Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Żywot damy swawolnej – recenzja „Fryne Hetera”

Witold Jabłoński uchodzi za jednego z bardziej kontrowersyjnych polskich twórców fantastyki. Oskarżenia o propagowanie satanizmu i czarnej magii, jakie wystosowano wobec niego tuż po wydaniu „Ucznia czarnoksiężnika”, odbiły się głośnym echem w rodzimym fandomie. Z tym większą ciekawością wyczekiwano więc jego kolejnych powieści. Kilka miesięcy po tym, jak zakończył cykl „Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer”, na półkach księgarni pojawiła się „Fryne Hetera”. Chociaż czytelnikom przywiązanym do wartości chrześcijańskich ponownie trudno będzie dobrnąć do ostatniej kartki, to przyznać trzeba, iż dzieło Jabłońskiego jest pod wieloma względami imponujące.

W zamierzchłych już czasach pewna słynna, mieszkająca w Atenach hetera, udzieliła swojego wizerunku znanemu greckiemu rzeźbiarzowi, Praksytelesowi. Chociaż dzieło mistrza – posąg Afrodyty Knidyjskiej – nie zachowało się do czasów współczesnych, to podobizna Fryne została uwieczniona w postaci licznych kopii rzeźby, do dziś podziwianych w wielu muzeach świata. Ta sama Fryne stała się również ofiarą oskarżeń o bezbożność, a o słynnym procesie, w którym jej obrońca – Hyperejdes – odsłonił przed areopagiem pierś klientki, doskonale wie dziś każdy badacz kultury starożytnej Grecji.

Luksusowa, pochodząca z Tespii kurtyzana, która swoje wdzięki oferowała jedynie najbardziej wpływowym i zamożnym obywatelom Aten, okazała się dla Witolda Jabłońskiego na tyle inspirująca, iż zechciał uczynić ją główną bohaterką swojej powieści. Nie bez znaczenia jest fakt, iż życie Fryne przypadło na burzliwy okres w dziejach Aten; to właśnie wtedy dostały się one pod macedońskie władanie. Tymczasem Aleksander, powszechnie już deifikowany, snuł plany o kolejnych podbojach, począwszy od odległej Azji.

Bohaterka staje się tymczasem aktywną uczestniczką wspomnianych wydarzeń. Powiedzieć, iż Jabłoński wykorzystał w swojej powieści autentyczną, historyczną postać, to za mało. Autor tchnął we Fryne życie, nakreślił przed czytelnikiem jej losy, począwszy od samych narodzin, poprzez najmłodsze lata i naukę fachu, aż po uczestnictwo w intrygach na dworach najpotężniejszych ówczesnych władców, zgrabnie kompilując historyczne fakty i powstałą w jego wyobraźni literacką fikcję. Fryne według Jabłońskiego to kobieta, o spotkaniu z którą mógłby zamarzyć niejeden współczesny mężczyzna. Jest nie tylko piękna, ale zarazem inteligentna, sprytna i przebiegła. Bywa romantyczną kochanką, lecz kiedy trzeba, przeistacza się w chłodną pragmatyczkę. Fryne to postać, wobec której trudno zachować obojętność. Bohaterka nad wyraz intrygująca i przejmująca, której losy poznaje się z zapartym tchem.

Nie sposób znaleźć w powieści Jabłońskiego drugiej równie wyrazistej postaci, co Fryne. Tym niemniej, czytelnik będzie miał możliwość spotkać takie, znane z kart historii persony, jak polityk i mówca Hyperejdes, filozofowie Arystoteles i Diogenes czy hetery, jak Lais czy Thais. Jest także Aleksander Macedoński, którego sylwetki nikomu chyba nie trzeba przedstawiać, wraz ze swoją świtą i krewnymi oraz podwładnymi, na czele z ojcem Filipem II, przebiegłą matką Olimpias, wodzem Antypatrem i kochankiem Hefajstionem. Każda z tych historycznych postaci została zgrabnie wkomponowana w opowiedzianą przez Jabłońskiego historię. Chociaż nie brakuje związanych z nimi fabularnych rozwiązań, stanowiących jedynie wytwór wyobraźni autora, to jednak znakomita większość wydarzeń z ich udziałem nie jest owocem jego inwencji, lecz znajduje potwierdzenie w pozostałościach minionych czasów.

