Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Gondolą po tytuł doży – recenzja gry planszowej „Rialto”

Chcecie zdobyć władzę, sławę i pieniądze? Stefan Feld sprawił, że jest to na wyciągnięcie ręki. Pytacie: czy jest w tym jakiś haczyk? Skądże! Po około godzinie staniecie się najwyższym urzędnikiem, tylko że w Wenecji. Wystarczy wygrać rozgrywkę w grę planszową pod tytułem „Rialto”.

Dokąd płynie ta gondola?

Dzięki wydawnictwu Rebel możemy wcielić się w weneckich arystokratów, którzy będą starali się obsadzać stanowiska radnych w najważniejszych dzielnicach miasta, lojalnymi ludźmi. Oprócz tego, by zwiększyć swój prestiż, wzniosą piękne i najwartościowsze budynki oraz mosty. Dbając o najkorzystniejsze połączenia dzielnic, w których zostaną rozstawieni sojusznicy, przyszła szara eminencja Wenecji w końcu dojdzie do władzy. Niestety droga nie jest prosta, a każdy z graczy marzy o tym tytule.

Obrazek

Opakowanie i zawartość

W średniej wielkości pudełku, które powinno zmieścić się w większości toreb i plecaków, planszę, mnóstwo różnych znaczników i pionków oraz karty. Wszystko zostało wykonane bardzo solidnie i mimo, iż grafiki nie powalają na kolana, to są ładne i wystarczające, aby zbudować klimat. Największą uwagę należy zwrócić na planszę, która nie jest olbrzymia, a mimo to mieści wiele. Oprócz dzielnic Wenecji znajduje się na niej tor doży oraz do zaznaczania punktów, a także wyszczególnione miejsca, na których rozłożymy różne elementy gry. Dzięki temu mamy pełny porządek na stole, a wszystko leży na swoim miejscu (a jest co rozkładać). Drewniane znaczniki gracza oraz jego radnych, żetony budynków, mostów, gondoli, monet i kolejności dzielnic czy płytki bonusowe, to coś, co mogłoby zająć połowę miejsca, na którym gramy, lecz tak nie jest. W pudełku, prócz tego wszystkiego, znajdziemy również 5 plansz graczy, 77 kart oraz instrukcję. Prawie każda rzecz ma zapewnione swoje miejsce na planszy, by w pełni wyeliminować chaos. Jest to duży pozytyw.

Instrukcja

W parze z bardzo porządkującą rozgrywkę planszą idzie także instrukcja. Kolorowa, ośmiostronicowa książeczka w formacie A4 w niezwykle wygodny i czytelny sposób wprowadzi graczy do Wenecji. Wszystko zostało wyjaśnione: od miejsc, na których powinny znaleźć się dane elementy gry, po opisy kart i żetonów. Spora ilość ilustracji i przykładów znacznie pomaga zrozumieć zasady „Rialto”. Ani przez chwilę osoby walczące o władzę nie będą odczuwać zakłopotania wynikającego z niezrozumienia reguł. W prawym dolnym rogu planszy zamieszczono ściągę, na której za pomocą obrazków pokazano przebieg rund. Łatwo zapamiętać, co one oznaczają (także w przypadku budynków). Całość sprawia, ze planszówka sprzyja początkującym graczom.

Rozgrywka

Do „Rialto” może zasiąść od 2 do 5 graczy. Rozgrywka składa się z 6 rund, a każda runda z III faz. Po przygotowaniu wszystkiego (i w tym przypadku instrukcja świetnie prowadzi nas za rękę) można zaznaczyć aktywną dzielnicę i rozpocząć fazę I: każdy gracz otrzymuje 8 kart (6 wybrał z jednej z kilku kolumn kart rozłożonych awersem do góry, a 2 dostał zakryte ze stosu) i zachowuje 7 z nich oraz ma możliwość aktywowania zielonych budynków. Po tym można przejść do fazy II, która jest najbardziej rozbudowana i to w niej dzieje się najwięcej. Aby przeprowadzić akcje Gracze zagrywają karty w 6 kolejnych etapach (od A do F). Można również aktywować żółte budynki. Ta część rozgrywki niesie ze sobą najwięcej zabawy i emocji. Podczas dobierania kart można było rozplanować, jak się je zagra, lecz jeden ruch przeciwnika może zniweczyć naszą strategię. W tej planszówce zabawa jest przednia. Z biegiem czasu nauczymy się odczytywać zamiary współzawodników, co pomoże nam realizować i szybko poprawiać nasz plan.

Obrazek

Podsumowanie

„Rialto” jest przede wszystkim bardzo zorganizowaną grą. Z góry narzuca nam, gdzie mamy położyć większość jej elementów, co wychodzi nam na dobre, gdyż dzięki temu na stole panuje porządek. Karty mają mały rozmiar i nie zabierają zbyt wiele miejsca, nawet gdy rozłoży się je w kolumnach. Przestrzeń potrzebna do zabawy została solidnie zaplanowana. Dobrą robotę wykonano również podczas tworzenia instrukcji, ponieważ jest ona bardzo przejrzysta i krok po kroku tłumaczy, jak powinna wyglądać rozgrywka. Gdy szybko zrozumiemy, jak grać, zbiór zasad może spokojnie trafić do pudełka, bo na planszy jest bardzo przydatna ściąga przypominająca prawidłowy przebieg rund. Cena także jest sporym atutem „Rialto”. Sama plansza wygląda świetnie. Ilustracje na kartach są dobre i wystarczające. Szukając minusów można przyczepić się do toru punktacji, w którym wartości liczbowe mogłyby być lepiej oddzielone, na przykład wyraźnymi kratkami. Oprócz tego o „Rialto” nie można powiedzieć złego słowa. Świetna rywalizacja w weneckim klimacie dla tych, którzy pragną władzy.

Dyskusja