Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Infantylny steampunk – recenzja „Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu”

Życie w epoce wiktoriańskiej nie było łatwe. Nawet jeśli posiadało się moce wykraczające poza zdolności zwykłego człowieka. Ba! Nie było łatwo, nawet jeśli miało się u boku całą plejadę przyjaciół również dysponujących nietypowymi umiejętnościami. Fakt, że niektórzy z nich byli bajecznie bogatymi książętami, też nie stanowił żadnej pomocy. Bo przecież życie jest takie trudne, trzeba w nim dokonywać wyborów…

Szesnastoletnia Finley Jayne przybywa do Nowego Jorku wraz z nieodłącznymi przyjaciółmi, by zbadać sprawę swojego kompana Jaspera Renna, który, oskarżony o morderstwo, został wywieziony przez stróżów prawa z Anglii do Stanów Zjednoczonych. Kompania nie do końca przekonana o winie Jaspera wyrusza, by w możliwie obiektywny sposób wyjaśnić sprawę i uratować oskarżonego. Niestety, wraz z przybyciem na nowy kontynent, okazuje się, że żaden stróż prawa nigdy nie został wysłany do Wielkiej Brytanii i poszukiwany nigdy nie znalazł się w więzieniu. Kto w takim razie i w jakim celu porwał Renna, i jak znaleźć jedną osobę wśród wielu milionów? Finley będzie musiała odpowiedzieć na te pytania, a czas, jaki będzie miała do dyspozycji, będzie nieubłaganie uciekał.

Akcja powieści toczy się w prawie wiktoriańskiej amerykańskiej metropolii. Nie zabraknie tutaj również tak znamienitych cech gatunku jak naukowca o nazwisku Tesla, ogromnych statków powietrznych, gangów nie robiących nikomu krzywdy, postaci, które na skutek wszelakich nieszczęść zyskały niesamowite zdolności (cybernetyczne części ciała zapewniające wielką siłę, środki chemiczne dające nadludzką prędkość czy kocie pazury) oraz przystojnych książąt! Czym bowiem byłaby powieść bez błękitnokrwistego ciacha wywołującego ciarki u każdej napotkanej postaci żeńskiej?

„Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu” to kontynuacja powieści Kady Cross zatytułowanej „Dziewczyna w stalowym gorsecie”. Jest kolejnym tomem, jednak czytelnik nieobeznany z pierwszą częścią bez trudu odnajdzie się w świecie sterowców, maszyn eterycznych i bardzo specyficznych stosunków społecznych. Doświadczy tutaj też absolutnie niezaskakujących zwrotów akcji, nieskomplikowanych zagadek i porażająco łatwych do rozwiązania rozterek moralnych. Wszystko to okraszone niezwykle przewidywanym zakończeniem i uproszczonym stylem literackim, co w efekcie daje nam do dyspozycji tekst przeznaczony dla nastolatków i osób, które ponad zalety fabularne oraz wyrafinowanie językowe stawiają bóstwo zwane steampunkiem. Wszystkie młode wielbicielki tego gatunku, które uwielbiają miłosne wątki wtrącane niemal na każdym kroku zapewne polubią tę książkę. Dodatkową wielką zaletą utworu Kady Cross jest umniejszenie rangi opisu charakterów postaci na rzecz dokładnego opisu ich strojów w każdej kolejnej odsłonie. Książę – ciacho lepiej bowiem prezentuje się w białej koszuli i fraku niż w odpowiednich cechach charakteru.

Jeśli zatem jesteście fankami steampunku, uwielbiacie realia tego gatunku, włączając w to stroje, scenografię i do tego dużą dozę nieszczęśliwej miłości wynikającej li tylko z nieumiejętności porozumiewania się z najbliższą osobą, ta książka jest dla Was! W końcu „Nicola Tesla vs. Gangi Nowego Jorku” jest hasłem bardzo adekwatnym (wspominałem, że Gangi są nimi tylko z nazwy, bo ich istota polega na tym, że razem mieszkają, a Nicola Tesla konstruuje wspaniale maszyny, których nie umie kontrolować?).

Pociesza również fakt, że na kolejne książki Kady Cross nie będziemy musieli zapewne długo czekać, gdyż w samym roku 2013 autorka stworzyła siedem powieści, z czego cztery w świecie Finley Jayne. Zatem miłej lektury!

Ocena: 2/5

Dyskusja