom przygód Jerzego nie bez powodu nosi tytuł „Ścigany”. Główny bohater, dopuszczający się tak wielu wybryków i niezmiennie przyciągający kłopoty, stał się obiektem masowych ataków ze strony tzw. „strażników moralności”. Jakby tego było mało, więzienie opuścił kryminalista Przemysław, który poprzysiągł sobie, że po wyjściu na wolność zemści się za krzywdy doznane niegdyś ze strony Jeża. W tym miejscu warto wspomnieć o rysunkach Tomasza Leśniaka. W kresce nie zaszły oczywiście żadne znaczące zmiany. Jednak niektóre kadry stanowią odrębne, groteskowe arcydzieła – czego najlepszym przykładem jest ilustracja przedstawiająca rzeź, jaką wspomniany Przemysław urządził w jednym z supermarketów.

„Ścigany” to kolejny udany komiks z Jeżem Jerzym w roli głównej. Fani kolczastego skejta, którym podobały się wcześniejsze tomy, nie będą zawiedzeni . Zwłaszcza, że powrót do formy zbioru luźno powiązanych opowieści ,tak lubianej przez czytelników ,wyszedł mu na dobre.

Dyskusja