Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

„Tropico 3” – recenzja

Czy da się jeszcze w naszych czasach zrobić oryginalną i grywalną strategię? Wydawać by się mogło, że firma Kalypso próbowała sprostać temu zadaniu. A czy udało się jej? Sprawdźmy.

Obrazek

„Tropico” to gra, dzięki której możemy wejść w skórę dyktatora małej wyspy w czasie zimnej wojny, zaważyć nad jej losem, wybrać sojuszników, poprowadzić politykę „państwa” w sposób najbardziej nam odpowiadający.

Obrazek

Podczas rozgrywki mamy wpływ na bardzo wiele czynników. Należałoby wskazać przede wszystkim aspekty: ekonomiczny, gospodarczy, turystyczny i polityczny. Zacznijmy jednak od początku. Grę rozpoczynamy tworząc swego dyktatora, bądź wybierając go z podanych. Wydawać się może jednak, że tworzenie własnej postaci w każdej grze zawsze jest bardziej atrakcyjne. Od naszej decyzji zależy wszystko, począwszy od rzeczy takich jak nakrycie głowy czy strój. Wybieramy także dobre oraz złe strony dyktatora. Nasza postać musi posiadać zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy, więc może być przedsiębiorcza i jednocześnie uzależniona od hazardu. Kiedy już stworzymy bohatera trafia on na wyspę. Misji mamy dużo, o zróżnicowanym poziomie trudności. Historia zawarta w każdej z nich jest interesująca i pomysłowa, więc trudno się nimi znudzić. Wyspę prowadzić można na kilka różnych sposobów, możemy ją rozwinąć przemysłowo, budować fabryki, czy kopalnie, możemy także stworzyć kurort turystyczny lub rozwijać miasto bazując na wpływach z innych państw (USA albo Rosji).

Jeśli chodzi o grafikę, to choć gra ma już swoje lata, nadal wygląda całkiem świeżo. Modele, mimo iż są nierozbudowane, wydają się wykonane starannie, bardzo ładnie wygląda też woda.

Obrazek

Jeśli należałoby wskazać jakąś wadę, to przede wszystkim ilość opcji i informacji na samym początku wprowadza niemały chaos. Przedstawiony Samouczek to pigułka, dzięki której dowiadujemy się zaledwie namiastki tego, co będzie nam potrzebne. Zrozumienie interfejsu kosztować nas będzie wiele czasu i nerwów, ponieważ jest on bardzo rozbudowany. Wydawać się może także, że sama rozgrywka prowadzona jest trochę chaotycznie, nie wiemy czy to co właśnie zrobiliśmy wpłynie na statystyki, ani kiedy to się stanie.

Obrazek

Gra jest bardzo grywalna, choć miejscami chaotyczna. Nie stoi to nam jednak na przeszkodzie, by poświęcić trochę czasu bawiąc się w rozwijanie wyspy, aby w końcu dożyć szczęśliwej emerytury z ogromnymi pieniędzmi na koncie w banku szwajcarskim.

Dyskusja