Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Każdy może być bohaterem – recenzja „Kick – Ass 2”

Film „Kick-Ass 2”, podobnie jak pierwsza część, osiągnął niezłe wyniki oglądalności w kinie. Jednak jak ma się kinowa ekranizacja do komiksowego pierwowzoru autorstwa Marka Millara i Johna Romita Jr.? Mamy szansę się o tym przekonać, a to dzięki wydawnictwu Mucha Comic.

Album, zawierający dodatkowo historię „Hit-Girl”, jest kontynuacją historii zwykłego chłopaka, który pomimo braku super-mocy, chciał zostać bohaterem. Pewnego dnia przywdział kostium i maskę i zaczął walczyć ze złem. Trafił na podobnych sobie: Hit-Girl i Big Daddy’ego. Ten drugi w pierwszej część zginął, a opiekę nad Hit-Girl, a w zasadzie Mindy, przejął przyjaciel zmarłego i matka dziewczyny, która nic nie wie o drugim wcieleniu córki.

W tej części Kick-Ass staje się częścią drużyny podobnych do siebie zapaleńców, którzy zaczynają nosić maski, by pomagać innym. Co gorsza, w świecie tym również złoczyńcy zaczynają ukrywać twarze za wymyślnymi przebraniami. Znany z pierwszej części Red Mist, postanawia się zemścić na Kick-Assie i zbiera własną drużynę przebierańców, w tym niebezpieczną „Matkę Rosję” – byłą agentkę KGB.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to bardzo duża porcja brutalności występująca w komiksie. Przygody Supermana czy Spider-Mana nigdy nie ociekały tak bardzo krwią, jak historia nastoletniego Kick-Assa. Ale świat przedstawiony w

komiksie jest bardzo zbliżony do realnie nas otaczającego – pełen przemocy, narkotyków, mafijnych porachunków czy skorumpowanych policjantów. Tu „kamera” nie unika widoku zmasakrowanych ciał, krwi, a ofiarami pada wiele osób – w tym nawet małe dzieci. To zdecydowanie komiks nie nadający się dla młodszego czytelnika, a wersja filmowa została mocno „ugrzeczniona”.

Mimo że komiks epatuje przemocą, to jednak nie sposób odmówić autorom tego, że scenariusz jest prawdziwym majstersztykiem. Wątek fabularny jest bardzo wciągający i niejednokrotnie odwraca całą akcję o 180 stopni. Millar i Romita obalają kilka komiksowych mitów i schematów (np. nauka walki w pradawnym klasztorze, czy wielkie akwarium z rekinem) i traktują je z ironią.

Akcja prowadzona jest dwutorowo. Z jednej strony będziemy obserwować wyczyny Kick-Assa, który przechodzi morderczy trening, aby poradzić sobie z zagrożeniami ulicy, a także jego przyjaciół z Kręgu Sprawiedliwości, którzy pomagają w najprostszy sposób – kwestując, udzielając się charytatywnie, czy pracując w jadłodajniach dla ubogich. Z drugiej strony, obserwujemy naukę normalnego życia, jakie zmuszona jest prowadzić Mindy, by nie sprawić zawodu swojej matce. Okazuje się, że życie w szkole wśród koleżanek o równie morderczych zamiarach, jak przeciwnicy Hit-Girl, jest znacznie trudniejsze, niż nauczenie się ciosów karate czy obsługi snajperki.

Poza wspomnianymi Kick-Assem, Hit-Girl i Red-Mistem (który teraz jako „super-przestępca” wybrał sobie bardzo niecenzuralny przydomek) występuje kilka nowych postaci i to po obu stronach barykady. Najciekawszym wydaje się Pułkownik Gwiaździsty, były mafiozo, który nawrócił się na stronę szeroko pojętego dobra. Wielka szkoda, że o tej postaci w sumie nie dowiadujemy się niczego ponad to. Ma ona na tyle dużo charyzmy, że spokojnie zasługuje na większą rolę.

Jeśli chodzi o kwestie rysunkowe, tu absolutnie nie można mieć ani słowa zastrzeżenia. Nazwisko Johna Romity Jr. w świecie grafików i komiksiarzy mówi samo za siebie. Artysta ten zasłynął jako twórca wielu komiksów, a jego nazwisko widniejące na okładce „Kick-Assa” jest niejako wisienką na torcie. Kreska jest prosta, jak na super-bohaterskie komiksy Romity przystało, a więc nie przesadzona. Jednocześnie wykreowane przez niego postacie i tła cieszą oko.

Bohaterowie są szkicowani w sposób bardzo charakterystyczny dla tego rysownika. Kontury, mimo że wykreowane za pomocą cienkich linii, są zdecydowanie zakreślone, a dodatkowe kreski podkreślają takie detale jak marszczenie materiału czy drobne cienie.

Kolorysta Tom Palmer korzystał z całej palety barw, jednak nie przesadzał z cieniowaniem. Wyważył na tyle proporcje, by kolorem nie odciągać uwagi odbiorcy od rysunku. Przykładowo, blond włosy Mindy mienią się różnymi odcieniami, aby zaakcentować każde pasemko, ale już ubranie Kick-Assa jest zdecydowanie zielone, mimo nieznacznych różnic oświetlenia. Gdzieniegdzie widać plamy tuszu i zdecydowane pociągnięcia pędzelka, co świadczy o tym, że kolory były nadawane tradycyjną metodą, a nie poprzez grafikę komputerową.

„Kick- Ass 2”, podobnie jak część pierwsza, jest jednym z ważniejszych dzieł dla współczesnego komiksu, nie tylko „superbohaterskiego”. Fabuła doskonale współgra z rysunkami, obie te dziedziny obrazkowych historii stoją na bardzo wysokim poziomie. To komiks, który każdy miłośnik (pełnoletni) powinien poznać – najlepiej przed obejrzeniem ekranizacji.

Dyskusja