Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Serial odziany w tajemnicę – recenzja „Hemlock Grove”

Po plakatach oraz trailerach możnaby wnioskować, że „Hemlock Grove” to nieco mroczniejsza krzyżówka „Zmierzchu” i „Pamiętników wampirów”. Nic bardziej mylnego – seria Netflix jest pełnokrwistym thrillerem z elementami horroru oraz kryminału.

W przeciągu zaledwie kilku miesięcy Netflix wyrósł na serialowego giganta. Z jednego z wielu serwisów streamingowych stał się producentem świetnych serii i pionierem jeżeli chodzi o dystrybucję. Na razie nie ma może jeszcze wielu tytułów w zanadrzu, ale dotychczasowe stoją na wysokim poziomie.

Wystarczy spojrzeć na wielkie serialowe otwarcie Netflixa w tym roku: „House of Cards” i zamieszanie, które poczynił, udostępniając wszystkie odcinki sezonu na raz.
Jednego nie można dystrybutorowi, a teraz i producentowi, odmówić – mają pomysł na siebie. Wyjście serialowym widzom naprzeciw, poprzez udostępnianie całych serii jednego dnia, jest tylko częścią tego planu. Druga, istotniejsza, to wysoki poziom oferowanych seriali. Wystarczy wspomnieć, że główną rolę w „House of Cards” gra Kevin Spacey, a w projekcie maczali palce David Fincher czy Joel Schumacher. W „Hemlock Grove” nie ma może tak spektakularnych nazwisk aktorskich, ale Eli Roth za kamerą i na stanowisku producenta też robi wrażenie.

Nie tylko dla nastolatków

Wydawać by się mogło, że tematyka wampirów i wilkołaków została nieodwracalnie zmonopolizowana przez spragnione miłości, ale i bezpiecznego niebezpieczeństwa, nastolatki. „Hemlock Grove” przeczy jednak temu schematowi, będąc alternatywą dla młodzieży brzydzącej się tandetą paranormal romance oraz sensowną opcją dla dorosłych, niebędących podstarzałymi kurami domowymi.

Serial opowiada o serii makabrycznych morderstw w tytułowym Hemlock Grove. Pierwsze z nich zbiega się w czasie z przybyciem do miasteczka rodziny Romów – Rumanceków. Jest to jeden z powodów, dlaczego to Peter Rumancek uważany jest za mordercę. Drugi to plotka, że chłopak jest wilkołakiem. Wspólnie ze swoim nowym znajomym, Romanem Godfreyem, Peter stara się odnaleźć i powstrzymać prawdziwego mordercę…

Aura tajemnicy

Zagadkowe morderstwa są jednak tylko jedną z wielu tajemnic Hemlock Grove. Właściwie każdy zaznaczony wątek jest początkiem jakiegoś wielkiego i strasznego sekretu.
I tak, niemalże od razu dowiadujemy się, że Roman jest upiorem, do ostatniego odcinka nie wiemy jednak, co to oznacza. Zupełną zagadką jest także jego matka. Kuzynka zaś zaszła w ciążę z… aniołem.
Do tego zamkniętego i nieco paranoicznego światka przyjeżdża Clementine Chasseur – członkini organizacji pod dźwięczną nazwą Zakon Smoka. Ma ona dowiedzieć się, kto stoi za serią makabrycznych morderstw, a zamiast tego, trafia w Hemlock Grove na coś znacznie bardziej skomplikowanego i potencjalnie groźniejszego.

Aura tajemnicy w „Hemlock Grove” jest tak gęsta, że można ją niemalże kroić nożem. Akcja rozwija się dość leniwie, jednak jest to niemalże niezauważalne, ponieważ dzięki temu atmosfera staje się jeszcze intensywniejsza. W każdym kolejnym odcinku pojawiają się nowe zagadki, a stare pozostają do samego końca nierozwiązane. Przyciąga to uwagę widza, zmuszając do obejrzenia następnego odcinka, a potem jeszcze kolejnego. Przed finałem serii napięcia sięga poziomu rzadko spotykanego w produkcjach serialowych czy też filmowych. I w pewnym stopniu pozostaje ono z widzem w oczekiwaniu na kolejny sezon.

Doskonała obsada

Nie wypada pominąć milczeniem doskonałej obsady serialu. Niemalże wszyscy aktorzy obsadzeni zostali w idealnych dla siebie rolach. Gdyby jednak pokusić się o wybranie najbardziej wyróżniających się, będą to z pewnością zjawiskowa Famke Janssen oraz debiutujący na małym ekranie Bill Skarsgård.

Junior rodu Skarsgårdów nie tylko godnie wytrzymuje ciężar nazwiska, ale i, oceniając wyłącznie po jego roli w „Hemlock Grove”, jest najlepszym aktorem spośród wszystkich braci, podążając prostą drogą, żeby dorównać ojcu. Odgrywa on trudną, ale i posiadającą ogromny potencjał rolę Romana.
Jest on synem lokalnej magnaterii finansowej i dziedzicem ogromnego majątku. Przez niezwykłe umiejętności, którymi jest obdarzony, ludzie się go boją i unikają go; do czasu przybycia Petera do miasteczka, jedyną przyjaciółką w jego życiu była jego kuzynka – Letha.
Peter zresztą, podobnie jak Roman, jest wiecznym ousiderem, co czyni ich przyjaźń ciekawym motywem w serialu. Działają oni na siebie jak magnesy – jednocześnie się odpychają i przyciągają. Sytuację komplikuje dodatkowo Letha, która jest zainteresowana Peterem, a o którą Roman jest chorobliwie zazdrosny.

O ile Roman jest postacią bardzo dziwną, której motywacje są jednak dla widza bardzo czytelne, o tyle grana przez Famke Janssen jego matka – Olivia, jest zupełną zagadką. Widz zdaje sobie sprawę, że coś jest z nią bardzo nie tak, jednak do samego końca nie wie, co. Jest ona niemalże kompletnym przeciwieństwem swojego syna – doskonale wie, czego chce od życia, wie jak to osiągnąć, a mimo to jest dla widza zupełnie nieprzewidywalna.

Nie bez wad

Mimo że „Hemlock Grove” jest znakomitym serialem, nie jest jednak pozbawiony wad. Największą z nich jest zakończenie pierwszego sezonu. Twórcy nie udźwignęli ciężaru atmosfery, którą konsekwentnie tworzyli przez 12 odcinków. W finałowej, trzynastej części wepchnęli rozwiązania zbyt wielu wątków, przez co każdy z nich za bardzo się rozmył. Możnaby spokojnie przesunąć niektóre elementy na kolejny sezon, rozwiązując jedynie wątek przewodni morderstw oraz może jeden z wątków pobocznych.

Mimo to, „Hemlock Grove” jest bardzo dobrym serialem, wartym obejrzenia przede wszystkim w deszczowe, a jeszcze lepiej burzowe, wieczory. Wzbudza bardzo duże emocje, co czyni go wyjątkowym wśród masy współczesnych seriali. Przeraża, intryguje, ale przede wszystkim trzyma w napięciu.
Rzadko widuje się też tak doskonałą obsadę aktorską – dzięki niej bohaterowie, mimo że prezentujący ekstrema, są żywi w wyobraźni i sercach widzów. A o to właśnie chodzi – trafić do odbiorcy. „Hemlock Grove” radzi sobie z tym zadaniem bardzo dobrze, wciągając na równi młodych i starszych, kobiety i mężczyzn.

Ocena: 3.5/5

Dyskusja