Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Czym jest szczęście? – recenzja „Arkadia”

W świecie, który powoli dogorywa, w krajach zalanych wodami z topniejących lodowców, nadal tli się nadzieja. Czy umierający świat jest ważniejszy od małych, pojedynczych ludzkich żyć? Czy woda pożerająca kolejne połacie ziemi niszczy też ludzkie serca? Czy człowiek, którego kraj zmniejszył się do wielkości jednego województwa i zalany został falą emigrantów z nieistniejących już państw może być szczęśliwy?

Na to pytanie stara się odpowiedzieć Iwona Michałowska, która swoich bohaterów umieściła w postapokaliptycznych okolicznościach i zmusiła do przeżywania =małych problemów w sytuacji ogromnego zagrożenia.

Helena jest więźniarką osadzoną w eksperymentalnym zakładzie karnym, który opiera się na zgoła rewolucyjnych metodach resocjalizacji. Każda osadzona przed przestąpieniem progu zostaje poddana zabiegowi usunięcia pamięci, przez co rozpoczyna nowe życie z białą kartą oraz czystym sumieniem, nieobciążonym wyrzutami za zapomniane dawno grzechy. Dziewczęta pokutują, jednocześnie pracując nad ponownym rozwojem swojego charakteru, poczynając od zera, bez kłopotów wynikających z patologii rodzinnych, złego towarzystwa czy finansowych problemów. Jednak czy ktoś pozbawiony zarówno pozytywnych, jak i negatywnych bodźców rozwinie w sobie na tyle silny charakter, by sprostać wyzwaniom za murem po odbyciu kary i nie popaść ponownie w konflikt z prawem? Zachowanie niektórych więźniarek może sugerować, że to nie otoczenie kreuje zachowanie jednostek, lecz to jednostki kreują społeczeństwo.

Doświadczenia Heleny prócz zaciekawienia czytelnika kolejnymi wątkami fabularnymi, zadają mu też pytania o rolę jednostki w społeczeństwie, oraz o to, czym tak naprawdę jest szczęście? Bo czy osoba szczelnie odcięta od bodźców zewnętrznych, pozbawiona wiadomości z powoli ginącego świata i nie znająca trudności życia w ekstremalnych warunkach może być szczęśliwsza od ludzi przebywających na wolności, jednak zmuszonych do życia na własny koszt i z widmem zagłady stale w zasięgu wzroku? Czy skupianie się na drobnych szczęściach i bycie wystawionym tylko na znane niebezpieczeństwa może oferować spokój i ukojenie? Odpowiedź na to pytanie Michałowska pozostawia w gestii czytelnika, który sam musi podjąć decyzję, a może i postawić się w roli bohaterek i opowiedzieć się po jednej ze stron muru stojącego nie tylko na drodze wolności, ale również świadomości.

Po lekturze „Arkadii” można wymienić kilka wad książki, takich jak np. utopijność przedstawionego świata, jego wyrywkowość czy lekkie przerysowanie charakterów postaci, jednak jak to ma miejsce również w przypadku wielu wielkich sztuk teatralnych – tego typu wady mogą przerodzić się w zalety. Brak rozwarstwienia fabularnego, niepotrzebnych rozterek oraz mnogości wątków w jasny i wyrazisty sposób eksponuje to, co autorka chciała nam pokazać. Eksponuje poszczególne cechy charakteru oraz zachowania i stawia je na tle kliszy świata zewnętrznego, który przez swoją nierealność stanowi ponadczasowe tło do przestawianych ludzkich reakcji i zachowań.

Co prawda lekka infantylność niektórych zachowań i emocji (np. niektóre wątki miłosne) leciutko zaburzają ogólną ideę książki, jednak nie przeszkadzają „Arkadii” w zostaniu ciekawą pozycją i tytułem, z którym niewątpliwie warto się zapoznać.

Polecam zatem utwór Iwony Michałowskiej wszystkim tym, którzy ponad szybką akcję i niesamowite opisy kreacji świata stawiają spokojny, melancholijny nastrój i chwilę zadumy nad trudnymi pytaniami. Pod tym względem „Arkadia” jest niewątpliwie bardzo ciekawą powieścią.

Ocena: 3.5/5

Dyskusja