Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Niepowtarzalna podróż poza żelazną kurtynę – recenzja „Pjongjang”

W chwili gdy sytuacja na arenie międzynarodowej została dość zaogniona z winy Korei Północnej, zapewne wielu z nas zastanawia się, jak naprawdę wygląda życie w tym kraju. A nieczęsto mamy możliwość dowiedzieć się jak żyje się na co dzień w państwie nadal zasłoniętym żelazną kurtyną. Czy naprawdę jest tak jak się domyślamy?

Wyprawa do Korei

Do odpowiedzi na wiele nurtujących pytań przybliżyć nas może reedycja komiksu „Pjongjang”, która ukazała się w naszym kraju dzięki wydawnictwu Kultura Gniewu. Album ma charakter autobiograficzny, ponieważ zawiera wspomnienia autora, Guya Delisle, z czasów, kiedy pracował w Korei Północnej. Został wysłany tam na początku XXI wieku, by nadzorować proces powstawania filmów animowanych.

Wydaje się to trochę dziwne, ale filmy animowane w dużej mierze powstają właśnie w tym kraju. Komiks wyjaśnia zresztą, dlaczego. Rysunki w sekwencji animacji tradycyjnej tylko w niewielkiej mierze są wykonywane na zachodzie Europy czy w USA. Cała reszta kadrów stanowiących o płynności ruchu powstaje właśnie w Korei Północnej.

Zwykły dzień

Oczywiście komiks nie skupia się na zagadnieniach z zakresu animacji. Jest obserwacją. Obserwacją kraju-zagadki, jednego z ostatnich, w których nadal panuje komunizm. Autor, co prawda nie bez nadzoru (i to dość sztywno określonego) poruszał się po stolicy, miał nawet możliwość odbywania bliższych i dalszych wycieczek po terenie Korei. Jak łatwo się domyślić, wszystkie takie wypady były ściśle zaprojektowane przez odpowiednie organy władzy. Główny bohater jest jednak wytrawnym obserwatorem i wraz z nim zauważamy pewne prawdy, których władza nie życzyłaby sobie eksponować.

Prawda bardziej prawdziwa

Dzięki temu komiksowi, możemy zaobserwować kilka paradoksów, jakie nawiedzały nasz kraj jeszcze parę dekad temu: ślepy kult jednostki, wieczne poszukiwanie wrogów narodu, czy chociażby wyrabianie wielokrotności norm wszędzie gdzie się da. Malowanie trawy na zielono, by miała lepszy kolor nagle okazuje się faktem. I wszyscy robią to jako ochotnicy.
Oczywiście nie do recenzenta, należy ocenianie panującego ustroju, ale zapewne każdy czytelnik wyciągnie własne wnioski w trakcie lektury.

A jednak można się uśmiechnąć

Mogłoby się wydawać, że komiks będzie ciężkostrawny . Nic bardziej mylnego. Całość okraszona jest sporą dawką humoru typowego dla francuskiego stylu narracji. Nie brak tu typowych „mrugnięć oka” do czytelnika. Dla przykładu Delise przez pomyłkę zabiera do kraju rządzącego ustrojem totalitarnym, chyba możliwie najbadziej nietrafioną książkę: „Rok 1984” Orwella. Takich drobiazgów jest całkiem sporo. Równie wiele, jak paradoksów wynikających z różnic w rozumowaniu między Europejczykami, a Koreańczykami.

Kreska oszczędna ale…

Styl rysowania można określić bardzo prosto. Kreska jest bardzo oszczędna, schematyczna, ale kryje się w tym nie brak talentu autora, a raczej minimalizm formy. Zwykłe kontury, bazujące głównie na cienkich i pogrubionych liniach mają jeden cel – rysunek ma nie odciągać uwagi czytelnika od tematyki. Chodzi o to by forma nie przerosła treści. Strona graficzna jest o tyle skromna, że bazuje tylko na bieli i odcieniach szarości, mimo to faktu nie razi ani nie powinna zniechęcić nikogo.

Animacja komiksu

W niektórych kadrach widać zawodową manierę rysownika do oddawania złudzenia ruchu. Czasami poświęca całą stronę skupiając się na właśnie tym aspekcie. Ale nie tylko na to autor poświęca niejednokrotnie cała kartkę. Czasami chce pokazać coś innego niż ruch, ale także z pogranicza animacji. Za świetny przykład może posłużyć strona trzydziesta ósma, gdzie przedstawiony jest proces zacierania różnic między wizerunkami dyktatora a jego syna.

Komiks uczy

Taka komiksowa biografia, będąca wspomnieniami z pobytu w azjatyckim kraju, gdzie dalej panuje komunizm, to prawdziwa perełka. Nie jest istotne jak jest narysowana, ale co przedstawia i w jaki sposób. Komiks jest jedyny w swoim rodzaju, a dzięki niemu mamy szansę odbyć niepowtarzalną podróż za żelazną kurtynę, do kraju, którego większość z nas zapewne nigdy nie będzie miała szansy odwiedzić.

Dyskusja