Wierność historycznym realiom jest jedną z najważniejszych zalet opisywanej powieści. Witold Jabłoński dołożył wszelkich starań, by każdy element składający się na świat powieści znajdował oparcie w historycznych faktach. W związku z tym intrygi, których czytelnik jest świadkami, zostały osadzone w wiarygodnym kontekście obyczajowym, religijnym, społecznym, politycznym czy też militarnym. Jak głosi napis na odwrocie książki, we „Fryne Hetera” mamy do czynienia ze „światem pozbawionym poczucia wstydu, winy i grzechu, upojonym złudną potęgą”. Istotnie, Jabłoński perfekcyjnie odtwarza charakterystyczną dla epoki moralność, poglądy i obyczaje, jakże odmienne od tych, do jakich przyzwyczaił nas chrześcijański świat. Wszechobecny kult piękna, preferowanie hedonizmu nad ascezę i frywolne podejście do kwestii związanej z ludzką seksualnością, to tylko niektóre z aspektów, w których owa odmienność się przejawia. Jabłoński nie szczędzi odbiorcy scen erotycznych i to niekoniecznie z udziałem przedstawicieli odmiennych płci. Pozwala także przekonać się, jak działały ateńskie sądy, poznać ówczesne prawa kobiet, a także różnego rodzaju wierzenia, obrzędy i rytuały oraz gusła.

Fascynacja autora przedstawianym tematem, drobiazgowość w opisie świata, a także identyfikacja z wieloma przemycanymi w książce poglądami i wartościami, widoczna jest wręcz gołym okiem. Wielu czytelników z pewnością to doceni i zwróci uwagę na fakt, iż równie wartościowej, mocno osadzonej w historycznych realiach książki z dziedziny fantastyki próżno jest szukać wśród dotychczas wydanej rodzimej literatury. Nie ma jednak wątpliwości, iż nie zabraknie i takich, którym wspomniane poglądy promowane na kartach powieści nie przypadną do gustu. Nie są one jednak przedstawiane w sposób nachalny czy radykalny, może wyłączywszy znajdującą się na końcowych stronach ostrą krytyką chrześcijaństwa i chrześcijan, gdzie religia wyznawców Chrystusa nazwana została przez główną bohaterkę „perfidną intrygą hebrajskiego demiurga”, zaś zmiany, jakie nastały w starożytności wskutek rozprzestrzenienia chrześcijaństwa – „spustoszeniem poczynionym w ludzkich umysłach przez idee zbuntowanej, hebrajskiej sekty”. Kiedy na łamach książki Jabłońskiego rozważane są takie problemy jak hedonizm starożytnych, miłość pomiędzy osobami tej samej płci czy sama idea monoteizmu, akcent kładziony jest raczej na kulturowy, aniżeli moralny aspekt tych zjawisk. Nie znajdziemy tu więc, na szczęście, patetycznych nawoływań do poszanowania wolności i równości, a raczej refleksję dotyczącą pryncypiów ideowych, konstytuujących kulturę europejską w czasach poprzedzających nastanie chrześcijaństwa.

Wszystko to zaś zostało podane w pięknej warsztatowej oprawie. W powieści „Fryne Hetera” Witold Jabłoński wspiął się na wyżyny literackiego rzemiosła. Posługuje się piękną, nienaganną, niekiedy wręcz poetycką polszczyzną. Kunszt autora przejawia się zarówno w plastycznych opisach, żywych i naturalnych dialogach, jak również zgrabnie wplatanych między wersy wewnętrznych rozterkach głównej postaci. Nie ulega żadnym wątpliwościom, iż pod względem umiejętności pisarskich Witold Jabłoński mógłby stanowić wzór dla wielu innych rodzimych twórców fantastyki. Wyjątkowa zdolność do operowania słowem każe postawić go w szeregu najzdolniejszych polskich literatów podejmujących się pisania dzieł z tego gatunku.

Obrazek

„Fryne Hetera” jest powieścią, którą można polecić niemal wszystkim czytelnikom, zwłaszcza zaś zainteresowanym historią starożytnej Grecji. Witold Jabłoński na kartach swojej książki perfekcyjnie wskrzesza tamten świat, pozwalając odbiorcy na niepowtarzalną podróż do zamierzchłych czasów, z której nawet po dotarciu do ostatniej strony wcale nie chce się wracać. „Fryne Heterę” napisano pięknym językiem, opowiedziana historia kurczowo trzyma się historycznych realiów, a nade wszystko atutem powieści jest wyjątkowa, zapadająca w pamięć główna bohaterka. Piękna niewiasta Fryne, uwieczniona niegdyś na rzeźbie Praksytelesa, zyskała dzięki Jabłońskiemu nowe życie. Sama zapewne byłaby zachwycona, mogąc wziąć do ręki równie wartościowe, poświęcone własnej osobie dzieło, jakim jest „Fryne Hetera”. Oby więcej takich książek.

Ocena: 4.5/5

Dyskusja