Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Komiksowe science fiction – recenzja komiksu „Orbital #1 – Blizny”

Ostatnimi czasy wydawnictwo komiksowe Taurus Media zapewnia swoim czytelnikom porządną dawkę akcji. Zaraz po „Zabójcy” i „Long John Silver” przyszedł czas na science fiction. Za pośrednictwem czterotomowego komiksu „Orbital” czytelnik dostaje możliwość zagłębienia się w przyszłość. Przed ludzkością zostało postawione trudne zadanie – zaprowadzenie pokoju na wszystkich planetach.

Maj 2278. W Pradze odbywa się zgromadzenie w sprawie włączenia planety Ziemia do Konfederacji – wielkiego

związku reprezentującego rasy całego uniwersum. Konferencję przerywają terroryści, którzy nie zgadzają się z tą ideą . W zamieszkach giną, między innymi, rodzice Caleba Swany. Kilkanaście lat po tym zdarzeniu chłopak wstępuje do MBD – organizacji mającej na celu rozwiązywanie konfliktów dyplomatycznych dla Konfederacji. Jego partnerką zostaje Mezoke Izzui, przedstawicielka rasy mocno skłóconej z ludzką.

Pierwszy tom komiksu stanowi otwarcie historii dotyczącej sprawy prowadzonej przez wspomnianą parę. Ich zadaniem będzie rozwiązanie konfliktu między upartą, niechętną do ustępstw rasą Javodlów a kolonistami.
Od komiksów reprezentujących ten gatunek nie oczekuje się zazwyczaj niczego oprócz wartkiej fabuły i częstych zwrotów akcji. Klimat science fiction i ogromny świat zamieszkały przez ponad siedemset ras otwiera przed

twórcami możliwość tworzenia kolejnych historii. Fabuła oczywiście może przypominać nieco realia Unii Europejskiej, jednak osadzenie jej w tak bogatym świecie, czyni ją wyjątkową. Różnorodność, wielorasowość, a nawet samo przedstawienie tytułowej stacji Orbital robi spore wrażenie i uświadamia, że belgijsko-francuski zespół naprawdę przyłożył się do tego przedsięwzięcia.

Całego dzieła dopełnia solidny, kolorowy rysunek. Kolejne plansze wyglądają niczym kadry z filmu. W większości dominuje szarość i błękit, ale bywają również momenty, kiedy barwa zmienia się, wywołując zupełnie odmienne, tajemnicze wrażenie. Serge Pelle i Sylvain Runberg celowo wybierają bardziej wymagające scenerie, żeby zaprezentować własne możliwości, a także pokazać potencjał, jaki drzemie w wykreowanym przez nich wszechświecie.

„Orbital – Blizny” to zeszyt, który spełnia wszelkie kryteria dobrego komiksu akcji. Czyta się go szybko i przyjemnie, a tom zostaje urwany w odpowiednim momencie. Twórcy pozostawiają czytelnika z przyjemnym odczuciem oczekiwania na znacznie więcej. Ich największym sukcesem jest jednak fakt, że odbiorca jest w stanie uwierzyć w wykreowany wszechświat.

Dyskusja