Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Gra o tron – recenzja „Fałszywy Książę”

Motyw walki o tron powtarza się w wielu powieściach fantasy. Nie zawsze jednak jest tak elektryzujący i intrygujący, jak ma to miejsce w przypadku pierwszego tomu Trylogii Władzy autorstwa Jennifer A. Nielsen – „Fałszywy książę” zagościł właśnie na półkach polskich księgarni.

Pewna daleka kraina, Carthya, staje na krawędzi wojny domowej. Po tym, jak rodzina królewska ginie w tragicznych okolicznościach, o tron ubiegają regenci. Jeden z nich, arystokrata o nazwisku Conner, wpada na pomysł, by wynieść do władzy mistyfikatora, podszywającego się pod zaginionego przed laty księcia Jarona. W tym celu odwiedza sierocińce, z których wykupuje czterech chłopców, przypominających aparycją prawowitego następcę tronu. Tylko jeden z nich zostanie wybrany przez Connera do realizacji pokrętnego planu, podczas gdy pozostałym najprawdopodobniej przyjdzie pożegnać się z życiem.

Głównym bohaterem książki jest jeden z chłopców, czternastolatek imieniem Sage. Od początku wyróżnia się na tle pozostałych brakiem pokory, niejednokrotnie doprowadzając Connera do wściekłości. Jednak do księcia Jarona upodabnia go nie tylko wygląd, ale i charakter oraz maniery. W gruncie rzeczy Sage skrywa tajemnicę, która wywróci plan Connera do góry nogami.

Jako, że narracja książki prowadzona jest z punktu widzenia Sage’a, postać tę oraz kierujące nią pobudki poznajemy bardzo dokładnie. Z pozostałymi bohaterami bywa różnie; w powieści Jennifer Nielsen nie brak postaci zupełnie archetypicznych, a jednak z różnych powodów bardzo interesujących. Szczególnie ciekawie wyglądają relacje głównego bohatera z Connerem i jego sługami. Ten pierwszy przedstawiony zostaje jako bezwzględny intrygant. W miarę rozwoju fabuły czytelnik przekona się, że plan osadzenia na tronie mistyfikatora to nie jedyne, co ów człowiek ma na sumieniu. Jego dwaj najważniejsi podwładni to Cregan i Mott, oddani swojemu mocodawcy, jednak zupełnie od siebie różni. Cregan to tyran i despota, okrutnik lubujący się w zadawaniu innym cierpień. Mott to osobnik bardziej zrównoważony, lojalny wobec Connera, pozbawiony jednak porywczości i sadystycznych zapędów kolegi – a także, z pewnych względów, zaintrygowany osobą Sage’a.

Rywalizacja Sage’a z pozostałymi kandydatami okazuje się bardzo ciekawa. Konkurenci chłopca to również nietuzinkowe indywidualności, a posuwanie się do intryg i podstępów celem wywarcia jak najlepszego wrażenia na Connerze przychodzi im z imponującą łatwością. Rozwiązanie głównego wątku fabuły, związanego z osadzeniem na tronie tytułowego fałszywego księcia, przynosi ponadto kilka zaskoczeń, dodatkowo rozbudzając chęć sięgnięcia po kolejne tomy. Niektóre fabularne zabiegi poczynione przez autorkę wydadzą się wprawdzie dojrzalszemu czytelnikowi nieco naiwne i naciągane, jednak nie rzutuje to negatywnie na ogólny odbiór lektury.

Jeśli oceniać „Fałszywego księcia” przez pryzmat oczekiwań osoby o wygórowanych wymaganiach i wysublimowanym literackim guście, należałoby zwrócić uwagę przede wszystkim na wspomniane uproszczenia i naiwności. Niemniej jednak, powieść Jennifer A. Nielsen z pewnością spodoba się każdemu, kto poszukuje przyjemnej, niezobowiązującej i wciągającej lektury, w sam raz na chłodny jesienny wieczór czy dłuższą podróż.

Ocena: 3.5/5

Dyskusja