Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Kobieta człowiekowi Galem – recenzja „Asteriks: Róża i Miecz”

Do niepokonanej przez Rzymian wioski Galów, jedynego miejsca, które oparło się wielkiemu imperium zbliża się wróg, jakiego jeszcze w tym zakątku świata nie było – emancypacja. Kobiety niezadowolone z wykształcenia, jakie jest serwowane ich dzieciom, zatrudniają nową nauczycielkę prosto z Lutecji. Wraz z nią przybywają również najnowsze trendy mody oraz hasła takie jak „równouprawnienie”. W świecie zdominowanym przez mężczyzn pojawienie się nauczycielki, która działając poprzez latorośl, a następnie wmawiając kobietom, że czują się nieszczęśliwe żyjąc pod jarzmem mężczyzn, wywołuje spore zamieszanie.

Mimo, że jest Galijką, pani pedagog okazuje się groźniejszym przeciwnikiem dla wolności wioski, niż wszyscy Rzymianie razem wzięci. Dla Galów żadna wojaczka nie jest straszna, jednak kiedy przychodzi im mierzyć się z własnymi żonami, zamieniają się w trzęsące się ze strachu kawałki galaretki. Czy w tym stanie będą na siłach żeby sprzeciwić się potężnym legionom?

„Róża i miecz” to 29 tom przygód dzielnego Asteriksa i jego kompanii. Już od kilkudziesięciu lat ich perypetie bawią kolejne pokolenia czytelników na całym świecie. Zabawne gagi, fascynujące postaci i szybka, wartka akcja dają mieszankę o niesamowitym uroku. Mimo śmierci pierwszego autora serii, René Goscinnego, Albert Uderzo pełniący początkowo funkcję rysownika nie zawodzi, samotnie tworzy komiks, który niewiele ustępuje jakością historyjkom tworzonym na spółkę z tym jednym z najpopularniejszych scenarzystów świata.

Album „Róża i miecz” prócz treści komediowych zawiera sporo prawdy o świecie, o odmiennym postrzeganiu rzeczywistości w zależności od płci oraz o konfliktach z tego wynikających. Czyni to z niego ciekawą lekturę zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Jedni i drudzy znajdą tutaj sporo rozrywki, jednak dla dojrzałego czytelnika album ten może też stanowić przyczynę do rozważań na trochę poważniejsze tematy. Jest to niewątpliwą zaletą tego komiksu, bo ucząc bawi, a bawiąc uczy.

Szata graficzna, jak zwykle w przypadku prac Alberta Uderzo, stoi na najwyższym poziomie. Delikatna kreska idealnie odwzorowuje przedstawianą treść, w szczegółach pokazując cały kunszt artysty. Karykaturalne ujęcie postaci umieszczone w imitującej realizm scenerii idealnie odwzorowuje komedię umieszczoną w realiach historycznych. Nawet poprawione kolory nie psują efektu, a jedynym mankamentem w nowej wersji jest tylko jakość tłumaczenia, które, niestety, jest na niższym poziomie niż to z pierwszego wydania.

Dyskusja