Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Zjazd gnieźnieński na kartach komiksu – recenzja „Włócznia Ottona”

Trudno o lepszy sposób na zainteresowanie młodego człowieka historią jego kraju, niż opowiedzenie mu o niej w przystępny, atrakcyjny dla oka sposób. Ot, choćby dając mu do przeczytania edukacyjny komiks. A jeśli zarazem jest to dla niego sposobność do podszkolenia obcego języka, to tym lepiej. Aż żal, że „Włócznia Ottona”, piąty komiks z cyklu „Strażnicy Orlego Pióra”, jest przedostatnim z tej serii, który ujrzał światło dzienne.

Jak można łatwo wywnioskować z tytułu, akcja książki toczy się w tysięcznym roku naszej ery, kiedy to cesarz Otton III wraz ze swoją świtą udał się w pielgrzymkę do grobu świętego Wojciecha. Wydarzenie to, którego trakcie spotkał się i wymienił dary z polskim władcą, Bolesławem Chrobrym, przeszło do historii jako zjazd gnieźnieński. Komiks Wojciecha Birka przedstawia to wydarzenie w ściśle wiernej historycznym faktom, ale sfabularyzowanej wersji. Dzięki temu, choć wątków odautorskich, powstałych jedynie w wyobraźni scenarzysty i nie znajdujących oparcia w historycznych podaniach praktycznie we „Włóczni Ottona” nie ma, to w zamian za to w komiksie znajdziemy sporo interesującego, z powodzeniem mogącego pełnić dydaktyczne funkcje materiału,

Nie bez znaczenia jest też fakt, iż mamy tu do czynienia z komiksem dwujęzycznym. Tekst w każdym z dymków napisany jest zarówno po polsku, jak i po angielsku. Język, jakim posługują się bohaterowie nie jest zanadto skomplikowany, dzięki czemu nawet osoba nie operująca jeszcze po mistrzowsku mową Szekspira nie będzie miała większych problemów ze zrozumieniem poszczególnych kwestii. Wartościowym dodatkiem jest ponadto mieszczący się na ostatniej stronie słowniczek, zawierający kilkadziesiąt wyselekcjonowanych, przetłumaczonych słówek występujących w opowieści.

„Włócznia Ottona” została także zupełnie dobrze zilustrowana. Rysunkami Macieja Mazura zdecydowanie można nacieszyć oczy. Artysta zadbał o odpowiedni dobór barw, zaś sama kreska, charakteryzująca się dużą dbałością o drugi plan i realistycznym odzwierciedleniem mimiki bohaterów, pozostawia niewiele do życzenia. Znalazło się nawet miejsce na przepiękną, zajmującą niemal całe dwie strony ilustrację przedstawiającą panoramę gnieźnieńskich zabudowań.

Piąty tom „Strażników Orlego Pióra”, zatytułowany „Włócznia Ottona”, utrzymuje niezły poziom dotychczasowych odsłon. Wysokie walory edukacyjne, prosty, acz interesujący scenariusz oraz bardzo dobra warstwa wizualna komiksu sprawiają, że stanowi on średnią propozycją dla każdego zainteresowanego historią miłośnika obrazkowych opowieści, ze szczególnym wskazaniem na tych najmłodszych.

Dyskusja