Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Warszawa przez różowe okulary – recenzja komiksu „Zaduszki”

Po lekturze bardzo dobrych „Ran wylotowych” wielu czytelników czekało zapewne na kolejny komiks Rutu Modan. Tymczasem izraelska autorka wraca z „Zaduszkami”, które wśród odbiorców mogą wzbudzić już dość mieszane odczucia…

Regina Segal w 1939 roku wyjeżdża z Polski do Palestyny i spędza tam niemal całe swoje życie. Po dziesiątkach lat, już jako starsza pani, wraz z wnuczką o imieniu Mika, wraca do kraju swojego dzieciństwa. Pretekstem do tej wycieczki ma być próba odzyskania posiadłości, którą jej rodzina straciła podczas II wojny światowej. Wszystko zmienia się jednak, kiedy Regina i Mika docierają na miejsce. Starsza kobieta staje się skryta, niechętnie spędza czas z wnuczką i zdaje się nie pamiętać, po co tak naprawdę wróciła do Polski.

Na początku warto odnotować bardzo pozytywny obraz Warszawy wyłaniający się z „Zaduszek”. Nasze społeczeństwo okazuje się być sympatyczne i miłe, atmosfera przyjazna, a sama stolica zachwyca swoim urokiem. Biorąc pod uwagę ów sielankowy wizerunek, w komiksowym światku Polska może wiele zyskać.

Jednak przychylne spojrzenie na Warszawę i pozornie prosta historia stanowią tylko tło do poruszenia przez Modan trudnego tematu, jakim są stosunki polsko-żydowskie. Mimo że priorytetem dla tej wycieczki wydaje się być odzyskanie posiadłości, którą ich rodzina straciła podczas II wojny światowej, to na pierwszy plan wychodzi tu związek pomiędzy Miką, a poznanym w Warszawie Polakiem, Piotem. Nowy nieznajomy, przewodnik turystyczny, zaczyna świetnie dogadywać się z Reginą. Miłość jest w „Zaduszkach” przedmiotem, którym autorka posługuje się najczęściej i najbardziej pewnie.

Rysunek nie odbiega za bardzo od tego, co dane nam było zobaczyć w „Ranach wylotowych”. Kreska zdaje się być delikatna i ciepła. Jeżeli ktoś po raz pierwszy zapoznaje się z twórczością Modan, to nie powinien się niczym zrazić, a jej styl odebrać można jako bardzo przyjemny.

Z czasem czytelnik zaczyna dostrzegać pewne wady komiksu. Najgorszym jego aspektem jest zbyt duża przewidywalność. Zakończenie, jakie przedstawia autorka, jest dość banalne i w żaden sposób nie zaskakuje czytelnika. Poza tym, związek między Miką, a Polakiem został przedstawiony bardzo infantylnie. Ich miłość od pierwszego wejrzenia i krótki kryzys przypominają schemat rodem z polskich komedii romantycznych. Zarówno ten aspekt, jak i sielankowa Warszawa nie dodają „Zaduszkom” wiarygodności.

Nowy komiks Modan odbiega nieco poziomem od jej poprzedniego dzieła, który zrobił na czytelnikach znacznie lepsze wrażenie. Autorka poruszyła trudne tematy stosunków polsko-żydowskich, dziedzictwa czy nawet sekretów trzymanych przed członkami rodziny, jednak kilka banałów i nadmierna idealizacja sprawiają, że czytelnik przestaje wierzyć w to, co próbuje nam sprzedać Modan.

Dyskusja