Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Po klęsce, nie pierwszej, podnosząc przyłbicę – recenzja „Powstanie’44 #5”

Tradycją stało się już, że owocem corocznej, organizowanej przez Muzeum Powstania Warszawskiego, edycji konkursu na komiks dotyczący tematyki powstania, jest pięknie wydana antologia, prezentująca najlepsze spośród nadesłanych prac. W tym roku nie jest inaczej. Motto ostatniej odsłony konkursu – „Po powstaniu” – dawało autorom szerokie pole do popisu. Efektem jest nad wyraz udany zbiór krótkich komiksowych form, twórczo podejmujących narzuconą tematykę, jak również prezentujących wysoki poziom artystycznego wykonania.

Antologię otwierają prace autorów, którzy zajęli w konkursie czołowe pozycje. Zwycięskim komiksem okazał się „Na szczęście” Zofii Mróz. To krótka, choć pełna emocji historia ludzi, którzy doświadczyli w czasie wojny wielu tragedii, zaś po jej zakończeniu nie mieli już do czego wracać. Choć Niemcy przegrali wojnę i zostali wyparci z Polski, to dla jej mieszkańców w rzeczywistości oznacza to koniec jednej, a początek nowej gehenny. Warto zwrócić uwagę na rysunki, na bijącą z nich szarość i anonimowość występujących postaci. Między kadrami możemy odnaleźć sugestię, że Polaków, borykających się swojego czasu z takimi samymi problemami, jak bohaterowie komiksu, były tysiące.

Drugie miejsce, z komiksem zatytułowanym „Popo Show”, zajął Jacek Frąś. Motywem przewodnim jego pracy jest spotkanie Marii Ginter – polskiej pisarki, rzeźbiarki i malarki, uczestniczki Powstania Warszawskiego, z profesorem Pawłem Wieczorkiewiczem, słynącym z krytycznego stosunku do decyzji o wywołaniu zrywu, w studio telewizyjnym prowadzonym przez Adolfa Dymszę. Interesującą cechą utworu są obecne pod każdym kadrem komentarze, przywodzące na myśl te, jakie każdego dnia spotykamy pod internetowymi artykułami. Komiks został też ciekawie spuentowany, a wśród jego mocnych stron znajduje się także miła dla oka oprawa graficzna.

Trzecią lokatę w konkursie zajął komiks „Kwestia podejścia” autorstwa Romana Gajewskiego i Łukasza Bogacza, choć po lekturze tegoż, można zachodzić w głowię, dlaczego nie zdecydowano się przyznać mu głównej nagrody. Utwór przedstawia scenę w ubeckiej katowni, gdzie przetrzymywany i torturowany jest jeden z bojowników o wolność Polski. Równolegle z nią obserwujemy niezwykle wymowną, metaforyczną sekwencję, symbolicznie ukazującą kaźń Polski i jej stolicy, z dobitnym jej porównaniem do męki Chrystusa. Wszystko to podane w niesamowitej, korespondującej z treścią, pełnej naturalistycznych akcentów oprawie wizualnej, z charakterystycznym, mocno karykaturalnym nakreśleniem postaci ubeckich katów. Oryginalny pomysł, metaforyczne ujęcie tematu, oraz świetne rysunki czynią „Kwestię podejścia” najlepszą spośród prac opublikowanych w zbiorze.

W trakcie lektury pozostałych osiemnastu prac czytelnik przekona się, że problemy z wyborem komiksów zasługujących na wyróżnienie, o których wspominali jurorzy, nie są jedynie kurtuazyjnym pustosłowiem. Z roku na rok prace przesyłane na konkurs prezentują coraz wyższy poziom, niejednokrotnie zaskakując oryginalnością, i to zarówno jeśli chodzi o treść, jak i o manierę wykonania. Jedną z ciekawszych propozycji, słusznie wyróżnionych przez jury, jest chociażby „Odsiecz wiedeńska”, gdzie poruszono wątek niedocenionych polskich zasług na polu walki z III Rzeszą, a ze względu na zwierzęce sylwetki postaci, nie sposób odczytać tej pracy inaczej, niż jako twórczą polemikę z „Mausem” Arta Spiegelmana. Innym, nie mniej interesującym, jest „Knajpa morderców” Agaty Lędźwy, będąca twórczym przeniesieniem znanego utworu Stanisława Staszewskiego na język komiksu. Podobnych, nietuzinkowych wizji i interpretacji w tegorocznej antologii nie brakuje.

Każdy, kto z przyjemnością zapoznawał się z dotychczasowymi tomami antologii, na pewno nie zawiedzie się najnowszym zbiorem nagrodzonych i wyróżnionych prac. Wbrew temu, co niektórzy przypuszczali już w ubiegłych latach, nie zanosi się wcale, by formuła konkursu miała się w najbliższym czasie wyczerpać. Główna w tym zasługa samych uczestników, którzy po raz kolejny dopisali i zaproponowali szereg wyjątkowo udanych komiksów. Motyw przewodni tegorocznej edycji dawał im ogromne pole do popisu, co zaowocowało dziełami, opartymi na osobliwie dobrych, oryginalnych pomysłach. Oby za rok było równie dobrze!

„Po klęsce, nie pierwszej, podnosząc przyłbicę ” – J.Kaczmarski, Rozbite oddziały

Dyskusja