Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Trójka na szóstkę – recenzja „Trzy palce”

Pod koniec XIX wieku nikt nie spodziewał się, jak wielki wpływ na kulturę większości społeczeństw na świecie będzie miał wynalazek, będący wtedy nie więcej niż ciekawostką, chwilowym kaprysem. Ruchome obrazy, będące zalążkiem filmów kinowych, zachwyciły ludzi łaknących taniej i łatwej rozrywki. Pierwsza połowa XX wieku to okres dynamicznego rozwoju kinematografii – wyrastające jak grzyby po deszczu studia filmowe i zyskujące sławę kolejne gwiazdy oszałamiały świat. Wielu marzyło o pracy aktora lub też reżysera. Równie wielu próbowało sił w tworzeniu filmów oraz w zdobyciu rozgłosu.

Jednym z takich ludzi był Reginald Desomond Walters, zwany Zawrotkiem Waltersem. On też należał do tej powszechnej fali – wyrzekając się rodzinnej tradycji prowadzenia sklepu, w całości oddał się pasji twórczej. Studia filmowe, z którymi współpracował, nie odnosiły sukcesów, jednak Zawrotek nie poddawał się. Nie spodziewał się nawet jaki efekt, nie tylko na jego twórczość, ale na cały rynek filmowy, wywrze jego odkrycie. Zawrotek bowiem na skutek spotkania Szczurka Rickeya, niezwykle charyzmatycznej postaci, postanawia jako pierwszy dać szansę kariery animce. Animki bowiem, postaci kojarzące się z filmami rysunkowymi, żyjące na marginesie społeczeństwa, pogardzane i odrzucane, nie miały dotąd wstępu do tak prestiżowego świata, jakim było Hollywood. Ani Zawrotek ani Rickey nie podejrzewali, jak wielki wpływ na sztukę kinematografii będzie miało ich spotkanie. Szczególnie pod wpływem skandali, które wybuchły niedługo potem…

„Trzy palce” to stworzony przez Richa Koslowskiego komiks należący do nurtu tak zwanych mockumentary, czyli zmyślonych dokumentów. Autor umiejętnie łączy fakty historyczne z wymyślonymi historiami. Pokazuje nie tylko z przymrużeniem oka historię rozwoju kina, lecz skupia się na ciemnych stronach ludzkich osobowości, dzięki którym ta się kształtowała. Odpowiednio ujmując temat, Koslowski porusza też tematykę rasizmu, uprzedzeń oraz ciemnej strony wyścigu szczurów. Używając sztucznie spreparowanych faktów może bezkarnie krytykować wielkich tego świata i nie martwić się, że komiks okaże się zbyt obrazoburczy, lub że zostanie oskarżony o naruszanie czyjegokolwiek dobrego imienia.

Mimo tego, że większość wydarzeń została wymyślona tylko na potrzeby scenariusza, autor odnosząc się do rzeczywistych zdarzeń politycznych, wpisał komiks w nurt historii i umiejscowił dziejące się na kolejnych stronach zdarzenia w istniejącym kontekście społeczno – politycznym. Dzięki temu poruszane kwestie – na przykład problem segregacji rasowej nie dość, że znajduje mocne odniesienie w rzeczywistości, to również idealnie współgra z całym przebiegiem akcji. Koslowski nie pozostawia nic przypadkowi i sprawia, że wyimaginowany problem korupcji w świecie kina nabiera powagi i może stanowić źródło do głębszych refleksji nad historią świata jako taką. Jest to niewątpliwa zaleta komiksu, a jego liczne odniesienia do znanych zdarzeń i postaci w połączeniu z subiektywnym spojrzeniem na nie (prezentowanym przez pojawiających się bohaterów) sprawia, że komiks jest niezwykle wciągający i interesujący.

Komiks to nie tylko treść; głównym jej nośnikiem jest bowiem rysunek. Ten na pierwszy rzut oka mógłby się wydawać w „Trzech palcach” prosty i nieskomplikowany; przyglądając się uważniej kolejnym kadrom można dojść do wniosku, że autor w powściągliwy sposób dozował czytelnikowi doznania wizualne. Niezwykle oszczędne rysunki przedstawiające Animki przeplatają się z bardzo realistycznymi wizjami świata „realnego”. Wielką zaletą komiksu jest też świetna kadracja oraz podział komiksu na sceny – gdyby „Trzy palce” były filmem, montaż z pewnością zasłużyłby na wielkie nagrody.

W efekcie „Trzy palce” to bardzo ciekawa historia, wzbogacona licznymi historycznymi i kulturowymi odniesieniami, przedstawiona w zasługujący na pochwałę sposób. Czego chcieć więcej? Jest to jedna z najlepszych powieści graficznych, jakie ostatnio ukazały się na naszym rynku, a biorąc pod uwagę jakość prezentowanych na nim dzieł, jest to niezwykłe osiągnięcie. Polecam ten komiks bez żadnych wątpliwości czy obiekcji.

Dyskusja