Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Okultyści przeciw nazistom – recenzja „Mroczna geneza”

Dzieje II Wojny Światowej wciąż kryją przed nami wiele tajemnic. Wielu historyków doszukuje się dziś powiązań Hitlera z okultyzmem, UFO czy innymi paranormalnymi tematami. Książka „Mroczna Geneza” Ian Tregillis, traktuje o takich właśnie relacjach III Rzeszy ze światem nadnaturalnym. Jednak zamiast zielonych ludzików lądujących na Ziemi w latających spodkach, zapoznamy się tu z grupą nadludzi, którzy mieli zapewnić Niemcom tryumf w wojnie.

Nadludzie ci zostali powołani do życia wskutek eksperymentów przeprowadzanych na dzieciach tuż po zakończeniu I Wojny Światowej. Tylko garstka sierot przeżyła brutalne operacje i wszczepianie kabli bezpośrednio do mózgu. Ci, którzy ocaleli, chociaż są zasilani topornymi bateriami, posiadają niezwykłe moce. Potrafią na przykład przewidywać przyszłość (Gretel), przenikać przez ściany i przedmioty (Klaus), czy zmieniać się w ludzką pochodnię (Reinhardt).
O projekcie tym bardzo szybko, bo jeszcze przed 1 września 1939 roku, dowiedziała się Wielka Brytania. Wiedząc, co się święci w centrum kontynentu, Anglicy rozpoczęli własne eksperymenty. Tamtejszy rząd zwrócił się o pomoc do zamieszkujących kraj „czarowników”, zdolnych kontaktować się z bytami spoza ludzkiego planu egzystencji, zwanych Eidolami.

Głównych bohaterów powieści jest w zasadzie dwóch, bądź też trzech, jeśli weźmiemy pod uwagę także najważniejszą postać spośród stronników Rzeszy. Po stronie Aliantów są nimi Marsh, agent wywiadu brytyjskiego, oraz jego przyjaciel z czasów studenckich – Will, który przez dziadka został wciągnięty w mroczne, rodzinne sekrety. Wspomnianym Niemcem jest Klaus – niewidzialny człowiek. To na nich skupia się narracja, koncentrująca się naprzemiennie na poszczególnych bohaterach. Akcja co rusz przenosi się to na Wyspy Brytyjskie, to znów na teren nazistowskich Niemiec. Wydarzenia te w kilku momentach się jednak zazębiają, choć nadal przedstawiane z dwóch odrębnych perspektyw. Trzeba przyznać, że zabieg ten sprawdza się w „Mrocznej genezie” bardzo dobrze.
Mimo tego to jednak, akcja posuwa się do przodu powoli, niemalże mozolnie. Mogłoby się wydawać, że autor dużo uwagi przykłada do opisywania błahostek i wydarzeń z życia codziennego bohaterów, robi to jednak tylko po to, by w pewnym momencie zaserwować czytelnikowi zwrot akcji, tudzież nieoczekiwane zdarzenie i całkowicie go zaskoczyć. Każda uzyskana wcześniej informacja o życiu czy zwyczajach danego bohatera okazuje się wraz z rozwojem akcji istotna. Tregillis wnikliwie analizuje motorykę działań wykreowanych przez siebie bohaterów.

Między innymi dzięki temu od lektury nie sposób się oderwać, nawet pomimo ślimaczego tempa akcji. „Mroczna geneza” to jeden z tych nieczęstych przypadków w literaturze gatunku, gdzie „powoli” wcale nie oznacza „nudno”. Można mieć wprawdzie zastrzeżenia do zbyt licznych i obszernych opisów przyrody, które dodatkowo spowalniają akcję, ale i w tym przypadku prędzej czy później okazuje się, że autor umieścił je na kartach powieści nie bez powodu.

Czytając „Mroczną genezę”, mimowolnie nasuwają się skojarzenia ze słynnymi utworami Howarda Philipsa Lovecrafta, który w podobny sposób opisywał przenikanie bytów spoza naszego świata i miejsca i ich ingerencję w ludzkie życie. Podobnie jak u klasyka, u Tregillisa to co zakazane i paranormalne, służy ludziom do realizacji ich przyziemnych celów. I w końcu podobnie jak u niego, aura zagrożenia i zła dominuje nad całym światem. Dość wspomnieć, że Brytyjczycy korzystający z usług Eidolów, broniąc się przed zagrożeniem ze strony nazistów, zarazem ściągają na siebie kolejne, wcale nie mniejsze niebezpieczeństwo.

„Mroczna geneza” to książka bez wątpienia warta uwagi. Do gustu przypadnie na pewno miłośnikom grozy, zwłaszcza zaś fanom twórczości Lovecrafta, ze względu na pewne niewątpliwe inspiracje Tregillisa prozą samotnika z Providence. Niemniej, sympatycy literatury detektywistycznej i wojennej, zwłaszcza ci zainteresowani tajemnicami II Wojny Światowej, także spędzą z „Mroczną genezą” kilka przyjemnych wieczorów.

Ocena: 4/5

Dyskusja