Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Ludzkość w walce z demonami – recenzja „Wojna w Blasku Dnia, księga II”

„Wojna w Blasku Dnia, księga II” , to zwieńczenie dwuksięgu, na jaki został podzielony trzeci tom słynnego Cyklu Demonicznego Petera V. Bretta. Poprzednie odsłony, także rozbite na części, czyli „Malowany człowiek” i „Pustynna włócznia”, jak również pierwszy tom „Wojny…” zostały bardzo dobrze przyjęte przez polskich czytelników. Czy najnowsza powieść autora powtórzy ten sukces?

Książka już od pierwszych stron rzuca czytelnika w wir akcji, intryg i tajemnic, pochłaniając bez reszty. Trzeba stwierdzić otwarcie i już na wstępie: autor doskonale kreuje intrygi i spiski, które nie pozwalają odbiorcy rozstać się z książką przed dobrnięciem do ostatniej strony.

Podobnie jak w poprzednich tomach, tak i tym razem zastaniemy ludzkość ciągle nękaną przez demony. Dzień ostatecznej bitwy pomiędzy dwoma skonfliktowanymi stronami, czyli „Nów”, ma nadejść już niebawem. Atmosfera wyczekiwania jest mocno wyczuwalna, bije niemal z każdej strony. Niebezpieczeństwo jest o tyle straszliwe, że hordom demonów z Otchłani przewodzić będzie prawdziwa potworna elita: Demony Umysłu. Ludzie wprawdzie odkryli skuteczny, oparty na runach sposób umożliwiający skuteczne nawiązanie walki z monstrami, myliłby się jednak ten, kto twierdzi, że w znaczący sposób zwiększa to ich szanse na ostateczny tryumf.

W książce poznamy oczywiście dalsze losy postaci znanych z pierwszego tomu. Przeczytamy między innymi o problemach Leeshy z nieplanowaną ciążą, czy Rojera i jego małżeńskich kłopotach, jakie przeżywa z dopiero co poślubioną żoną. Kontynuacja „Wojny w Blasku Dnia” jest opowieścią nie tylko o walce w tym dosłownym, militarnym znaczeniu, ale i o zmaganiu się z własnymi słabościami i przeciwnościami losu. O konfliktach, które musimy toczyć w nas samych.

Każdy rozdział ma swoją postać wiodącą. W zależności od tego, której z nich autor w danym fragmencie poświęca najwięcej uwagi, zmianie ulega tempo i sposób narracji, co stanowi ciekawy zabieg, umożliwiający nadanie poszczególnym bohaterom indywidualnego charakteru. W niektórych rozdziałach akcja zwalnia i Brett koncentruje się na przeżyciach postaci oraz targających nimi wewnętrznych dylematach, w innych zaś autor rzuca czytelnika w wir akcji, nie pozwalając nawet na chwilę wytchnienia.

W stosunku do części pierwszej, w warsztacie pisarskim Petera V. Bretta da się zauważyć szereg korzystnych zmian. Zwłaszcza postacie sprawiają wrażenie bardziej dopracowanych. Zarówno te, które poznaliśmy w poprzednich odsłonach, jak i świeżo wprowadzeni do fabuły bohaterowie, sprawiają wrażenie bardziej złożonych, z wielopłaszczyznowo wykreowanymi charakterami. Na szczególną uwagę zasługuje Arlen. Bohater ów w sposób znaczący rozwinął swoje dotychczasowe umiejętności, co sprawiło, że dla jednych stał się wyczekiwanym wybawieniem, innym zaś przynosi zgubę.

Warto zwrócić też uwagę na stronę techniczną wydania. Praca tłumacza Marcina Mortki i składu korekty, w przeciwieństwie do pierwszego tomu, w którym wpadki zdarzały się dość częśto, została wykonana nadzwyczaj dobrze. Nie uświadczymy praktycznie żadnych błędów, zarówno stylistycznych, jak i składniowych, na które czytelnicy tak często zwracali uwagę poprzednim razem.

Pozostając przy omawianiu aspektów technicznych, należy jeszcze wyróżnić ilustracje autorstwa Dominika Brońka. Doskonale oddają one mroczny i niepokojący charakter opowieści, ciesząc jednocześnie oko odbiorcy ilością detalu i przemyślaną kompozycją poszczególnych rysunków.

Druga część „Wojny w Blasku Dnia” nie tylko utrzymała poziom poprzednich tomów, ale nawet podniosła poprzeczkę. Dzięki porywającej fabule ani przez moment nie można narzekać na nudę. Akcja rozwija się ciekawie, opowieść jest spójna, a dodatkowy atut stanowią interesujący, dobrze skonstruowani bohaterowie.

Ocena: 4.5/5

Dyskusja