Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Walka o Jerozolimę – recenzja „Krucjata #1”

W historii świata miało miejsce kilka wydarzeń, które aktualnie są wałkowane w praktycznie każdej dziedzinie sztuki. Zaczynając od najbardziej znaczących, potęga starożytnego Rzymu jest często omawiana przez historyków, chętnie ukazywana na płótnach, a i czasami staje się ona tematem książek. Potem pojawia się wybitny Napoleon. Wszystko zaś prowadzi do prawdziwej kopalni „samograjów” jaką są bez wątpienia obie wojny światowe. Wracając jednak nieco wcześniej, mieliśmy również do czynienia z wyprawami krzyżowymi, które stały się doskonałym tematem do rozważań dla znanego polskim czytelnikom Jeana Dufauxa.

Jeszcze przed premierą w Polsce tego komiksu zrobiło się dookoła niego sporo szumu. Na początku wspominano, że Krucjata wychodzi razem z Orłami Rzymu, ale potem jakieś problemy techniczne i przesunięcie debiutu sprawiły, iż pojawiała się ona częściej na ustach czytelników. Takie drobnostki plus częste wspominanie o tym tytule w Internecie pozwoliły mi myśleć, iż światek komiksowy faktycznie cieszy się na tę premierę.

Sam twórca znany jest z takich tytułów jak Skarga Utraconych Ziem, Drapieżcy czy Murena. Ta ostatnia pozycja daje nam do zrozumienia, że autor miał już nieco do czynienia z komiksami historycznymi i powinien wiedzieć, co robi.

Głównym i najbardziej istotnym wątkiem Krucjaty jest oczywiście walka o Jerozolimę między chrześcijanami a muzułmanami. Jednak samą bazą dla całej opowieści jest fikcyjna wyprawa Grzegorza z Arcos w celu wyzwolenia Hierus Halem. Sama idea przywodzi oczywiście na myśl Ryszarda Lwie Serce. Mamy więc pozornie prostą historię, bitwę, mnóstwo krwi i walkę do upadłego. Potem jednak pojawia się charakterystyczny dla Dufauxa motyw metafizyczny. Wynika z niego, że przebieg bitwy nie jest w stu procentach zależny od ludzi biorących w niej udział i to na pewno nie oni przesądzą o jej wyniku.

Trzeba jednak przyznać, że na naszych oczach kreują się wyraźnie postacie, które mogą mieć ogromny wpływ na losy obu stron tego konfliktu. Po stronie muzułmanów mamy bowiem Abdula Razima, a chrześcijan ma wspierać piękna i groźna Syria z Arcos, która na początku komiksu wyraźnie pokazuje, że za wszelką cenę będzie wspierać swego ojca. W Krucjacie nie zabrakło również miejsca dla bohatera, który miałby się stać faworytem czytelników, postacią, której po prostu chce się kibicować. Walter już na początku pokazuje, że zrobi wiele dla swych ideałów, jest prawy rycerzem i ma oczywiście dużego pecha, co zmusza nas do współczucia i zamartwiania się o losy owego biedaka.

Z drugiej strony, komiks nie okazuje się zbyt wciągający. Na pewno nie można traktować go jako źródło faktów historycznych, ponieważ głównym błędem autora było patrzenie na historię z perspektywy współczesności. Objawia się to głównie w subiektywnych ocenach Dufauxa widocznych w dialogach. Dlatego Krucjata może nas co najwyżej zainteresować danym okresem i zachęcić do zgłębienia swojej wiedzy w tym kierunku. Pierwsza połowa całej publikacji okazała się nieco nużąca. Można odnieść wrażenie, że do stosunkowo prostej opowieści jaką jest walka o Jerozolimę, autor chciał dopisać zbyt wiele zbędnych intryg.

Krucjatę zdobią rysunki Philippe Xaviera, do których nie można mieć raczej żadnych zastrzeżeń. Na pewno nie jest on znanym wirtuozem, a praca przy tym komiksie to dla niego przełom w karierze, ale jego praca jest przejrzysta i klimatyczna. Szczególnie jeżeli chodzi o przedstawienie architektury i krajobrazu. Postacie nie prezentują się już tak dobrze, jednak ogólne starania Francuza można ocenić pozytywnie.

Pierwszy tom na pewno ciężko określić wybitnym czy genialnym. Fani europejskiego komiksu na pewno odnajdą w niej coś dla siebie, a ta zamknięta w czterech tomach historia zapowiada się całkiem obiecująco.

Dyskusja