Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Nie ma radości bez niepodległości – recenzja „11/11=Niepodległość”

W listopadzie 2007 roku, przy okazji 89 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, na półki księgarni i sklepów z komiksami trafił imponujący zbiór „11/11=Niepodległość”. Publikacja, przygotowana z inicjatywy Narodowego Centrum Kultury przy współpracy z wydawnictwem Zin Zin Press, Stowarzyszeniem Contur oraz Międzynarodowym Festiwalem Komiksu w Łodzi, stanowi oryginalny sposób na upamiętnienie i przypomnienie miłośnikom obrazkowych historii jednego z najbardziej doniosłych wydarzeń w historii naszego kraju.

Pierwszym, co rzuca się w oczy jeszcze przed rozpoczęciem lektury, jest wydanie albumu. Z pięknej okładki dziarsko spogląda na czytelnika biały orzeł w złotej koronie, a wewnątrz, na wysokiej jakości papierze, zadrukowano sto czterdzieści dwie strony pełne różnokolorowych kadrów. Jedynym, do czego można mieć drobne zastrzeżenia, to oprawa – komiks takiego formatu i o takiej objętości z pewnością lepiej prezentowałby się, gdyby była ona twarda.

Po krótkim wprowadzeniu, które oprócz Krzysztofa Dudka – dyrektora Narodowego Centrum Kultury, popełnił także Papcio Chmiel, doskonale znany polskim fanom komiksu autor „Tytusa, Romka i A’tomka”, czytelnik może przejść do pierwszej z zaprezentowanych historii. „Doczekać świtu” porusza temat bitwy pod Żyrzyniem, jednego z najważniejszych zwycięstw, jakie Polacy odnieśli podczas powstania styczniowego. Na uwagę zasługuje zwłaszcza sposób, w jaki pokazano postać Józefa Oxińskiego, dowódcy słynnego oddziału powstańczego, nazywanego na ogół partią Oxińskiego. W wyobrażeniu Macieja Jasińskiego jest to śmiertelnie niebezpieczny, charyzmatyczny żołnierz, którego dokonania i nieprzeciętne bojowe umiejętności odbijają się szerokim echem wśród powstańców, wywierając ogromny wpływ na ich morale.

„Nie ma radości bez niepodległości”, oparty na scenariuszu Witolda Tkaczyka i ilustrowany przez Wojciecha Nawrota, to komiks niemal całkowicie pozbawiony fabuły. Podobnie jak w przypadku innych opublikowanych prac, tak i w tutaj w krótkiej przedmowie nakreślony zostaje rys historyczny dotyczący przedstawianych dalej wydarzeń. W przypadku „Nie ma radości bez niepodległości” okazało się to jednak zbędne. Informacje te zostają w większości powtórzone, gdyż sam komiks to nic innego, jak ciąg całkiem ładnych rysunków (niekiedy przeplatanych podrasowanymi, utrzymanymi w barwach sepii, archiwalnymi fotografiami), z suchym, historycznym komentarzem. Wizualnie wygląda to naprawdę przyzwoicie, ciekawe zakończenie podkreśla wagę opisywanych wydarzeń dla współczesnych pokoleń, nie zmienia to jednak faktu, iż całość przyjmuje raczej formę ilustrowanego podręcznika do historii, niż komiksu sensu stricto.

Na szczęście, na łamach „11/11=Niepodległość” nie zabrakło komiksów bardziej poruszających, przywołujących mało znane postacie i epizody z dziejów naszego kraju. Taką właśnie pracą jest „Skradzione serce miasta” Jacka Grudnia i Tomasza Tomaszewskiego. Poświęcona została dzwonowi, który w 1911 roku znalazł się na wyposażeniu kościoła p.w. św. Stanisława w Łodzi. Nazwany Łódzkim Zygmuntem, był dumą mieszkańców miasta, choć jego historia okazała się bardzo burzliwa – w czasie I wojny światowej tylko dzięki stanowczości Łodzian nie został przetopiony przez Niemców na armaty, zaś podczas drugiej – został zrabowany przez hitlerowskiego okupanta. Rzucająca się w oczy, lekko groteskowa kreska w zespoleniu z nietuzinkową tematyką sprawiają, że jest to jedna z ciekawszych propozycji w opisywanym albumie.

„Pociąg do wolności” to kolejny z komiksów, opartych na scenariuszu Macieja Jasińskiego, jednak zilustrowany przez Łukasza Ciaciucha. Ukazane zostają w nim losy polskich żołnierzy z tak zwanej Dywizji Syberyjskiej, którzy czynnie wspierali wojska kontrrewolucyjne i Ententę w ogarniętej rewolucyjnym chaosem Rosji. Do zadań Polaków należała przede wszystkim ochrona szlaków komunikacyjnych, w szczególności Kolei Transsyberyjskiej. Zaprezentowany przez autorów krótki komiks ilustruje ich dramatyczne przeżycia i okupiony cierpieniami powrót na łono Ojczyzny.

