Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Z wizytą w arabskim haremie – recenzja „Harem”

Instytucja haremu jest jednym z najbardziej intrygujących wytworów cywilizacji islamu. Jak to jednak bywa w przypadku emocjonujących, lecz zarazem obcych nam kulturowo tematów, do powszechnego wyobrażenia o haremie wkradło się wiele przekłamań. Dla tych, którzy chcieliby oddzielić w tej materii ziarna od plew, ciekawą propozycją wydaje się praca Ewy Peisert-Snarskiej.

Taki właśnie cel – ukazanie realnych przyczyn i okoliczności powstania haremu – postawiła przed sobą autorka, absolwentka Architektury Krajobrazu SGGW i Wydziału Nauk Społecznych na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, a prywatnie pasjonatka historii starożytnego Bliskiego Wschodu. Przyznać trzeba, iż zamiar możliwie najbardziej faktograficznego przedstawienia tematu, w oparciu o źródła historyczne i dostępną już literaturę naukową, w oderwaniu od zniekształcających prawdę stereotypów, zrealizowała z powodzeniem.

Swoją książkę autorka zdecydowała się podzielić na pięć głównych części, każda z nich zaś składa się z kilku niezbyt obszernych rozdziałów. Cały „Harem” mieści się na niespełna stu czterdziestu stronach, nie jest to więc praca zbyt obszerna. Struktura poszczególnych rozdziałów wydaje się mocno chaotyczna, mimo, iż praca obfituje w wartościowe informacje.

Pierwszą część Ewa Peisert-Snarska poświęciła najbardziej znanym, muzułmańskim haremom. Sporo uwagi poświęcono haremom epoki Abbasydów. Nie zabrakło informacji o zwyczajach panujących wówczas w obrębie tej instytucji, czy nawet o wystroju budynków, w których się mieściły. Bardziej pobieżnie potraktowano natomiast harem z czasów Imperium Osmańskiego – autorka poświęciła temu zagadnieniu zaledwie cztery strony. Niezrozumiałym wydaje się natomiast umieszczenie w tej części książki osobnego rozdziału poświęconego wieloznaczności i etymologii słowa harem. Zawarte w nim informacje, choć wartościowe i w dodatku podparte słownikowymi definicjami, powinny znaleźć się raczej we wprowadzającym rozdziale, przedstawiającym ogólny wgląd w instytucję haremu, aniżeli w części książki poświęconej haremom w konkretnych historycznych okresach.

Druga część książki nosi tytuł „Kobieta na starożytnym wschodzie”. Jednak i do niej wdarł się bałagan. Bo o ile rozdział poświęcony procesom kształtowania się pozycji kobiety w Kulturach Bliskiego Wschodu zawiera niemało ważkich informacji na ów temat, tak „Najstarsze haremy Bliskiego Wschodu” wydają się w tej części zupełnie nie na miejscu. Choć treści rzeczonego rozdziału trudno cokolwiek zarzucić, gdyż przedstawia on pokrótce, choć treściwie rozwój patriarchatu na wspomnianych ziemiach, tak wzmianki o najstarszych arabskich haremach zdecydowanie nie powinny się w nim znaleźć – podobnie jak w przypadku wspomnianego wcześniej rozdziału o etymologii słowa i definicji haremu, powinny one raczej zostać opisane w osobnym, wprowadzającym rozdziale.

Podobnych nieścisłości pozbawiona jest na szczęście część trzecia „Haremu”, w której autorka skupiła się na losach arabskich kobiet w czasach zwanych „dżahilijji”, a więc okresie nieznacznie poprzedzającym początek religii muzułmańskiej. Sprawia ona wrażenie wzorcowej pracy historycznej. Autorka dokładnie omawia społeczne i kulturowe warunki wykształcenia się islamu, by następnie przejść do omówienia wpływu systemu plemiennego na ówczesną instytucję małżeństwa. Zwieńczeniem tej części pracy jest stosunkowo obszerny rozdział, omawiający rodzaje małżeństw dopuszczanych w kulturze islamu, a w którym autorka wielokrotnie cytowała komentarze do Koranu.

Obszerną część książki poświęcono początkom religii muzułmańskiej. Autorka najpierw omawia źródła prawa islamu, następnie zaś ukazuje wpływ działalności Mahometa i głoszonych przez niego prawd na ugruntowanie się patriarchalnego modelu arabskich społeczeństw. Nie zabrakło wzmianki o pierwszym właściwym muzułmańskim haremie, założonym przez samego proroka, a także o serii objawień, których miał doznać Mahomet, a które zaowocowały przekształceniem omawianej instytucji. Autorka bierze także pod lupę przyczyny postaw antyfeministycznych w arabskich społeczeństwach, przedstawia także harem w charakterze ziemskiego spełnienia wyobrażeń o muzułmańskim raju. Podobnie jak w poprzedniej części książki, także i w tej wartościowe okazują się cytaty z Koranu oraz hadisów.

Ostatnią część pracy Ewa Peisert-Snarska poświęciła rozwojowi instytucji haremu po śmierci Proroka. Dość wnikliwie przyjrzała się postępującym zmianom w relacjach między muzułmańską kobietą, a mężczyzną. Niestety, po macoszemu potraktowano haremy okresu imperialnego, a więc te, na bazie których wyrosła większość stereotypów dotyczących tej instytucji. Poświęcony im rozdział mieści się na zaledwie trzech stronach. Na koniec zaś autorka proponuje przyjrzeć się odzwierciedleniu idei haremu w architekturze – zagadnienie niezwykle ciekawe, choć niestety niepodparte żadnymi, choćby czarno-białymi ilustracjami bądź fotografiami, które z pewnością byłoby cennym urozmaiceniem tego rozdziału.

„Harem” Ewy Peisert-Snarskiej stanowi dobre źródło informacji na temat tytułowej instytucji, jego historii oraz przekształceń na przestrzeni wieków. Autorka jednak nie ustrzegła się błędów, głównie w strukturze książki – bardzo przydatny byłby tu rozdział wprowadzający, definiujący harem oraz poszczególne elementy kultury islamu. Wartościowy element pracy stanowią rozdziały, w których analizowany i interpretowany jest Koran i hadisy. Z drugiej strony, w książce zabrakło miejsca na ilustracje, które niewątpliwie byłyby wartościowym uzupełnieniem przedstawianych treści. Choć cała praca jest niezbyt obszerna, to jednak zgromadzono w niej wystarczająco dużo wartościowego materiału, by można było polecić ją pasjonatom Bliskiego Wschodu i osobom zainteresowanym tą specyficzną, wykształconą przez niego instytucją, jaką jest tytułowy harem.

Ocena: 3/5

Dyskusja