Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Konkursowa antologia – recenzja „Teorie spisków”

Co jakiś czas na rodzimym rynku pojawia się antologia konkursowa, gdzie wybierane są najlepsze prace i w nagrodę publikowane na papierze. Za takie przedsięwzięcie zabierało się już niejedno wydawnictwo, a rzecz to bardzo zacna – zwłaszcza jeśli chodzi o pokazanie szerszej publiczności autorów mniej znanych lub w ogóle debiutujących. Tej jesieni światło dzienne ujrzały Teorie spisków z Wydawnictwa Craiis.

Zbiór trzynastu opowiadań, których motywem przewodnim jest dowolna teoria spiskowa, to lektura przyjemna i dobra dla zabicia czasu, ale też niczym się niewyróżniająca. Teksty utrzymują się na poprawnym poziomie i czyta się je łatwo. Nie można narzekać na nudę. Niektóre lepsze, inne gorsze – w zasadzie chyba wszystko zależy od indywidualnego gustu czytelnika, a jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje.

Wydawnictwo Craiis w antologii podało wyniki konkursu z informacją, że do nagrodzonych dwoma miejscami drugimi i jednym trzecim (nie przyznano pierwszego) oraz wyróżnionych prac dobrano jeszcze kilka z nadesłanych, tak aby utworzyły opisywany zbiór (chociaż zabrakło w książce jednego z wyróżnionych opowiadań). I faktycznie zebrane dzieła złożyły się na całkiem sympatyczny twór w którym można znaleźć odrobinę humoru, sporo sensacji i szczyptę horroru. Autorzy snują swoje teorie sprawnie i przekonująco – udowadniając, że mają dowody na poparcie swoich teorii. Czasami opowiadania sięgają lekkich tematów, czasami zanurzają nas w oparach przeszłości, a i bywa tak, że potrafią nieco postraszyć.

Mimo poprawności i w miarę dobrego warsztatu autorów, po tygodniu od lektury w głowie nie pozostaje prawie nic z przyswojonych historii. Czytelnik wraca do miejsca, z którego startował przed otwarciem książki. No, może dwa-trzy opowiadania majaczą gdzieś na dnie głowy, dając się przypomnieć na chwilę, by za moment znów o nich zapomnieć. W zasadzie jedynym wyjątkiem jest historia o autobusie (Paweł Waśkiewicz – Przejazd techniczny – trzecie miejsce), która zdołała zaszczepić ziarno niepokoju w trakcie czytania, ale też nie powaliła na kolana z wielkim „wow” na ustach.

Czy warto zainwestować w Teorie spisków? Jeśli kolekcjonujecie bądź lubicie zbiory opowiadań, to jak najbardziej. Jeżeli macie ochotę na lekką, niezobowiązującą lekturę złożoną z krótkich form literackich, to też spokojnie można po książkę sięgnąć. Jeżeli spodziewacie się przełomu, teorii które zawojują świat lub chcecie po prostu przeczytać coś ambitnego, to zdecydowanie należy poszukać czegoś innego.

Ocena: 3/5

Dyskusja