Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Angelina Jolie w życiowej roli – recenzja „Przerwana lekcja muzyki”

„Przerwana lekcja muzyki” to kawał dobrego, ambitnego kina, które powinien zobaczyć każdy miłośnik filmów z wyższej półki. A jeśli do tej pory nie widział, powinien czym prędzej sięgnąć po ten tytuł.

Film jest ekranizacją książki „Girl, Interrupted” Susanny Kaysen. Autorka opisywała w niej swój czas spędzony w szpitalu psychiatrycznym w latach sześćdziesiątych. James Mangold, reżyser produkcji kinowej, podjął się więc dosyć trudnego zadania, przenosząc ją na ekran.

Tematyka ta nie była jednak niczym nowym. Podejmowano już wcześniej takie zagadnienia, z różnymi efektami. To jednak film Mangolda trafił do historii kinematografii.

Cała opowieść zaczyna się dość prosto – Susanna, pozornie główna bohaterka, zażywa cały słoiczek aspiryny i popija go wódką. Po tej nieudanej próbie samobójczej lekarz sugeruje jej odpoczynek w idealnym do tego miejscu, jakim ma być pobliski szpital psychiatryczny. Siedemnastoletnia Susanna trafia więc na oddział dla nastolatek i spędza tam prawie dwa lata. Przy okazji poznaje Lisę, która bez wątpienia odgrywa największą rolę w jej psychicznej przemianie.

Podstawowym czynnikiem, który przesądził o wiarygodności i geniuszu „Przerwanej lekcji muzyki” była obsada. Dobór aktorów nie mógł aż tak bardzo zaskoczyć. Winona Ryder była wręcz oczywistym wyborem. Po „Edwardzie Nożycorękim” dużo się o niej mówiło, Mangold postawił więc na kogoś pewnego. Angelina Jolie jako Lisa mogła już wzbudzić mieszane uczucia. Ostry i wyzywający makijaż, charakterystyczne rysy twarzy aktorki i dobra stylizacja sprawiły, że idealnie pasowała do granej przez siebie roli.

Jednym z aspektów, który chciał pokazać reżyser, było funkcjonowanie szpitala psychiatrycznego. Trzeba przyznać, że został przedstawiony bardzo szczegółowo, co pozytywnie wpływa na odbiór filmu.

Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na datę produkcji „Przerwanej lekcji muzyki”, jednak niezależnie od niej, człowiek zaczyna się zastanawiać, co tak naprawdę dzieje się za grubymi murami takich ośrodków.

Oprócz pokazania funkcjonowania osób ze stwierdzonym zaburzeniem osobowości na przykładzie głównej bohaterki, „Przerwana lekcja muzyki” zmusza widza do zastanowienia się nad cienką granicą między „normalnością” a chorobą psychiczną.

Susanna, przybywając do ośrodka widzi nastolatki krzyczące, skaczące, śpiewające i zwyczajnie zachowujące się jak obłąkane. W porównaniu do nich główna bohaterka mogła uznać się za całkowicie „normalną”. Dopiero zagłębiając się w psychikę każdej, pojedynczej osoby dochodzimy do zupełnie odmiennych wniosków.

„Przerwanej lekcji muzyki” na pewno daleko do „Lotu nad kukułczym gniazdem”, który często pojawia się przy okazji tematyki chorób psychicznych. W swojej kategorii wagowej produkcja Mangolda jest jednak bezkonkurencyjna. Zmusza widza do wielu przemyśleń, nie pozwalając oderwać się od telewizora.

Ocena: 4.5/5

Dyskusja