Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Abra Makabra – recenzja „Scientia Occultra”

Czy w naszych czasach istnieje magia? Czy istnieją tajemne przejścia przez ściany peronów na dworcach do innych światów? Czy widząc magika na firmowej imprezie integracyjnej wierzycie, że króliki i karty, które wyczarowuje są prawdziwe? W jaki sposób rozpoznajecie prawdę od fałszu? Czy gdyby magik naprawdę wyczarował królika, nie uznalibyście, że to tylko trik?

Niektóre sprawy rozpoczynają się bardzo niepozornie. Poszukiwania zaginionego dziecka dla prywatnych detektywów to niemal codzienność. Jednak kiedy wszystkie tropy zawodzą, a wśród listów w skrzynce pocztowej znajduje się adres pobytu małej dziewczynki, można nabrać podejrzeń, że cała heca nie skończy się w przewidziany sposób, Szczególnie, kiedy po dotarciu na miejsce Bruce i Kate Cooper znajdują podejrzanego mężczyznę z wypatroszoną dziewczynką i wymalowane krwią na ścianach magiczne znaki. Potwierdzeniem niesamowitości zdarzeń może być też fakt, że chwilę potem, gdy mężczyzna wypowiada zaklęcie, cały budynek znika, a wraz z nim znika też Bruce.

Co zrobi Kate, która po chwili znajduje w kieszeni kartkę ze wskazówką, że powinna poszukać Claytona Howarda, profesjonalnego magika? A co Wy byście zrobili? W końcu magia nie istnieje!

Scientia Occulta to komiks stworzony przez Roberta Sienickiego (scenariusz) i Łukasza Okólskiego (rysunek), a który wpisuje się w dość dużą lukę na polskim rynku komiksowym. Jest to komiks rozrywkowy z elementami kryminału oraz okultyzmu – nie jest to kolejna autobiograficzna powieść graficzna, nie są to też psudoartystowskie bajdurzenia o niczym. Jest to dobry komiks rozrywkowy, który czyta się miło i sprawnie. Robert stworzył scenariusz kryminalny okraszając go sporą dawką humoru – zarówno sytuacyjnego, jak i postaci. Mimo poważnej tematyki komiks jest swobodny i lekki. Nie meczy zbędną i przytłaczającą atmosferą tajemnicy, choć i tej nie brakuje. Wszystkie elementy zostały jednak dobrze dopasowane tworząc niezły miks gatunków.

Chłopaki przypomnieli Polakom jak się robi dobre, rozrywkowe komiksy. Scientia Occulta nie powstała jak większość tytułów ostatnimi czasy po to, by poruszyć wyobraźnię czytelnika, zmienić jego światopogląd czy zaszokować. Powstał po to, żeby nasrozerwać i zabawić, co trzeba przyznać – udaje mu się znakomicie. Szybka akcja, ciekawe kreacje bohaterów i masa żartów słownych i sytuacyjnych sprawiają, że szybciutko podąża się za ciągiem zdarzeń ani przez chwilkę nie zwalniających tempa. Przy tym komiksie nie można się nudzić – mimo, że nie jest arcydziełem pod żadnym względem, pozostawia po sobie miły ślad w pamięci i zachęca do ponownego przeczytania w przyszłości.

Dyskusja