Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

„Ligretto” – recenzja

„Ligretto”, to niepozorna gra, która w kwadratowym pudełku mieści cztery zestawy kart umożliwiających rozgrywkę takiej właśnie liczbie osób. Niezbyt urodziwe, ale dzięki temu czytelne karty, będą służyły niezwykle pasjonującej grze, której jedną z najważniejszych zalet jest prostota.

Każdy gracz (od dwóch do czterech osób) dysponuje zestawem czterdziestu kart – po dziesięć kart w kolorach: niebieskim, czerwonym, zielonym oraz żółtym, numerowanych od 1 do 10. Po dokładnym przetasowaniu kart, każdy z oponentów kładzie przed sobą trzy odsłonięte oraz stos dziesięciu kart, z których widoczna jest tylko wierzchnia. Na hasło rozpoczynające grę, każdy uczestnik może wyłożyć na środek stołu kartę z cyfrą 1 spośród czterech widocznych kart. W tym momencie wszyscy gracze (łącznie z wykładającym) mogą położyć na jedynce kartę z numerem 2, jednak wyłącznie w kolorze, jaki ma poprzednia karta.

Kiedy wykładamy jedną z trzech odsłoniętych kart, jej brak uzupełniamy wierzchnią ze stosu dziesięciu i tak do samego końca gry, czyli do momentu, kiedy któryś z graczy użyje ostatniej karty ze stosu. Wtedy partia się kończy i przechodzimy do liczenia punktów – gracze otrzymują po jednym punkcie za każdą cyferkę wyłożoną przez siebie na stół, natomiast za każdą kartę, która została im w stosach, odejmuje się dwa punkty.

Obrazek

Z ogólnego zarysu brzmi to jak opis zwykłej, przeciętnej gry zręcznościowej, jednak już w czasie pierwszej rozgrywki doświadczamy wielu emocji i szybko stwierdzamy, że „Ligretto” dzięki swojej prostocie oraz uniwersalności zyskuje tę cechę znamienną dla najlepszych gier – nieprzeciętną grywalność. Mało jest osób, których już w czasie pierwszej rozgrywki nie pochłonie bez reszty potrzeba dokładania kolejnych cyferek do kompletu i chęć prześcignięcia w tym procederze innych graczy. Trzeba też zaznaczyć, że dzieje się tak, mimo sceptycznego podejścia nowych osób do „Ligretto”.

Jedyną wadą gry jest to, że podczas pasjonującej rozgrywki gracze, spiesząc się z dokładaniem cyferek na stół, mogą zgnieść kary. Choć i temu wydawca zaradził, nie stosując standardowych, znanych z innych karcianek materiałów – dzięki wykorzystaniu papieru (plastiku?) o dużej giętkości zapobiegł szybkiemu zniszczeniu talii. Karty co prawda gną się, jednak można je szybko i bez problemu doprowadzić do poprzedniego stanu, a na ich powierzchni nie powstają permanentne zagniecenia.

Obrazek

Wiele jest gier zręcznościowych bazujących na spostrzegawczości oraz odliczaniu kolejnych elementów. Wśród nich mało jest jednak takich, które potrafią przyciągnąć uwagę gracza na dłużej i zapewnić kilku osobom emocjonującą rozgrywkę nawet przy którejś z rzędu partii. „Ligretto” należy do tej chlubnej mniejszości, co w połączeniu z prostotą zasad sprawia, że jest to gra dla każdego. Będą się przy niej świetnie bawili zarówno wytrawni gracze, jak i osoby początkujące w planszówkowym świecie. Co więcej – wielką zaletą gry jest też fakt, że nawet osoba rozgrywająca swoją pierwszą partię może pokonać mistrza.

Dyskusja