Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Fullmetalowy wampir ma czarną krew – recenzja „Black Blood Brothers” (DVD 1)

Na świecie są dwa rodzaje ludzi – czerwono i czarnokrwiści. Pierwsi z nich to zwykli ludzie, drudzy to wampiry. Okazuje się, że wampiry mogą koegzystować ze zwykłymi ludźmi i nie dość, że nie wszystkie są złe, to nie kierują się żądzą zabijania. Dla pokojowego funkcjonowania obu „ras”, stworzono Ukrytą Strefę, która powstała w miejscu, gdzie kiedyś był Hongkong. Dziesięć lat wcześniej wybuchły tam walki pomiędzy ludźmi a zbuntowanym rodem wampirów – zwanymi Bękartami Kowloona, które wykazywały inne zdolności niż reszta wampirów.

„Normalne wampiry”, aby przekazać człowiekowi swoją moc po wyssaniu jego krwi, muszą oddać mu część swojej krwi. Bękartom Kowloona wystarczy, że ukąszą inną istotę – niezależnie, czy człowieka, czy wampira, by i ten stał się im podobny.

Dodatkowym problemem jest to, że większość z nich staje się bezmózgimi łaknącymi krwi bestiami. Zagrożenie z ich strony spowodowało, że ludzie zjednoczyli się w walce z wampirami, a główna bitwa odbyła się właśnie w Hongkongu. Bohaterem walk został wampir zwany Srebrnym Mieczem, który zniszczył większość przeciwników. Po walce zniknął, wyklęty jako wampir przez ludzi, i przez wampiry, jako zabójca swojej rasy.

Po dziesięciu latach na statku płynącym w kierunku Ukrytej Strefy wybucha walka. Stronami w niej są wampiry pragnące dostać się do tejże strefy i siły prewencyjne ludzi, wyposażone do walki z łamiącymi prawo wampirami.

Byłaby to utarczka jakich wiele, jednak okazuje się, że na statku znajduje się wampir starej krwi, który w szybki sposób kończy walkę. Jego nazwisko to Jiro Mochizuki, a u jego pasa zawieszony jest srebrny miecz. Razem z młodszym bratem – Kotaro, starają się niepostrzeżenie dostać do Ukrytej Strefy.

Pojawienie się w okolicy legendarnego wojownika wywołuje popłoch wśród starych wampirzych rodów, jak i wśród władz Strefy. Dodatkowym problemem staje się wykrycie próby przedostania się do Strefy przedstawiciela Bekartów Kowloona, rodu, który ponoć miał zostać zniszczony.

„Black Blood Brothers” to opowieść oparta na dość ciekawym scenariuszu. Nie jest może zbyt oryginalna, jednak ogląda się ją miło, a kolejne odcinki nie męczą. Jednak historia ma jeden poważny mankament, a mianowicie zaburzenie stylistyczne. Twórcy mieli ewidentny problem by zadecydować, czy chcą zrobić poważny dramat o wampirach, czy też komedię przygodową. Nie mogli też zadecydować, czy „Black Blood Brothers” ma być serialem dla dzieci, czy też dla dorosłych – stąd przeplatanie się scen poważnych z infantylnymi.

Widać to już na pierwszy rzut oka – część postaci została zaprojektowana z myślą o powadze, jednak inne dysponują typowymi wyznacznikami seriali dziecięcych – czyli wielkimi oczami i kolorowymi, dziwnymi strojami.

Mimo tego mankamentu serial ogląda się miło i z ciekawością. Polecam go serdecznie wszystkim tym, którzy poszukują łatwej i przyjemnej rozrywki bez konieczności zbytniego męczenia się nad zrozumieniem przekazu.

Ocena: 3/5

Dyskusja