Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Niełatwa dola mutantów – recenzja „Astonishing X-men – Obdarowani

W drugim tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela wydawnictwo Hachette proponuje nam przygody X-men, publikowane pierwotnie na łamach komiksów „Astonishing X-men #1-6”. Jest to historia dobrze znana polskiemu czytelnikowi, bowiem zaledwie pięć lat temu „Astonishing X-men – Obdarowani” ukazali się w księgarniach nakładem Mucha Comics. Ci, którzy fanami marvelowskiego uniwersum są już od dłuższego czasu, zawartość drugiego tomu „Wielkiej Kolekcji…” dawno już mają na swoich półkach. Dla pozostałych jest to świetna okazja, by nadrobić zaległości, a jednocześnie nie wykosztować się nadmiernie.

Cyclops i Emma Frost mają w planach powołać do istnienia nową drużynę X-men. Specjalna szkoła dla mutantów, w której uczniowie edukują się w zakresie świadomego i odpowiedzialnego wykorzystywania swoich nietypowych zdolności dla dobra ludzkości, działa i ma się coraz lepiej. Kłopot pojawia się, gdy świat obiega wiadomość o przełomowym, zwalczającym mutację leku. Popyt na lekarstwo przechodzi najśmielsze oczekiwania X-men. Równolegle, superbohaterowie będą musieli stawić czoła tajemniczemu przeciwnikowi, znanemu jako Ord. Nim dojdzie do ostatecznej konfrontacji wrogich sił, zarówno jedna, jak i druga strona znajdzie nieoczekiwanych sprzymierzeńców.

„Astonishing X-men – Obdarowani” to jeden z tych komiksów, na których nieznajomość nie można sobie pozwolić, będąc miłośnikiem przygód X-men. Historia tu opowiedziana zawiera wszystko to, co stanowi o jakości podobnych utworów. Mamy szeroko zakrojony konflikt, intrygi, interesujących bohaterów – na czele z antyherosem, Ordem – oraz kilka zupełnie nieoczekiwanych zwrotów w fabule. Jest sporo akcji i jak przystało na X-men, nie brakuje emocjonujących starć, choć nie jest to rozrywka pozbawiona refleksji. Między kadrami padają pytania o istotę mutacji, o to, czy jest ona chorobą, a jeśli tak, to czy należy ją zwalczać.

„Astonishing X-men – Obdarowani” odznacza się także wysokim poziomem oprawy graficznej. Choć w poszczególnych rysunkach John Cassaday zdaje się przykładać niewielką wagę do drugiego planu, to braki te rekompensuje poprzez wyraziste oddanie sylwetek i mimiki bohaterów, a także dynamiczne efekty specjalne. Uwagę czytelników na pewno zwrócą również ilustracje na pełnych stronach, spośród których do najbardziej imponujących zaliczyć należy te przedstawiające postać Orda.

Podobnie jak miało to miejsce w pierwszym tomie kolekcji, także i tym razem Hachette oddało w ręce czytelników garść ciekawych materiałów dodatkowych. Tym razem są to alternatywne wersje okładek do zeszytów wchodzących w zakres „Astonishing X-men – Obdarowani”, sylwetka scenarzysty – Johna Whedona, a także krótki artykuł poświęcony historii Szkoły Dla Młodych Talentów Xaviera.

Drugi tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela nie zawodzi. Fakt, że z niemal identyczną publikacją fani mieli do czynienia zaledwie kilka lat temu może ograniczyć grono jego potencjalnych odbiorców. Samej publikacji jednak zarzucić nic nie można. Historia wciągnie bez reszty każdego z zagorzałych fanów X-men, a biorąc pod uwagę świetną oprawę wizualną i niewygórowaną cenę, warto zdecydować się na zakup.

Dyskusja