Do grona najciekawszych komiksów w albumie zaliczyć trzeba „Pewnego razu przy ulicy Długiej”, oparty również na scenariuszu Macieja Jasińskiego, jednak z rysunkami autorstwa Janusza Wyrzykowskiego. Nie traktuje on o żadnym doniosłym wydarzeniu czy ważnej historycznej postaci – bohaterem jest tutaj pewien niewielki spożywczy sklepik, mający za sobą burzliwą historię. Co istotne, autorzy zwracają uwagę nie tylko na mordy i prześladowania dokonywane przez kolejnych okupantów, lecz przypominają również zbrodniczy, wymierzony przeciw polskim posiadaczom i świętemu prawu własności, proceder nacjonalizacji przedsiębiorstw.

Oryginalnym pomysłem na komiks popisali się Michał Gałek i Arkadiusz Klimek. W „Ucieczce z Auschwitz” jesteśmy świadkami dyskusji dwóch współczesnych nastolatków, spierających się co do zasadności ucieczek, organizowanych przez więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Do rozmowy włącza się ich dziadek, były więzień Auschwitz, i opowiadając własną historię, rozwiewa wszelkie wątpliwości.

„W imieniu Rzeczypospolitej” to jeden z najkrótszych, ale i najbardziej wartościowych komiksów włączonych do antologii. Odznacza się nietuzinkową oprawą graficzną, będącą dziełem Aleksandry Spanowicz, jednak nie mniejszym atutem okazuje się treść. Komiks ukazuje bowiem dramat i dylematy, przed jakimi częstokroć musieli stawać egzekutorzy polskich organizacji konspiracyjnych i dokonywać wyboru, pomiędzy wiernością Ojczyźnie i bezwarunkowym wykonywaniem rozkazów, a własnym sumieniem. „W imieniu Rzeczypospolitej” dobitnie przedstawia wojnę jako sytuację ekstremalną, rządzącą się własnymi, okrutnymi prawami, a spomiędzy kadrów łatwo dostrzec morał, że ocenianie czynów tych ludzi przez osoby, które nigdy wojny nie zaznały, jest niedojrzałe i bezzasadne.

Komiks Gabrieli Becli i Zbigniewa Tomeckiego, „Monte Cassino – Wzgórze Anioła Śmierci”, to najbardziej atrakcyjna wizualnie praca, jaka znalazła się w opisywanym zbiorze. Historia ukazuje piekło walk, jakie stoczyli żołnierze II Korpusu Polskiego, by odbić klasztor Monte Cassino z rąk Niemców, akcentując rolę Melchiora Wańkowicza, którego prace umożliwiły pokoleniom Polaków poznać kulisy tej krwawej bitwy. Oryginalna kreska, bogaty drugi plan oraz świetnie wykorzystane efekty specjalne sprawiają, że „Monte Cassino – Wzgórze Anioła Śmierci” to prawdziwa uczta dla oczu.

Robert Zaręba i Artur Chochowski w swojej pracy postanowili natomiast przypomnieć postać Aleksandra „Drągala” Młyńskiego, jednego z najskuteczniejszych i najbardziej nieuchwytnych żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy po zakończeniu II Wojny Światowej nie zaprzestali walki i postanowili stawić opór nowemu okupantowi. Historia to tyleż interesująca, co tragiczna, stąd, stosownie do nastroju, zilustrowana w czerni i bieli.

Maciej Jasiński i Jacek Michalski w „Dotyku śmerci” przenoszą czytelników do mniej odległych dziejów, a dokładniej – do 31 sierpnia 1982 roku, kiedy to w samym środku stanu wojennego, we Wrocławiu, doszło do zmasowanych protestów przeciwko komunistycznej władzy. To właśnie tego dnia Jarosław Hyk, członek Solidarności Walczącej, został przejechany przez ciężarówkę ZOMO – wydarzenie to zostało przypadkowo sfilmowane, a nagranie szybko obiegło cały świat, dając świadectwo nieludzkiego traktowania obywateli przez władze PRL. Komiks Macieja Jasińskiego i Jacka Michalskiego stanowi krótkie, aczkolwiek ubrane w ciekawą metaforę, przypomnienie o tym wydarzeniu.

Antologię kończy krótki komiks Witolda Tkaczyka i Macieja Mazura, z którego płynie jasne przesłanie o konieczności troski o relikty narodowej historii. Praca, przedstawia zmagania młodej licealistki, zajmującej się ratowaniem kapliczek na warszawskiej Pradze. Przeplatana interesującą retrospekcją, może być z powodzeniem odczytana jako apel o nieobojętność na nierzadkie wcale akty wandalizmu wymierzone w pozostałości rodzimej historii.

„11/11 Niepodległość” nie jest najlepszą z wydanych dotąd w Polsce antologii komiksu historycznego, niemniej jednak miłośnicy tego gatunku nie powinni być zawiedzeni. Spośród jedenastu zamieszczonych w tomie prac, można wyróżnić kilka prezentujących bardzo wysoki poziom, podczas gdy tylko nieliczne pozostawiają odbiorcę bez emocji. W niektórych przypadkach pomysły twórców miały potencjał, by zaprezentować je nawet w formie odrębnych komiksowych tomów i właśnie ograniczoną objętość należałoby poczytywać im za największy minus. Jednocześnie, „11/11 Niepodległość” dobrze spełnia swoją rolę, jeśli chodzi o uczczenie kolejnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości – komiksowa wędrówka po polskich dziejach, od dziewiętnastowiecznych powstań, poprzez II Rzeczpospolitą i wojny światowe, skończywszy na stanie wojennym i czasach obecnych – okazała się pomysłem jak najbardziej trafionym.

Dyskusja